Widziałam tylko jeden odcinek, chociaż wiem, że bez zbędnego trudu można włączyć kolejny.

Pensjonat, a onegdaj Dom, albo Cisza i Życie… Czy to jest ciekawy powrót?

Całkowicie przedpremierowo, więc wszystko znajdziecie poniżej.

Wróciliśmy Nad Rozlewisko po kilku latach. Mój ostatni wpis, a raczej coś na kształt recenzji przepełnionej żalem pojawił się dokładnie 2 marca 2015 roku.
Jeśli macie ochotę zerknąć - To tutaj.

Pojawiły się informacje o zakończeniu “Rozlewiska”, które podał Rzecznik Prasowy TVP, a później długa cisza (jakieś nawiązanie do tytułu? ;)I spektakularny powrót!
W zasadzie nie ma się co dziwić. TVP poza starszakami w postaci M jak miłość, Na dobre i na złe, czy Ojciec Mateusz nie ma wielkich powodów do dumy. Oglądalność na poziomie trzech milionów to rzadkie zjawisko, więc dlaczego nie sięgnąć do worka z pewniakami?

Tylko czy po kilku naprawdę nieudanych próbach jest jeszcze szansa dla “Rozlewiska?”. Czy scenarzyści czymkolwiek nas zaskoczą?
Zawsze warto dawać szansę… Więc oglądajmy.

W serialowej rzeczywistości upłynął rok.
Wszyscy żyją w smutku i przeżywają żałobę po Basi. Małgosia organizuje spotkanie dla rodziny i przyjaciół - bowiem tak chciałaby jej mama. Nic w tym dziwnego.
Są piękne okoliczności przyrody, jedzenie, nalewki, wspominki, rozmowy o ukochanej zmarłej… I wstawki, którymi się ubawiłam.

Ot chociażby łopatologiczne wyłuszczenie widowni gdzie obecnie przebywa rodzina Elwiry.
Albo opowieści o kuzynce, która przybyła nad Rozlewisko dokładnie osiem miesięcy i sześć dni temu. Kobieta zainwestowała w mały salon kosmetyczny i zrobiła z niego prawdziwe imperium.

(Tak przy okazji to w zasadzie obca kobieta obiecuje, że przyniesie na spotkanie miskę sałatki warzywnej, a reszta - blisko związana z Małgosią zjawia się z gołymi rękami). Marysia i Paula nie mają czasu na pierdoły, bowiem są bardzo zaaferowane swoimi sprawami.
Kuba po raz kolejny nie ma pomysłu na pracę zarobkową, a Sławek robi meble, ale nie sprzedaje i się tym gryzie.
(Przy okazji stolarz zmienił twarz. Zamiast Wieczorka występuje Adam Adamonis).
Co na to Pola i Marysia? Kiwają ze zrozumieniem głowami nad podłym losem, który dopadł ich mężczyzn i szybko przechodzą do ważniejszych tematów.
“- Umówiłam się u Dagmary na podcięcie włosów”. Nie obcinaj, ładne masz, weź sobie zrób maseczkę odżywczą taką na cerę. No”.

To tyle w kwestii samorozwoju, czy planów na przyszłość.

Tradycyjnie w jeden dzień wszystko się zmienia i następuje otwarcie worka z nieszczęściami, powrotami i cały wysyp bohaterów.
- Ku zatrwożeniu Marysi i jej rodziny wraca leśniczy.
- Mirka i Maciej, którzy starają się o dziecko, porzucają duże miasto i przenoszą się na plebanię.
- Ewa Stern dostaje scenariusz, z którego wynika, że zostanie zabita w pierwszym odcinku.
- Przyjeżdża Magda i dostaje pracę w stadninie. (Jak myślicie Laura Breszka po raz kolejny zostanie amatorką starszych mężczyzn i rozbijania małżeństw? Konrad już szuka stroju do biegania)
- Pojawia się nowy lokator - fan dresowych gaci.
- Okazuje się, że babcia narobiła długów na milion polskich złotych, a nieciekawy gość chce odzyskać pieniądze wraz z odsetkami.

To wszystko będzie osią, na której będą oparte najnowsze odcinki.
Może nie ma się co dalej wyzłośliwiać i warto poczekać na rozwój wypadków?
Tak też zrobię moi drodzy. Wstrzymam się z oceną przynajmniej na tydzień. Zobaczę na spokojnie kolejne wydarzenia i wyrobię sobie opinię.