Czyli ode mnie ;)
Na świeżo, po seansie, z prośbą - nie oglądajcie zwiastunów przed wizytą w kinie - zepsują Wam sporo przyjemności.

Jestem wielką fanką romantycznych wytworów i w swoim życiu naoglądałam się sporo filmów o miłości. Szczerze mówiąc w kategorii “komedia romantyczna” jest mnóstwo “gniotów”. Nie mówiąc już o rodzimych dziwadłach ;)
Moje TOP od lat się zmienia, jednak brytyjska “To właśnie miłość” jest najbliżej ideału.
Jak wypada “Planeta Singli”?

BEZ WIĘKSZYCH SPOILERÓW ;)

Na wstępie zaznaczam, że wydarzył się cud - ja daje “Planecie” 3,5 bobra, a mój prywatny facet, który na sam dźwięk “romantyczna” dostaje nerwowych tików kazał mi podnieść ocenę na 4! ;)
Nie dam się, bo jednak było kilka minusów… Chociażby product placement (niezbyt nachalny, jednak wyczuwalny), świadomość, że bezrobotna fryzjerka jeździ… zobaczycie czym, a główna bohaterka z ciuchów cioci Kloci z lumpeksu nagle ma kreacje… w zasadzie to też musicie zobaczyć…

Niczego nie będę zdradzać. Jest sporo zwrotów akcji i kilka niebanalnych rozwiązań scenariuszowych. Ogólnie to kolorowa opowieść o miłości.
Największe plusy to zdecydowanie wątki komediowe - czyli randki. Ilość zwariowanych postaci, które można poznać przez internet jest zatrważająca (tego właśnie brakuje mi w Singielce). Sceny są dobrze zmontowane, szybkie, a sala kinowa śmieje się w głos (już dawno nie widziałam aby faceci tarzali się ze śmiechu na babskim filmidle ;)

Piotr Głowacki jest rewelacyjny. Aktor wyrasta na prawdziwą perłę polskiego kina i nie dziwię się, że kolejni reżyserzy zapraszają go do współpracy.
Stuhr jest całkiem wiarygodny, Karolak nie męczy zbytnio, a Książkiewicz pozytywnie zaskakuje :)
Nawet Domagała tym razem nie gra kompletnego debila ;)

Niezbyt przekonuje mnie wątek matki. Miałam wrażenie, że scenarzyści mieli jakiś większy pomysł, a w trakcie ktoś pociął scenki i przypadkowo poumieszczał je w filmie.
Mam jeszcze kilka zastrzeżeń, jednak nie mogę o nich napisać - bo wiem, że popsuję Wam przyjemność. Mam też sporo pozytywnych spostrzeżeń, o których nie wspomnę z tego samego powodu ;)

Ogólnie: film jest lekki, kolorowy, pozytywny i momentami bardzo śmieszny.
Myślę, że niebawem pobije jakieś rekordy - wszak idealnie wkomponował się w okres “Walentynek”.
3,5 bobra. Ale znacie mnie, ja się czepiam ;)