„Oczy diabła” – Słów kilka po dokumencie Patryka Vegi

„Oczy diabła” szczegółowo opisują proces handlu dziećmi.
Obrzydliwie, w szczegółach, których nie widzieliście w żadnym horrorze. Dzieci skupowane od matek jako zabawki do burdeli, dzieci porywane do przeszczepu organów.
Nie będę się rozpisywać, bowiem nawet ciężko o tym pomyśleć.

Pan reżyser prowadzi wywiad z kobietą w ciąży, która chce „pozbyć się problemu”, z tzw. „pośredniczką”, oraz z samym handlarzem (o którego zabiegał przez dłuższy czas).
Twarze są zamazane, głosy zmienione komputerowo.
Liczy się tylko „hajs”, nikt nie ma większych wątpliwości co do losu maluchów. Pan Vega nie chce uprzedmiatawiać nienarodzonego dziecka i nadaje mu imię: Marcelina.
Później handlarz opowiada o tym „jak on to kocha dzieci”! (te wywożone przez niego za granicę, nafaszerowane narkotykami, które mają smutne oczy) i przechodzimy do głównego punktu programu: jak wyrwać dziewczynkę z rąk „złych”.
Oczywiście to są bardzo niebezpieczni ludzie, życie za życie, niebagatelne pieniądze, ryzyko odstrzelenia głowy bez skrupułów.

I nagle Pan reżyser mówi nam, że Marcelinkę udało się uratować i umieścić w katolickim ośrodku adopcyjnym. Matka podpisała papiery, była rozprawa sądowa, wszystko odbyło się legalnie i w białych rękawiczkach. „Skoro mi się udało uratować jedno dziecko, razem jesteśmy w stanie uratować tysiące” – dodaje Vega.
Że co?
Jak to się mogło udać? Czym Pan przekonał mafię? Ile pieniędzy wydał Pan na życie dziewczynki? Kto zapłacił matce, pośredniczce i innym?
Po dramatycznym wstępie, godzinach opowieści o obrzydliwym procederze błyskawiczny happy end.

Zastanawia mnie jeszcze to – jakim cudem Pan Patryk zdołał namówić na wywiad osoby, którym grożą olbrzymie kary pozbawienia wolności – do wystąpienia przed kamerą bez chociażby kominiarek.
Przecież właśnie zgromadził niepodważalne dowody winy, które może w każdej chwili oddać policji. Oni się zgodzili, bowiem reżyser im obiecał, że tego nie zrobi?
Może przysiągł.
Przecież to nierealne.

Jest też w dokumencie moment opowieści matki, której lata temu porwano synka. Ale do tej historii to ni przypiął, ni przyłatał.
Okazuje się, że bardzo podobny do Tomka mężczyzna żyje teraz w USA i nie chce się poddać badaniom DNA.
Jaki to ma związek z burdelami i uśmiercaniem noworodków, których organy są zamawiane przez bogatych ludzi?

Nie bagatelizuję tematu. Makabryczny proceder istnieje. Podano kilka lokalizacji, być może ktoś się nimi bardziej zainteresuje.
Niestety nie wierzę, że branża specjalizująca się w handlu dziećmi zgodziłaby się o tak wystąpić w filmie/dokumencie jednego z najbardziej znanych reżyserów w Polsce.
Poczekam na rozwój wypadków.
Mam wrażenie, że po dokumentach Sekielskich, czy aferze Latkowskiego chciano uderzyć jeszcze mocniej, w jeszcze bardziej obrzydliwie rejony.

Na chwilę obecną – Nie polecam.

2 odpowiedzi do “„Oczy diabła” – Słów kilka po dokumencie Patryka Vegi”

  1. czy będziesz robić kalendarz seriali na wiosne 2021? nowości na tvn- tajemnica zawodowa, chyłka, na polsacie- piękni i bezrobotni, komisarz mama, i pewnie kilka inncyh bedzie od marca/końca lutego?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *