Romans goni romans, a sytuacja w szkole dopiero się rozkręca.
W drugim odcinku otrzymaliśmy szybki przekrój kolejnych wydarzeń.

Dyrektor jest perfidny do bólu.
Nie dość, że szybko wykorzystał naiwną i zakochaną uczennicę, to jeszcze omamił ją obietnicą wspólnego związku. Po maturze.
Nie wierzę w żadną miłość z jego strony. Chodzi o wygodę i jędrne piersi.

Niewinny Maciej został oskarżony o molestowanie uczennicy.
I teraz na dwoje babka wróżyła: Albo wyjaśnienie nastąpi w kolejnym odcinku, albo będziemy ten temat wałkować do finału.
Ze streszczenia wynika, że nauczyciel będzie miał spore kłopoty.
Ważne, że wróciła córka i sytuacja zbliży ją do taty.

Podobała mi się scena szkolna i zawody w rozwiązywaniu matematycznego równania.
Dużo bardziej doceniam Magdalenę Boczarską, ale nadal jestem w teamie “Topa-Simlat”.

W tle zaginione dziecko, którego ciała nie odnaleziono. Mam wrażenie, że za zniknięciem stoi tatuś chłopca. Taka intuicja.

Serial ogląda się nieźle. Lubię takie emocje.
Gdybym miała się do czegoś przyczepić: Dziewczyna wybiega z pokoju pielęgniarki szkolnej, a kilka chwil później jest już na podwórku.
Myślę, że ma szansę wygrać nie tylko olimpiadę z matematyki. Sprint kozacki  ;)

3 bobry.