„On się ciągnie w kroku” – czyli po odcinku 2×08

Na to czekaliśmy od początku drugiej serii. I ósmy odcinek powinien być co najwyżej drugim. Chodzi oczywiście o pierwszą, prawdziwą randkę Anki i Jerzego!
Chciałoby się rzec przy pewnych scenach 😉 – w końcu! Bardzo ładnie poprowadzony wątek, nawet dzwoniące do Anki telefony miały dzisiaj sens.

Dzisiejszą recenzję sponsoruje przysłówek „bardzo” 😉

Bardzo dobry wątek młodzieżowy. Równie krótki co ostatnio ale dzięki telefonicznej pomocy Jerzego, który radził Mańce jak zrobić pucharki z czekoladą i bitą śmietaną ujmujący. Przy okazji potwierdzam jego słowa – ktoś kto nie lubi i nie je nic słodkiego, z własnej nieprzymuszonej woli – jest podejrzany 😉
Dobrze, że Mańka nie poszła na całość z ornitologiem. Abstrahując – ornitolodzy nie są ostatnio ulubieńcami TVN-u (wątek w Na Wspólnej). Bardzo mało Grubej i nad tym ubolewam zazwyczaj – jednak dzisiaj była zbędna.

A propos „pierwszy raz” Jerzego i Anki świetnie podsumowała Pola. Od pół roku dwójka dorosłych ludzi nie może się porozumieć w kwestii łóżkowej, mimo, iż oboje za sobą szaleją. Jestem podobnego zdania co przyjaciółka Pani Adamowicz – za dużo ceregieli.

Na co Jerzy zabrał Ankę do kina? Brzmiało jak kolejna chińska bajka z pokemonami w tle 😉 Było jednak dużo gotowania, okulary, łąka, wata cukrowa i maliny. I świetne dialogi, w końcu! bez trzaskania drzwiami i bezsensownego obrażania. Dobrze również, że para kucharzy wyjaśniła sobie sprawę wygranego konkursu.

Anka dostała pierwszą pozytywną recenzję w lokalnej gazecie. Szykuje się mocny konkurent Jerzego. Pola – w końcu przejrzała na oczy. Młodszy asystent, na którego polowała jest przystojny owszem, ale od początku ich znajomości byłam pewna, że to tylko na chwilę i ten związek oparty na „nielubieniu” piłki nożnej nie może się udać.

Miejscowa idiotka, z tutejszą kretynką (parafrazując Tuwima) czyli dwie konkurentki, zaproszone na karty sprawiły ostatecznie, że Irenka z Wandzią pogodziły się ze swoimi przyjaciółmi. Nie ma to jak zazdrość.
Była dyskoteka, załatwianie przez Stefanka „marihuany” i scena pobicia. Uważam jednak, że to jeden z niewielu polskich seriali, który udowadnia, że mimo problemów natury ortopedycznej  seniorzy mogą się bawić jak nastolatkowie. I tak trzymać!

Cudowna scena w przymierzalni. Beatka – jako zazdrośnica po raz kolejny mnie rozwaliła. Podobnie jak scena z upierdliwą Kasią.

Ósmy odcinek oceniam na bardzo udany. Z pewnością jeden z najlepszych w tej serii. Było logicznie, jak zwykle kolorowo. Główny wątek w końcu miał przełom, wątki poboczne były bardzo dobrze poprowadzone i w kilku nastąpi zwrot.
Duży + za improwizację w dialogach Anki i Jerzego. Widać, że aktorzy bawią się równie dobrze, jak widownia.

4,5 bobra.

27 odpowiedzi do “„On się ciągnie w kroku” – czyli po odcinku 2×08”

  1. też daje 5 bo nie mam się do czego przyczepić! wielki uśmiech na twarzy po seansie i w trakcie jest moją najlepszą oceną!
    pojadłabym malin sobie:)

  2. A ja sie zawsze przyczepialam do anki i jerzego. Tez daje 5 pelncyh bobrow ALE zauwazam, ze Anka miala ogolone nogi 😀 tym bardziej przy opiece nad maluchem warto docenic ze miala czas na taki rarytas 😀

  3. Zgadzam się w pełni. Odcinek świetny, wątki poboczne fajne (Beatka i Andrzej zabawni, seniorzy super, Pola chyba dostrzegła, że oprócz fascynacji fizycznej z Ignacym nic jej nie łączy, Mania i Daniel, on nie lubi słodyczy- chyba nic z tego nie będzie 😉 ) no i w końu rozkwit w wątku głównym. Długo trzeba było na to czekać a jak w końcu to nastąpiło to było bardzo przyjemnie i miło dla oka widza pokazane. Ktoś tu pisał ostatnio, że widać brak chemii między Kumorek a Szycem a moim zdaniem ona jest i dlatego fajnie ich się ogląda, sceny zabawne, widać , że ich tez to bawi.
    I uważam, że tak by mogło być teraz dalej i w kolejnej serii. Nie to , że cały czas słodka do bólu sielanka, niech i też się coś dzieje, jakies problemy, perypetie, sprzeczki ale niech to wszystko rozwiązują szybko, wspólnie a nie, że znowu jakies obrażanie się, brak kontaktu przez kilka odcinków. Myślę, że zwiążek dwojga ludzi można też tak poprwadzic żeby to ciekawe dla widza było i nie musi tam byc zdrad, rozstania.
    Szczególnie rozwaliły mnie „on się ciagnie w kroku” i „trefny import z Rumunii, z Uzbekistanu” – nie wiem czy to była improwizacja czy taki mieli scenariusz ale moim zdaniem widać bylo, że aktorów to też rozbawiło 😉 No i plus za rozmowę Jerzego z Manią i ratowanie śmietany 😉

  4. tekst o trefnym imporcie z Rumunii mnie zabił 🙂 obstawiam, że to była improwizacja Szyca, ale widać jak się aktorzy tym wszystkim fajnie bawią i my przez to też się fajnie bawimy:)
    ja tą chemie też widzę jakby nie było to by się tak dobrze na nich nie patrzyło:)
    co do ogolonych nóg bez przesady to nie fizyka kwantowa i zajmuje chwile a są jeszcze woski i lasery długotrwale radzące sobie z tym:)

  5. Anka I Jerzy byli na filmie Boolywod. A co do odcinka bardzo zdziwily mnie wasze opinie.Najgorszy odcinek w calej serii ogromne rozczarowanie. Dialogii na siłe. Wątek Daniela i Ireny na tej samej dyskotece żalosny i wiekszosc sytuacji w tym odcinku.Gdyby nie Pola i Beata dalabym ZERO

  6. Obejrzalam i jestem mega zachwycona:D co chwila sie chichralam i rozplywalam jak w koncu ruszylo z kopyta u Anki i Jurka;)) tak sie w niego zapatrzyla ze malo wpadla pod samochod:D
    Ornitolog jest masakryczny… najbrzydszy nie jest ale jakis taki budyniowaty, dosyc ignorancki, widac ze leci na Manke ze wzgledu na jej „latwosc” (czytaj: uleglosc ws. przelecenia), dosyc zalosne… A ona tez dala popis szczeniactwa, zaliczyc faceta bo to juz wypada, bo to juz pora- gdzie tam matka Anka ja sie pytam?! Dawala matce sygnaly ze sie przymierza, a matka powinna rozbudowac ten watek zeby corka glupoty nie odwalila…
    Najbardziej mi szkoda watku Poli i mojego sexy Ignacego;( chyba sie to posypie, ja nie chce zeby to sie tak skonczylo, on jest za fajny i zbyt ciachowaty zeby go usuwali z produkcji, nie zgadzam sie na to;((
    Beatka i jej sceny zazdrosci: bezcenne;))

  7. jaaaj
    Zgadzam się z Tobą. Też mnie te opinie zdziwiły, ale zamilkłam, bo widocznie mam zupełnie inny gust. Ja chemii między Anką i Jerzym widzę zero, albo jeszcze mniej. Zresztą realizatorzy chyba też, bo zamiast pokazać pocałunek w parku, natychmiast scenę rozostrzyli, a na kanapie zrobili komedię.
    Sceny niby oczekiwane nie wywołaly żadnych emocji, nie mówiąc o chęci ich ponownego obejrzenia.
    Znowu wszystko polega na tym, że wszyscy się natykają na siebie przypadkowo w tych samych miejscach. Ile razy można wykorzystywać ten trick?
    Kolejny facet lecący na Ankę od pierwszego wejrzenia.

    Beatka – świetna.

  8. Ines, nie wiem jak inni ale ja owszem 🙂 Zresztą to nie pierwszy raz tak sobie mruknał 😉
    Generalnie odcinek bardzo mi się spodobał.W końcu w tej relacji Anki z Jerzym jakaś normalność zawitała, bez niedomówień, obrażania itp itd. I mam szczerą nadzieję, że tak już zostanie.
    Gdyby Beatka wiedziała co „ten babsztyl cholerny” knuje na pewno nie byłaby taka milutka 😉
    Tradycyjnie małolaty mnie nie interesują.
    Za to emeryci ok. Biedny Stefanek. Najpierw kolano, a później jeszcze w dziób zarobił.No ale „marychę’ trzeba umieć kupować 😀

  9. A i jeszcze jedno i z góry przepraszam za „łacinę” : K…a jak mnie ten Jad denerwuje !!! Jeden nahal się zmył to drugi się pojawił.

  10. Odcinek mimo braku smiesznych scen zaliczam do bardzo udanych. Jad mnie tez wpienia niemozebnie 😛 hehe Zgadzam sie z waszymi opiniami w koncu obylo sie bez kolejnych klotni i dramatow wyssanych z palca. Bylo sporo gotowania, żileta zablysnal w kuchni 🙂 Dziadkowie jak najbardziej na plus. Beatka w salonie rewelacyjna. wszystko bylo ok i na swoim miejscu

  11. apr.sklejonej waty-oczywiście,że mruknął zestaw k+m:D cały Borys Szyc,wyrwało się z dziubka:D
    Odcinek mi się szalenie podobał,oczywiście smutno,że Mania tak łatwo się daje omamić,zwłaszcza,że-skądinąd na początku znajomości pozornie rozsądny-ornitolog,jest megaczytelny i nie trzeba być mózgiem,a raczej mózgownicą,żeby wyczuć,że traktuje ją jak zabawkę.
    Seniorzy bawią się undergroundowo,ale dobrze,że całą paczką-ciekawe,co z farmaceutą?
    Intruguje mnie znajomość Jerzego i krytyka kulinarnego.Coś czuję,że już mocno namącił w jego życiu,z tym,że profesjonalizm nie pozwala mu mieszać w życiu zawodowym Jerzego…Natomiast Jerzy+Ania=chemia 100%%%!cudownie!oczywiście,że scena kanapowa ma sporo z komedii,ale taki jest nasz serial,z przymrużeniem oka,dzięki temu podoba się szerokiej grupie wiekowej:)
    Dobrze,że coś się ruszyło,mam nadzieję,że zaraz się nie zepsuje…:)Czekam na kolejną porcję…a to cały tydzień jeszcze!

  12. Ogólnie sceny łóżkowe w tym serialu to są bardzo delikatne, i raczej takie zabawne,ni pokazuję wiele ale widz się domyśla co właśnie”robili” bądź „zrobią” a całość omieciona jest żartem. Podobnie było z Beatką owiniętą wstęgą, i później Andrzej z nią w tej czerwieni wstążki 😉
    Mnie Jad też wkurza. I ta Kasia też. Wkurza mnie to, że każda postać to taka niby do romansu, do czegos w tym stylu, by torszkę badź bardziej namieszać w danym związku. Mogą te nowe postacie być ale czemu większosć w tym samym celu.
    I denerwuje mnie to ciągłe spotykanie się przypadkiem Andrzeja z Kasią. Teraz ona za nim łazi, do przychodni lata ale w sklepie tak było, do baru poszel tez ona. O ile w I serii to jak kilka razy Anka i Jerzy tak na siebie wpadli było fajne tak tutaj mnie to nudzi i irytuje.

  13. Gosia
    Właśnie. Cała treść filmu sprowadziła się do tego kto z kim. Wszystkie nowe, wprowadzane zresztą w dużej ilośći, postaci, natychmiast się w kimś zakochują, albo przynajmniej mają na kogoś ochotę. Nie ma już innych relacji międzyludzkich?
    A wiesz czemu tak jest – bo to najłatwiej wymyślić. Wyobraźnia autorki scenariusza dalej nie sięga, niestety. Dlatego powtarza cały czas to samo, tylko w trochę innych wcieleniach i ma nadzieję, że ludzie się nie zorientują, że serwuje im odgrzewane kotlety.
    To spotykanie się „przypadkiem” jako jedyny sposób posuwania akcji naprzód jest bardzo kiepskie. Tutaj wszyscy co chwila na siebie przypadkiem wpadają.
    Natomiast jeśli chodzi o wątki romansowe – wątek Andrzeja i Beatki jest komediowy, więc i takie powinny być ich sceny łóżkowe. Natomiast wątek główny nie jest komediowy, tylko „na poważnie”. I takie powinny być te sceny – pełne emocji i wzruszeń, chwytające za gardło. A mamy zamiast tego głupi uśmieszek po akcji kanapa.

  14. No właśnie szkoda trochę, że te postacie nowe to wszystkie takie na jedno kopyto. I to z takim natężeniem, np. u Beaty ledwo pielęgniarz zniknął to już się pojawił ten lekarz i z zapowiedzi wynika, że w jego przypadku będzie to na zasadzie „stara miłość nie rdzewieje”. Ten Jad też, owszem mógł się pojawić jako ten krytyk, być obecny, może zawodowo cos zamieszać ale już lekko to zmierza w tym kierunku, że Anka go kręci. Podobnie z żoną Jerzego, mogła z nim walczyć o majątek, o syna a dołozono motyw, że rozowdu nie chce dac a to już motyw oklepany.Wszystkiego za dużo. To jest najprostsze roziwązanie z tymi prawie romansami lub romansami ale przecież troszkę ruszyć wyobraźnią można i na te nowe osoby jakieśc pomysły znaleźć.
    Ogolnie cały serial jest dla mnie w dechę ale z tymi nowymi postaciami to właśnie mnie irytuję troszeczkę to, że niemal wszystkie są na tej samej zasadzie.
    I martwi mnie też to co będzie w 3 serii. Bo skoro np. Anka i Jerzy mają być razem to niech w niej juz w końcu będą, niech mają i sielanke i trochę problemow żeby za nudno nie było, niech razem się znimi konfrontuję i je zwyciężają. A obawiam się, że może być tak, że zaraz na początku pojawi się jakis kolejny facet albo jakas kolejna kobieta, którzy na połowę serii sprawią, że oni się rozejdą.Obym się myliła.

  15. tak sobie czytam i czytam jak rozkladacie ten serial na czynniki pierwsze i nie powiem w wiekszosci sie z wami zgadzam i madrze piszecie dziewczyny. ALE powiedzcie mi, chodzi mi przede wszystkim o te, ktore mocno krytykuja, ktory serial polski, obecny, obyczajowy, oparty na polskim scenariuszu podoba wam sie bardziej niz Przepis? Nie mowie oczywiscie o Czasie honoru itp. Taki serial o milosci i perypetiach bohaterow. Jeden tytuł czegos lepszego… jeden 😉

  16. Większość odcinka mi się podobała. Lepszego chyba nie ma (ale oglądam tylko Przepis i Układ, który też mnie wciągnął). Zastanawiam się tylko dla jakiej grupy wiekowej jest ten serial – jak pisałyście wątki rozbierane są bardzo laitowe wręcz obśmiane a jednocześnie w motywie młodzieży i (chyba nie przesadzam) wszystkich tekstach Poli sex jest na pierwszym miejscu – moim zdaniem to przegięcie. Dodatkowo mimo, że świat jest mały to Wa-wa jest zbyt dużym miastem, żeby wszyscy na siebie wpadali. Chyba, że na Gruponie kupują karnety…

  17. ona zgadzam się:) jeśli ktoś na prawdę mocno krytykuje ten serial niech mi wskaże lepszy w polskiej tv! nie wliczam w to czasu honoru, który według mnie jest świetny,ale to serial dramatyczny a przepis to jest komedia tak na pewno byłby zaliczany w podziałach za granicznych, gdzie dzieli się je na 2 główne kategorie: komedie(musicale) i dramaty
    a i w serialach, które dostają emmy dzielą się nieścisłości, głupoty i luki w scenariuszu, nic nie jest nigdy idealne
    ja mam jednak nadzieje, że pilaszewska wraz z 3 sezonem będzie miała jaką pomoc w pisaniu scenariusza by właśnie te zbędne nowe postaci nie psuły serialu bo wiele produkcji przed tą takie błędy właśnie wcześniej popełniło
    nigdy się też wszystkim nie dogodzi:)
    a przepis mimo paru odcinków poniżej formy jest w mojej top3 ulubionych seriali, które są w tej chwili wyświetlane obok parks and recreation i downton abbey, niesety mimo genialnego odc ost nawet ukochane przeze mnie community obniżyło loty, wszystkie te produkcje serdecznie polecam!
    zwłaszcza downton abbey, ktoś ogląda?:)

  18. Jeśli chodzi o telenowele – a taką w tej chwili Przepis na Życie jest, to nie ma lepszej zapewne w tej chwili (chociaż niestety nie widziałam wszystkich, nawet po kawałku, ale w porównaniu np. z Rezydencją czy Prosto w Serce to jest dużo lepsze, już nie mówiąc o etatowych tasiemcach telewizyjnych).

    Tylko, że ja oczekiwałam nie telenoweli, ale serialu przynajmniej na poziomie Usta Usta (a jakby było na poziomie pierwszego sezonu, byłoby super). Albo 39,5.

    Jakby taki odcinek 8 był jednym z 250 odcinków – to pewnie byłby całkiem ok. Jako jeden z 13 – sorry, za mało czekolady w czekoladzie i zbyt ta czekolada mdła.

    Argument, że nie ma lepszego, nie świadczy o tym, że serial jest dobry, tylko, że polskie serialopisarstwo leży i kwiczy.

  19. A ja tam nie widzę przeszkód w krytykowaniu serialu, ale równocześnie dalej uważaniem go za najlepszy tego typu serial na polskim rynku. Przecież wiadomo, że to o czym dziewczyny piszą to nie są jakieś masakryczne wady, które rozwalają cały serial, fabułę, tylko po prostu niedociągnięcia, które nie sprawiają, że nie chce się oglądać serialu, tylko po prostu lekko „działają na nerwy”. A bycie bezkrytycznym wobec serialu, tylko dlatego, że reszta polskich tasiemców jest na poziomie tragicznym, jest dla mnie bez sensu.

  20. louise zgadzam się co tydzień mam jakieś małe lub większe prztyczki do odcinka i choć uważam go za najlepszy ma on swoje wady, ale już moki mam prawo się z Tobą nie zgodzić bo nie uważam tego serialu za telenowele, ale za solidny serial komediowy, ale to już moje zdanie

    usta usta był na licencji, więc nie był do końca polski,
    nie przepadałam osobiście za 39,5 więc i tu widać różnice w gustach
    a, że polskie seriale są w stanie tragicznym to raczej oczywiste, nie wiem czy kiedykolwiek były w dobrej kondycji

  21. Ja uważam, że Przepis na tle innych seriali się zdecydowanie wyróżnia na plus .Dla mnie to zasługa obsady, humoru, dialogów, dość dobrego scenariusza. Jednak są rzeczy, które troszkę mnie drażnią jednak nie na tyle by przestac ogldać serial. Nie czepiam się drobnych szczegółów typu np. pogoda, takie same parasole. W tej serii wkurzał mnie tylko wątek Anki i Jerzego bo moim zdnaiem ciągneło się to zdecydowanie za długo, można było to nawet z problemami ale inaczej poprowadzić. Oglądałam z przyjemnością ale w mojej głowie scenariusz na to był inny 😉 No i drażni mnie to co już pisałam,że nowi bohaterowie niemal wszyscy są w tym samym celu. Nie mam nic przeciwko by ktoś nowy się pojawiał, cos wnosił ale czemu wszyscy to samo muszą wnosić czyli mieszanie w związkach. No ale nie są to rzeczy, które mi rzutuja na cały serial. Cos się podoba bardziej, coś mniej, jednakc całość dla mnie jest bardzo fajna.
    W takiej krytyce gdzie są argumenty to ja nie widzę nic złego. Bo jak wspomnialam coś się podoba bardziej, coś mniej ale nie musi to rzutować na całość odbioru.
    Obawiam się III serii z tego względu, że właśnie jak już Anka ma być Jerzym to niech w tej III serii będą razem. Trochę sielanki, troche problemow by za nudno nie było, moze coś razem zawodowo niech tworza i na tym tle będą drobne zgrzyty, jakieś mieszkanie wspólne może, ale niech przez to idą razem. A obawiam się, że zaraz na początku mogą pojawić się nowi, jakaś kobieta i jakiś facet, którzy namieszają tak, że znowu połowa serii to będzie obrażanie się, brak kontaktu. Nie chcialabym tego ponownie oglądać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *