Powyższy tytuł jest powodem braku mojej opalenizny ;)
Zamiast popołudniami wygrzewać się na leżaku, siedzę w ciemnym pokoju i oglądam kolejne odcinki. “Orange Is the New Black” to nowa produkcja platformy Netflix oparta na książce Piper Kerman. Za reżyserię odpowiada m.in. Jodie Foster, a scenariusz napisała Jenji Kohan (scenarzystka pracowała przy “Weeds”, “Sex w wielkim mieście” i “Will i Grace”).
Serial opowiada historię Piper Chapman, która dobrowolnie poddała się karze pozbawienia wolności i musiała spędzić rok w więzieniu.

Nie napiszę za co musiała iść do “paki” - to wyjaśnia się już w pierwszym odcinku i ten wątek przewija się w całym serialu :)

Główna bohaterka ma uporządkowane życie i zaczyna wraz z przyjaciółką rozkręcać biznes. Ma również narzeczonego - w tej roli znany m.in. z “American Pie” Jason Biggs. Wszystko kończy się w momencie, kiedy idzie do więzienia.

Oczywiście Piper wie, że musi poddać się karze pozbawienia wolności. Nie ma natomiast pojęcia co czeka ją podczas izolacji od reszty społeczeństwa.
To nie tylko serial o żeńskim więzieniu. To opowieść o przyjaźni, miłości, poświęceniu oraz zemście, dumie i innych ważnych sprawach, które zostały zamknięte w hermetycznym środowisku.

Jest to też swoistego rodzaju przewodnik survivalowy, który odpowiada na kilka pytań m.in.: “Czego nigdy nie można mówić szefowej kuchni” i “Jak się nie zachowywać przy naczelniku”.

Mnóstwo, genialnych postaci. Rewelacyjne role. Retrospekcje, które pomagają nam zerknąć w przeszłość bohaterek. Wątki komediowe, kryminalne i romanse.

Nie chcę napisać czegokolwiek, co zepsułoby Wam zabawę przy oglądaniu “Orange Is the New Black”. To najlepszy nowy serial, który oglądałam podczas tegorocznych “wakacji”. (*nie wszyscy mają wakacje, które trwają od czerwca do września dlatego pojawił się cudzysłów).
Pojawi się z pewnością element znużenia, jednak warto zobaczyć kolejne odcinki i nowe pomysły “więźniarek”.

Jest problem z napisami - jednak już ktoś postanowił go rozwiązać ;) Na pewno znajdziecie tłumaczenia do dwóch, pierwszych odcinków.

Serial przed emisją otrzymał zamówienie na drugi sezon. Cieszę się i martwię jednocześnie. To serial genialny, prosty i nieprzewidywalny, aż szkoda go zepsuć ;)

Trzymam kciuki za jego poziom w drugim sezonie i doceniam muzykę, która pojawia się w odcinkach.

Ps. Zostały mi dwa, ostatnie odcinki i zero czasu na oglądanie - czas zająć się ogródkiem. W piątek ma być  deszcz ;)

4 bobry