Przygoda z Gossip Girl dobiegła końca. Przez całe lato pojawiały się zdjęcia i filmiki z planu serialu, dlatego w zasadzie wiedzieliśmy o ślubie Blair i Chucka, poznaliśmy sympatycznego chłopczyka i wiedzieliśmy co stanie się z Bartem.
Zostało zatem jedno pytanie - Kto jest tytułową Plotkarą?

Po pierwsze nie będę się znęcać, chociaż o ostatnich odcinkach szóstego sezonu niczego dobrego napisać nie mogę. Plotkara zrobiła się telenowelą, z naprawdę marnymi wątkami. Finał zdecydowanie był najlepszym epizodem (od kilku sezonów) i cieszę się, że w końcu pozamykał sprawy UES na dobre.

To, że Dan okazał się “plotkarą” zaskoczyło mnie. Musiałabym prześledzić jego reakcje na wpisy najsłynniejszej “blogerki” NY i może wówczas znalazłabym nieścisłości (chociaż scenarzyści twierdzą, że od początku to on oczerniał znajomych i przyjaciół). Ale nie mam na to ani czasu ani ochoty ;)
Może ktoś z Was pobawi się w detektywa?

W zasadzie “samotny chłopiec”, który trzymał się na uboczu i na siłę próbował wejść do świata pięknych i bogatych pasuje. Gossip girl była inteligentna i miała udane porównania - a to idealny opis kogoś, kto jest oczytany i zajmuje się zawodowo pisaniem o innych. Dziwne, że na to nie wpadłam ;) i obstawiałam uparcie Dorotę.
Nota bene jej scena z zamówieniem drinka (wódka z lodem i oliwkami) była jedną z najlepszych w całej historii serialu.

Świetne momenty, kiedy wszyscy zainteresowani plotkami dowiadują się, kto od lat był odpowiedzialny za portal. Pojawiło się sporo znanych i nieznanych w serialu twarzy. I te zaskoczenia! OMG!, “Myślałem, że to była Dorota”, “Nie ma mowy” Genialne ;)

Mało prawdopodobna scena z uwolnieniem Chucka podejrzanego o morderstwo ojca. Ale to obraz USA - za podejrzenie o przekręty finansowe nie ma zmiłuj - na kilka dni do aresztu i armia najlepszych prawników. Być może zabił ojca - jedno przesłuchanie, świadek - żona nie musi zeznawać, zdążymy jeszcze zjeść obiad i napić się weselnego szampana.

Wszyscy wybaczyli Humphrey’owi i zobaczyliśmy wydarzenia przesunięte o 5 lat do przodu.

I dobrze. Bo ani zaręczyny, ślub, ani poznanie sekretnej pisarki nie pokazały nam, że to już definitywny koniec serialu. Dopiero przygotowania do zaślubin Sereny i Dana były klamrą, która spięła wszystko w jedną całość. I uważam, że to mądre posunięcie scenarzystów.
Blair i Chuck mają synka Henriego (oj, chciałabym zobaczyć “panią Waldorf” w zaawansowanej ciąży i podczas porodu ;), Nate chce być najmłodszym burmistrzem NY i w końcu pozbył się Sage, która irytowała mnie maksymalnie, Lily i Rufus nie są już razem (też dobrze), Jack Bass i Georgina? (w zasadzie pasują do siebie), pojawił się Eric i Jenny - powiedzieli tylko po zdaniu ale to i tak miło z ich strony, że pojawili się w finale.
Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie FRYZURA Dan’a. Ktoś, kto mu doradził aby przez 5 lat hodował swoje loczki powinien odejść dyscyplinarnie! (porównajcie jego wygląd w retrospekcjach).

Gossip Girl była historią o bogatych i rozpuszczonych do granic możliwości nastolatkach - i wówczas oglądało się go znakomicie. W momencie, kiedy jej bohaterowie poszli na studia (kto z nich jeszcze myśli o edukacji? bo nie zauważyłam aby ktokolwiek skończył coś więcej niż Liceum) serial stał się niestawną opowiastką o milionerach, bez jakiegokolwiek pomysłu.

Ale ostatnie 15 minut odcinka i pokazanie fanom, że przez 5 lat wszyscy poukładali swoje życie był całkiem udany i mam nadzieję, że wynagrodził Wam lata spędzone na śledzeniu przygód bohaterów tego serialu.
Jeśli nie - trudno, jak powiedziałam, nie będę się znęcać ;)

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, linki i głosy w sprawie Gossip Girl. Sporo czasu spędziliśmy razem.
Kocham Was. Aga - X.o.X.o. ;)