„Pobiła go?” – po odcinku 4

Kiedyś znalazłam świetne zdanie.
Antoni Czechow uważał, że jeśli w pierwszym rozdziale powiesisz strzelbę na ścianie i mocno to zaakcentujesz, to prędzej czy później ktoś musi z niej wystrzelić. Inaczej strzelba nie byłaby potrzebna.
Podobnie było z lekarstwami dla Marcina i wyraźnym zaakcentowaniem, że nie wolno mu spożywać alkoholu. W momencie kiedy zjawił się człowiek od kontroli gazowej ze specyfikiem szwagra byłam pewna, że dzielą nas tylko minuty od katastrofy.


I tak też się stało.
Adwokatowi zupełnie odjęło możliwość chodzenia (jak w Misiu – tylko, że tam za brak władzy w kończynach odpowiadała ruda wóda na myszach 😉

Wątek jak z „Jasia Fasoli”. Szkoda, że po pytaniu Jadwigi: „Co Panu potrzeba!” mecenas stwierdził, że chce wody – naprawdę liczyłam na to, że powie np. „Zagrać na bębenku”.

Mnie najbardziej ubawiła scenka, w której Krzysztof – podpuszczany przez kolegę – widział sytuację, kiedy jego była żona szła w kierunku Sądu  ściskając „namiętnie” adwokata.

Sprawa karna została wygrana. Jednak mam wrażenie, że życie Igi przypomina Rollercoaster. Na jedną dobrą wiadomość przypada kilka złych.
Tym razem było podobnie.
Dziewczynki uciekły ze szkoły, uratowały sąsiadkę i zostały przejęte przez Opiekę społeczną.

Zastanawiam się jak dotychczas główna bohaterka, która w zasadzie nie zarabia – radziła sobie bez adwokata?
Marcin jest skuteczny w każdym momencie jej życia i naprawdę po raz kolejny ratuje jej rodzinę przed poważnymi komplikacjami.

Ewelina Serafin jako głupia blondynka – miała być atrakcją odcinka.
Niestety jej gra aktorska… boli.
A wiemy, że w polskim serialu udało się już zagrać idiotkę – nomen omen –  np. Violetta z Brzyduli (Małgorzata Socha).

Naiwne, naciągane do granic możliwości. Ale bawi.

Ja tego serialu nie kupuję do końca. Aczkolwiek z przyjemnością oglądam kolejne odcinki i czekam na więcej. Co to za fenomen?

Nadal w granicach 2,5 – 3 bobry.

9 odpowiedzi do “„Pobiła go?” – po odcinku 4”

  1. również uważam, że lekkość tego serialu jest nam potrzebna 🙂 oby pozostał z nami na dłużej bo jest fajny

  2. poważne prawnicze seriale już mamy, a ten mnie urzeka właśnie lekkościa, dialogami i grą aktorską Pawła Domagały, aktorami nie opatrzonymi w polskich serialach (nie licząc p. Zielińskiej i trochę p. Jarosik). Ogląda się lekko, łatwo i przyjemnie. Oby tak dalej 🙂

  3. Ale to nadal nie jest „Przepis na życie”, czy „To nie koniec świata”, które naprawdę mnie bawiły. Szkoda, że momentami to wszystko jest aż tak mocno przerysowane. Zobaczymy jak będzie dalej 🙂

  4. Adminko,

    zdanie z Czechowa – świetne:) Mam też nadzieję, że wypali na dobre. Serial bynajmniej nie jest niewypałem, ale czekam na fajerwerki, bo potencjał ma. Póki co, jest lekko, łatwo i przyjemnie. A może TVP o to właśnie chodzi, by po trudach tygodnia, w piątkowe wieczory widz z kubkiem co najmniej herbaty mógł się zresetować?;)

  5. „To nie koniec swiata „wcale nie bylo smieszne, dla mnie to byl kolejny serial typu barwy szczescia i itp taki sam schemat przewidywalny do bólu. Z bardzo kiepską obsada no moze tylko postac Darka byla dobrze obsadzona 😉 Bardzo dobrze ze juz go nie emitują!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *