Pitbull „Niebezpieczne kobiety”

Byłam – widziałam, kilka słów napiszę.
Z pewnością nowość Vegi znowu pobije jakieś rekordy oglądalności – ciężko było znaleźć wolne miejsce w trzech kinach, sale nabite po brzegi i to w porze obiadowej!

Niestety pojawi się kilka spoilerów, ale zostaną oznaczone – z góry przepraszam, ale będę się czepiać konkretnych scenek 🙂

I jeszcze przed oceną drobna uwaga. Człowiek płaci za bilet ciężkie pieniądze, a mimo to, przez dwadzieścia sześć minut ogląda reklamy kawy, ubezpieczeń i nowych samochodów! Przecież to jest jakaś paranoja!

Nowe Pitbulle traktuję jedynie w kategorii rozrywki. Taki szalony teledysk z przeróżnymi bohaterami – i rolami zagranymi lepiej lub gorzej.

Kiedy przypomnę sobie pierwowzór w 2005 roku – Despero, Metyla, Gebelsa, Benka czy nawet Nielata, ten klimat, ten posterunek i prywatne problemy policjantów i porównam z rokiem 2016 to widzę przepaść.
Ale do rzeczy.

Po „Nowych porządkach” przyszedł czas na „Niebezpieczne kobiety”.
Po zwiastunie pojawiłam się w kinie z przekonaniem, że Alicja Bachleda Curuś będzie grała jak drewniany kołek. I wyobraźcie sobie moje zdumienie. Z minuty na minutę postać Drabiny ładnie się rozwijała, a ja myślałam tylko o tym, że niebawem wrócę do domu i przeproszę aktorkę za pochopny osąd.
Może nie była to rola wybitna, aczkolwiek Pani Curuś nie ma się czego wstydzić.

Odrobinę zawiodła mnie Joanna Kulig, ale chyba za wysoko zawiesiłam sobie poprzeczkę oczekiwań.
Mam też wrażenie, że Fabijański przeszarżował. Bo wiecie grać psychola też trzeba umieć. Ostatnio Krzysztof Czeczot jako Zupa rozłożył mnie na łopatki, a dzisiaj zastanawiałam się czy ktoś pomoże temu choremu na cukrzycę, pogubionemu chłopczykowi.

Ostaszewska przerysowana do granic możliwości. Ale taka już jest ukochana Majami. Ostatnio mocno mnie drażniła, dzisiaj już wiem, że Olka za wiele do fabuły nie wnosi, ale każda scena z jej udziałem powoduje, że publiczność w kinie bardzo się cieszy.
Polacy uwielbiają śmiać się z głupiutkich kabaretowych „Mariolek”.

Najlepsza bez wątpienia była Pani Cielecka. I charakteryzacja i warsztat – naprawdę jest co oglądać.
Scena, kiedy się poddaje była najmocniejszą w całym filmie.

Przysięgam nie sądziłam, że to napiszę, ale Pitbulla kradnie naturszczyk Tomasz Oświeciński. Tak się właśnie gra idiotę bez kompleksów.
Sposób mówienia, wzrok, a nawet mimika – naprawdę trwałam w zachwycie, kiedy sala umierała ze śmiechu.
Krótki romans w mieszkaniu babci z Marcinem Dańcem w tle na plus, jednak już pływającego gołębia mógł sobie scenarzysta darować.

Szczerze mówiąc to twórca mógł poświęcić co najmniej 30 minut filmu. Po 2 godzinach i 15 minutach (nie mówiąc już o reklamach przed) człowieka boli kręgosłup i miejsce, gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę.
Sporo wątków można by poobcinać bez większej fabularnej straty. Nie podobało mi się też zakończenie – ani mnie nie zaskoczyło, ani nie zdumiało.

Reasumując „Niebezpieczne kobiety” znowuż aż tak groźne nie były.
Jeśli podobały Wam się „Nowe porządki” to zachęcam. Nie mam poczucia, że źle wydałam pieniądze – a to już dużo.

Myślę, że 3 bobry będą akurat.

Spoilery
…………………….

Kilka zauważonych głupotek.

– Małgorzata zabija ojca, który traci krew w ilościach hurtowych. Później widzimy jak przywozi zwłoki do sporego dołu.
W pięknej białej sukni, tylko lekko obryzgana czerwoną farbą. Powiedzcie mi jakim cudem ta chudzina zwlokła dywan z półpiętra i zapakowała go do samochodu?
Nie mówiąc już o przerzuceniu kilku ton piachu.

– Policjantka znajduje śmieci w lesie i grzebie w ziemi… Już ma trop! Akurat. Zwłoki tkwią kilka metrów pod ziemią, a Zuza podłubała jak dziecina w piaskownicy.

– Mafia ormiańska liczy 18 zbirów? Cukier w kilka chwil rozprawia się z osiłkami i może bez problemu działać dalej.
Bez ochrony mieszka sobie w wypasionym domku na przedmieściach i nie boi się zemsty.

– Konto bardzo szybko poprawione. W pierwszej scenie z przelewami ewidentnie pisze rachunek „bierzący”. Później jest już zet z kropką.

…………….
– Reszta jak sobie przypomnę

11 odpowiedzi do “Pitbull „Niebezpieczne kobiety””

  1. Jeszcze nie byłam bo mam tak porąbany grafik w tym tygodniu w pracy że najwcześniej pójdę dopiero 14.11, więc tych oznaczonych spojlerów nie czytam ale tą Twoją recenzją jeszcze bardziej mnie zachęciłaś żeby iść.

  2. Byłam zobaczyłam. Myślę że Patryk mógł spokojnie jeszcze poczekać pół roku i dopracować film do perfekcji. Nie było źle, ale do kilku głupotek można się doczepić.
    Maja Ostaszewska jest genialna w roli Oli, tak jej postać jest przerysowana, ale myślę że to dodaje jej uroku.
    Tomek Oświeciński genialny w swojej roli.
    Ja nie zawiodłam się na Asi Kulig podobała mi się jej postać i sposób grania.
    Jeśli chodzi o Cukra (w sumie nie wiem jak to odmienić) to nie wiem czy to był zamysł aktora, reżysera że ma on wyglądać jak non stop naćpany? Drażniło mnie to trochę i zdecydowanie daleko Fabiańskiemu do Czeczota w roli psychola.

  3. Kasia dzięki za wrażenia 🙂 Już myślałam, że tylko ja się „czepiam” 🙂 wszyscy znajomi zachwyceni – a na moje wytykanie krzyczą – nie psuj nam filmu 🙂
    Właśnie do roli Oli trzeba dojrzeć 😉 Ja dopiero po „Kobietach” odrobinę kupiłam to przerysowanie i żarciki na krawędzi. Ale tak ma być.
    Ocena 3 na 5 jest akuratna?

  4. Ja powiem szczerze dorzuciłabym pół lub nawet jednego bobra. Nie jest to aż tak dzieło wybitne żeby oceniać go na 5, ale jest lepsze niż Nowe Porządki (ta cześć mi się też podobała, ale znacznie mnie niż Niebezpieczne Kobiety). Zdecydowanie więcej tu humoru niż w poprzedniej części i się lepiej bawiłam niż 10 miesięcy wcześniej.

  5. Takie małe pytanie. Kto grał prawniczkę Cukra? Bo oglądając film myślałam że jest to Zuzanna Grabowska (żona Pawła Domagały i córka Andrzeja Grabowskiego) a tak teraz na filmie polskim czytam że niby to Aleksandra Grabowska (to ta aktorka która grała Julkę w Belfrze) i zastanawiam się czy coś z moją głową/pamięcią nie tak czy błąd na filmie polskim.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *