Po prostu Majka – czy powtórzy sukces „BrzydUli”?

BrzydUla zdobyła już serca wiernych fanów. Niestety zakończenie serialu zostało już zapowiedziane na koniec tego roku. Kolejna propozycja TVNu również oparta została na licencji wenezuelskiej.
Główna bohaterka – tytułowa Majka – to studentka krakowskiej uczelni zafascynowana fotografią. Mimo, iż dostała się na wymarzone stypendium we Florencji niestety nie pojedzie do Włoch. Na jej drodze pojawi się bowiem przystojny architekt Michał (Tomasz Ciachorowski). Niestety Michał będzie żonaty.

Jak potoczą się losy Michała i Majki zobaczymy już w przyszłym roku!
Czy widzowie pokochają Majkę, którą gra Joanna Osyda równie mocno jak Urszulę Cieplak?

fot. film.interia.pl

3 odpowiedzi do “Po prostu Majka – czy powtórzy sukces „BrzydUli”?”

  1. Powtórzy i nawet nie wiem czy jej nie pobiła 😀 znacznie ciekawsza fabuła nie ma tej olbrzymiej sztuczności (oczywiście duża jest ale w BrzydUli była ogromna)

  2. nie powtorzyla i nie powtorzy 🙂
    Majka jak ktos gdzies slusznie zauwazyl jest jak wygazowane piwo – nie smakuje ale szkoda zostawić 🙂
    Brzydula byla swietna a to za sprawa rewelacyjnej gry aktorskiej i swietnie napisanych postaci. Pokaz mi w Majce kogos kto moze dorownac Pshemko, Pani dabrowskiej – nie mowiac juz o Violettcie!
    Zadna z postaci nie dorasta do piet! Scenariusz – slaby. Ewidentna telenowela brazylijsko/kolumbijska
    On kocha ja, ona kocha tego, tamta go kocha a tamta nie.. Chodza i rozmawiaja. Intrygi banalne. Klotnia goni klotnie – w kazdym odcinku dochodzi do nieporozumienia, ktore wyjasnia sie w kilka kolejnych odcinkow.
    Nie wierze w taka historie. W Brzydule – wierzylam. W 10 odcinkow zaplaodniona biedna studentka zakochuje sie w pracodawcy z wzajemnoscia – i przez kolejnych 100 beda miec perypetie milosne…
    Poczucie humoru -1
    Sztucznosc… hmm Jaka w Brzyduli byla sztucznosc? Pocalunki w Majce powinny byc specjalnie omawiane w szkole aktorskiej – ze tak sie wlasnie nie powinno – bo widz sie smieje 🙂
    moge tak jeszcze dlugo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *