W pierwszych słowach tej krótkiej recenzji przyznaję się bez bicia - nie oglądałam pierwowzoru z Norwegii.
Nie będzie więc żadnych porównań i odniesień.

Jeśli zastanawiacie się gdzie oglądnąć Pakt (bo nie każdy ma HBO w kablówce) - to bez błądzenia po jakichkolwiek serwisach online - zapraszam na stare, dobre youtube. Stacja postanowiła trafić do sporej grupy odbiorców (link obok bobrów).

Początek nie był spektakularny i już zaczęłam się obawiać, że całość odcinka przejmie dziennikarstwo śledcze, obawy przed publikacją artykułu, rozmowy w redakcji itp.
Nie ma to jednak jak dobry efekt “Wow” i już po kilkunastu minutach widownia dowiaduje się, że malwersant i dyrektor to jednocześnie brat głównego bohatera.
Kolejny cios spada nagle… nie będę jednak opisywać Wam wielkich momentów odcinka, bo zepsuję zabawę.

Do końca pojawi się jeszcze sporo zwrotów akcji, a finał jest naprawdę zaskakujący… Nota bene scenarzysta polubił ogień ;)

Jest klimatycznie. Widać, że reżyser postanowił pobawić się formą - duży plus za zdjęcia. Oczywiście nie można zapomnieć o muzyce, która dopełnia całość.

Marcin Dorociński to bez wątpienia gwiazda pilota. W kilku momentach unosił się na wyżyny. Cieszę się, że w końcu pozwolono mu zagrać w czymś na miarę umiejętności aktorskich.
Maleńkie zastrzeżenia do Pani Cieleckiej. Grana przez nią postać opiera się na kilku emocjach. Mam nadzieję, że w nowych odcinkach odrobinę się otworzy.
Tradycyjnie świetny Witold Dębicki. Na kilka chwil pojawił się Wojciech Mecwaldowski - myślę jednak, że jego postać będzie miała większe znaczenie w kolejnych epizodach.

Kolejny udany debiut od HBO Polska. Podejrzewam, że wszystkie portale będą pisać pieśni pochwalne o tym, że “w końcu mamy dobry polski serial”. Ja jednak z pewną nieśmiałością przypomnę o zupełnie niedocenionych “Służbach specjalnych”, które wywołały u mnie dużo więcej emocji niż Pakt.

Za intrygującego pilota 4 bobry.
https://www.youtube.com/watch?v=pGO0JfxSIUM

Jak myślicie? Słowa wypowiedziane przez “rajdowca” to hasło do pendrive?