Nadrabianie zaległości serialowych w toku ;)
Przed oceną prapremiery czas na kilka słów, o poprzednich odcinkach. W życiu lekarzy z toruńskiego szpitala zaszło kilka zmian - jak nowy etap w związku Krzysztofa i Elżbiety, czy decyzja Wanata.
Ponownie pojawił się uroczy psiak, który jest jednym z moich ulubionych bohaterów ;)

4×06

Uwielbiam postać Michała Karkoszki. Nowy, gburowaty, acz sprawiedliwy ordynator jest świetnie napisany i jeszcze lepiej zagrany. Po raz kolejny brawa dla Pana Mecwaldowskiego.
Scena w parku i “wyszukane” komplementy pod adresem Alicji i Kubusia to mój ulubiony moment odcinka. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że Karkoszka zaopiekował się psem zmarłego pacjenta.
Orda radzi sobie coraz lepiej w świecie handlu i biznesu, a Sylwia cierpi prawdziwe katusze podczas kolacji u prawdziwej snobki.

Do Piotra zgłasza się kuzynka - studentka, która dowiaduje się, że nie jest w nieplanowanej ciąży, tylko przechodzi menopauzę.
Tragedia młodej dziewczyny sprawia, że Wanat postanawia wybaczyć żonie i na dodatek chce mieć z nią dziecko.
Zupełnie tego nie rozumiem.

Głównym wątkiem medycznym był błąd ojca ordynatora. Świetnie, że pokazano, iż w polskich szpitalach (a raczej prywatnych Klinikach) liczą się przede wszystkim pieniądze, a nie dobro pacjenta.
Relacje na linii ojciec syn zupełnie się zmieniły. Jak wiemy ze streszczeń niebawem konflikt się zaostrzy.

Beata na razie nic nie robi sobie z braku obycia swojego ukochanego. Widać, że chłopak nie bywa w drogich restauracjach i nie potrafi wybierać biżuterii ale chce ją uszczęśliwić.

Brakowało mi mocnego i skomplikowanego wątku medycznego.
3,5 bobra (Za Karkoszkę, Sylwię i powrót psiaka ;)

4×07

Bartek pakuje się w poważne kłopoty - szemrane towarzystwo przemytników. Filip, który mimowolnie został świadkiem niebawem zapłaci wysoką cenę za pracę w warsztacie samochodowym…

Alicję odwiedzili rodzice Maksa. Kobieta jeszcze nie wie, że dziadkowie chcą przejąć opiekę nad Kubusiem. Okrutnie drażni mnie maniera Daniela Olbrychskiego, który wszelkie kwestie wypowiada z wielką pompatycznością.

Basia trafia na pediatrę, gdzie kwestionuje decyzje doświadczonej lekarki. Okazuje się, że studia medyczne przegrywają z wiedzą i praktyką. Dziewczyna dostaje swoistego rodzaju “lekcję pokory”.

W gościnnej roli pacjentki z ostrym bólem brzucha - Joanna Żółkowska. Na razie tradycyjna medycyna nie pomaga, jedynie spotkanie z Jivanem przynosi kobiecie chwilową ulgę.
Ciekawe jaki związek z jej dolegliwościami ma wredny mąż.

U Michała pojawia się tajemnicza kobieta, którą ordynator szybko “spławia”, a Filip wykonuje dla Beaty taniec erotyczny.
Odcinek przeciętny i w zasadzie nie wiem co jeszcze mogę wyróżnić.
2,5 bobra.