Plakaty promocyjne w Polsce…

Właściwie nie istnieją.
Zauważcie ile przecieków, zwiastunów, informacji o tym kto i kiedy dołącza do ekipy serialu znajdujemy codziennie w USA. Każdy fan spragniony jest wiadomości o swoim ulubionym bohaterze i codziennie dostaje jakiś bonus na tacy. To tylko podsyca ciekawość i powoduje „zacieranie rąk”. Każda stacja promuje swój produkt na kilkanaście różnych sposobów. Jednym z nich są właśnie plakaty.

Najwięcej udanych ma oczywiście True Blood, który przed emisją trzeciej serii wypuścił ich bodaj 13. Były też oryginalne – jak ten, który proponuje oderwanie drewnianej listewki na wszelki wypadek – oczywiście do ochrony przed wampirami. Zastanawia, intryguje i sprawia, że łaskawszym okiem spojrzymy na produkcję HBO.

… Inne stacje stawiają na ustawienie bohaterów w nietypowych strojach (pamiętacie Gotowe na wszystko w przebraniach wojowniczek?), niektórzy w plakatach zdradzają, że główny bohater przejdzie przemianę (a chociażby najnowsze plakaty House z operacją serca i lizakiem), jeszcze inni promują głównych bohaterów wybitnie Photoshopowej inscenizacji – podmalują, dodadzą kilka błysków, pobawią się kolorem i wypuszczają w świat (jak nowe plakaty Vampire Diaries).

Ale o to właśnie chodzi! – fani dyskutują, zastanawiają się co będzie, a jeśli na plakacie ich bohater trzyma jakiś przedmiot w ręce to już następuje analiza jak przy maturalnym wierszu Szymborskiej – a po co? a dlaczego? a jaki to ma związek z nowym sezonem, a dlaczego krawat akurat jest czarny? – chyba chodzi o śmierć!

Oczywiście później o tym zapominamy ale plakat promocyjny nakręca nasze zainteresowanie produkcją, a co za tym idzie włączamy TV o kilkakrotnie powtórzonej godzinie. To daje oglądalność, a co za tym idzie reklamodawców – sumując: pieniądze. A chyba o to wszystkim chodzi.

Zauważcie, że przebojowe seriale w USA mają oglądalność niższą niż polskie M jak miłość, Barwy szczęścia, o Ranczo nie wspominając.
Ile u Nas znajdziecie plakatów promocyjnych?
Ano Panie bida…

Najczęściej sesje, które są robione bohaterom seriali – posłużą później jako nagłówek strony i oczywiście nalepkę na DVD.

Bardzo dobre zdjęcie miał Klub Szalonych Dziewic – wystarczyło opatrzyć je odpowiednim, niebanalnym komentarzem, który zaciekawiłby widownię. Wystarczyło chociażby podać datę i dzień spotkań z pięknymi paniami!

np. „Którą wybierasz?” (co najmniej dwuznaczne 🙂

Jesienią startują Ratownicy, kolejna seria Tancerzy (tym bardziej dziwię się twórcom, mają tyle ładnych twarzy w produkcji – można to wykorzystać), nie mówiąc o: Ludzie Chudego, Szpilki na Giewoncie i Prawdziwe historie.
O Nowej, też dowiedzieliśmy się całkiem przypadkiem, wiele osób przegapiło tę produkcję, bo po prostu nic o niej nie wiedzieli.

Czy wielkim trudem jest ustawić dwójkę aktorów w niecodziennym miejscu, zrobić im zdjęcie, dodać do tego komentarz i napis kiedy i gdzie można ich spotkać? Myślę, że wyszłoby taniej niż informacje z planów, które pojawiają się o jakichś chorych porach  (16:53 widziałam na TVP1 informacje o Blondynce) i w zasadzie dziennikarze, którzy przeprowadzają drobiazgowy wywiad ze spoconym bohaterem serialu nie wiedzą o co pytać – po prostu doprowadzają do szybkiego przełączenia na inny kanał.

Internet obecnie to ogromne medium docierania do mas, szkoda tego nie wykorzystać. Plakat jest jedną z najtańszych możliwości.

Znacie jakieś polskie plakaty, które promują serial?

2 odpowiedzi do “Plakaty promocyjne w Polsce…”

  1. no wlasnie kiedys o tym myslalam, ale nie znam zadnego polskiego co moze przypominac te amerykanskie

    ja nie wiem czego sie boja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *