Obecnie w Na Wspólnej oglądamy jeszcze negocjacje Brzozowskich z porywaczem. Ale po 20-stym listopada, sytuacja diametralnie się odmieni. Michał, który wie, że nie zdobędzie miliona złotych postanawia przeznaczyć pieniądze na swój nowy plan. Chce zdjęciami synka oplakatować całą Warszawę, ma zamiar dać ogłoszenia w radio, telewizji i Internecie. Kinga wspiera męża, a Jesionowscy są w kropce.

Wiedzą, że nie dostaną już pieniędzy za dziecko.

Kiedy Brzozowscy powieszą już plakaty i zawiadomią media pozostanie im tylko czekać.  Już na drugi dzień inspektor przynosi Ignasia do domu.

Skończyło się happy endem. Tylko czy w “prawdziwym życiu” rodzice byliby na tyle odważni aby sprzeciwić się porywaczom? Zastanawiam się który rodzic odważyłby się na taki akt desperacji. Wiemy, że akurat w tym przypadku to biedni ludzie porwali dziecko, ale Brzozowscy przecież o tym nie wiedzą. A gdyby za porwaniem stała mafia?
Powrót Ignasia - 23 listopada

fot.http://nawspolnej.plejada.pl/