Rozpoczynam nadrabianie seriali. Polskich i zagranicznych, dlatego też recenzje będą podwójne (lub nawet potrójne) i zdecydowanie mniej analityczne.
Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu już wszystko wróci do normy :)
Jako, że dzisiaj czwartek na pierwszy ogień - “To nie koniec świata”.

W odcinku 2×05 widzieliśmy sporo zmian w życiu bohaterów. Anka starała się o pracę w telewizji, a jeszcze wcześniej podczas bankietu, na którym towarzyszyła swojemu ukochanemu (Paweł menadżerem roku!) mocno zrugała zarozumiałą, “warszawską” dziennikarkę. Nie spodziewała się, że utarcie nosa telewizyjnej gwiazdce będzie miało, aż taki wpływ na jej dalszą karierę.
Katarzyna Zielińska w roli zimnej zołzy zupełnie mnie nie przekonuje.
Ula po dniu obrażania się na mamę (za przyjęcie ojca) i Darka (za córkę odnalezioną po latach) po rozmowie z Anką diametralnie zmieniła swoje podejście wybaczając wszystkie “postępki”.
Za dużo (moim zdaniem) scen z udziałem Burmistrza i Nory, którzy chcą tego samego ale miotają się zupełnie bez sensu.
Odcinek przeciętny - duży plus za Młodego i Pawła, którzy pocieszali Darka. Również + dla Uli, która przejęła Blankę pod swoje skrzydła, a nawet doradzała w kwestii zmiany wizerunku.

2,5 bobra

Odcinek 2×06

Darek odebrał wyniki DNA i dowiedział się, że na 100, a raczej na 99,koma 6 procent został ojcem. Jego latorośl jest dorosłą, śliczną pannicą, która przejęła smykałkę do motoryzacji.
Cudne sceny w mieszkaniu zakochanych, którzy ukrywają pocałunki “przed dzieckiem”.
Blanką zainteresował się Młody (przy okazji dowiedzieliśmy się, że ma na imię Marcin) i ten wątek również zaliczam do kategorii “uroczych”.
Dodatkowo pojawił się mężczyzna, który straszy Blankę telefonicznie. Mam wrażenie, że niebawem pojawi się w Białej…

Anka z pomocą przystojnego doktora przeszła w redakcji chrzest bojowy, który polegał na wywiadzie z gwiazdą siatkówki.
Bardzo podobał mi się Paweł i jego decyzja o opuszczeniu Spa, w którym szef swatał go z ewidentnie zakochaną córeczką. Szkoda, że jego wierność i opamiętanie przyszły tak późno. Fani nie zapomną, że dwa odcinki wcześniej bez skrupółów wylądował w łóżku z byłą kochanką.
Nagle postanowił być cudownym, wspierającym facetem.
Monisia, która odebrała telefon od Anki okazała się daremną zołzą, która mimo, iż wie, że jej przełożony jest w związku postanawia zniszczyć jego relacje. Szkoda. Bo trzymałam kciuki za rzetelną i sympatyczną asystentkę.

I na koniec męski deser - czyli patrol obywatelski. Jeśli w Białej na stole pojawia się butelka nalewki to już wiemy, że wszystkie plany zakończą się fiaskiem. I tak też stało się ze strażą nocną ;)
Świetne, absolutnie pijane trio.

Brakuje mi powiedzonek, scen sytuacyjnych i humoru z pierwszego sezonu.
Na plus zdjęcia, a na minus muzyka, która w niektórych momentach zakłóca dialogi bohaterów (bo jest za głośna).
Odcinek 6 zasługuje jednak na uwagę.
3,5 bobra (a nawet 4) za dojrzałą Ulę.

Niebawem kolejne recenzje.