Nie widziałam drugiej odsłony.
Przegapiłam, koleżanka nie miała czasu, prywatny mężczyzna stwierdził, że niekoniecznie… Miałam iść sama, ale wypadły urodziny, później Święta, goście, wyjazdy.
Nadrobię na DVD.

Odrobinę obawiałam się, czy dam radę połapać się w relacjach, po takiej “dziurze” fabularnej.
Dałam. Jeśli widzieliście tylko pierwszą część i jesteście fanami, albo po prostu widzieliście “Planetę Singli” w TVN i nie wywołała u Was nieprzyjemnych odruchów - zachęcam ;)

Nie będzie Spoilerów.

Ciekawa jestem jedynie jakim cudem “sfochowana” i zamknięta w rozmyślaniach o przeszłości matka głównej bohaterki znalazła młodego przystojniaka. Ten wątek z pewnością wyjaśni mi rzeczony seans na DVD.
Reszta jest zupełnie nową opowieścią.

Ania i Tomek zamierzają się pobrać.
W tym celu jadą do rodzinnej/wiejskiej miejscowości celebryty. Tam odbędzie się przyjęcie, a nad szczegółami czuwa niezawodny Marcel.

Mamy chwil kilka, aby zapoznać się z rodziną, uczestniczyć w babskich pogaduszkach, czy wieczorze kawalerskim, który zakończy się wraz z rosą na letniej łące, przy pasących się krowach.
Później będzie tylko lepiej.

To nie jest typowa komedia romantyczna. Główna para ma do wykonania “robotę” i mimo pewnych komplikacji i tak wiemy, że nic złego się u nich nie wydarzy. Cały ciężar SHOW spływa na wątki poboczne i drugoplanowe. Ale to nawet lepiej.

Borys Szyc, jako brat - rolnik jest rewelacyjny.
Ewidentnie rola mu “siadła” i momentami kradł całe sceny.

Nie mogę zapomnieć też, o Tomaszu Karolaku, którego wątek wzbudzał na widowni salwy niekontrolowanego śmiechu. Opieka nad dzieckiem, a później rozmowa z drzewem. A raczej z DĘBEM. A tak naprawdę z Michałem. Za dużo już napisałam ;)

Moją faworytką jest jednak Andżela. Anna Smołowik w kolejnej, komediowej odsłonie.
Każdy moment z jej postacią jest niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju. Trzymam kciuki za wielką karierę. Serio. To jest nie tylko perła, ale i diament. Oszlifowany i osadzony w najdroższym kruszcu.

Niekoniecznie kupuję zachowanie bohaterki granej przez Panią Pakulnis. Musiałabym się rozpisać, a chcąc uniknąć Spoilerów, to się nijak nie uda.
Linda - wagabunda jest nieźle ucharakteryzowany, ale jego prywatny “Jan” robi większość roboty.
Pani Stenka wygląda genialnie. Nie będę dociekać, co aktorka robi, aby mieć taką figurę. Po ludzku, po babsku - zazdroszczę.

“Planeta Singli 3″ jest udanym produktem.  Oczywiście są dłużyzny, oczywistości i głupoty, które z przyjemnością wycięłabym w montażu.
Nie zerkałam na zegarek, historyjka mnie wciągnęła, pośmiałam się, uroniłam kilka łez, aby na deser usłyszeć od chłopa “To nawet nie było takie złe. Dobrze, że mnie zabrałaś”.
I niechaj to będzie podsumowaniem.

3,5 bobra.