Pod powierzchnią – Słów kilka po pierwszym odcinku

Niejednokrotnie pisałam o moim uwielbieniu do gry aktorskiej Pana Łukasza Simlata.
Podobnie jest w przypadku Pana Topy.

I „Pod powierzchnią” w tej kwestii niewiele zmieniło 😉

TVN zdecydował się na krótsze formaty, z czołówkami dość ściśle związanymi z wodą.
Jak wypadła druga nowość?

Całkiem nieźle.

Tradycyjnie dodano wątek kryminalny związany z przeszłością i tajemnicę, którą rozwiążemy na przestrzeni sezonu , a ja wolałabym, aby obyczajówka bardziej skupiła się na relacjach pomiędzy bohaterami, gdyż tam aż kipi od emocji.

Dwie pary – mąż i żona, którzy stracili dziecko i pogubili się we wzajemnych relacjach + Ojciec i zbuntowana, nastoletnia „pociecha”.

Bardzo szybko dochodzi do swoistego „przemieszania”.
Mąż ratuje z opresji dziewczynę, zauroczenie, pocałunki… Bach! Nieznajoma okazuje się być jego nową uczennicą, a zarazem córką zdegradowanego nauczyciela.
Ów polonista stanie się powiernikiem Gajewskiej, a w przyszłości może i kimś więcej?

Atmosfera będzie gęstniała z godziny na godzinę, a ja czekam na niespieszne rozmowy i rozdrapywane emocje.

Topa i Simlat – bez niespodzianek. W stosunku do Pani Boczarskiej mam jeszcze mieszane uczucia (kibicuję).
Nieźle dobrani młodzi aktorzy, którzy udają licealistów, ale moim faworytem jest Stanisław Linowski i jego oczy 😉

Przeczytałam gdzieś zarzut, że to polski odpowiednik „The Affair”. Owszem kilka szczegółów się zgadza: śmierć synka, romans, woda…
Ja uznaję to zaletę. Jeśli zżynać – to od najlepszych!

Na dobry początek 3,99 bobra.
Efektu „Wow” nie odnotowałam, ale czekam na więcej.

5 odpowiedzi do “Pod powierzchnią – Słów kilka po pierwszym odcinku”

  1. Łukasz Simlat uwielbiam gościa, Boczarska ok, raz mi się podobała, raz nie, Topa, nie mogę oprzeć się wrażeniu że widzę Svensona z 2 szansy, te same miny, gesty, ubiór, ale ogólnie nie przeszkadzami to. Ja bym sie przyczepiła się do dzwięku, parę razy łapałam się na tym, że nie rozumiem co bohaterowie mowią. Trochę też skróciłabym formułe, bo czasami było za nudno i za długo. Na plus, że jest spokojniejszy od Pułaki, bez wydzierania się, ciągłego biegania, szamotaniny, tu głownie graja uczucia, emocje. W sumie mi się podobałao, trochę mogłoby być bardziej podkręcone tempo, tematyka też zdecydowanie ciekawsza, bardziej realna niz w Pułapce. Powinnam napisać ze się wkręciłam, jak wiele osób pisało na instagramie, ale na razie jestem lekko zainnteresowana, pewnie i tak obejrzę kolejne odcinki.

  2. Oglądam sobie właśnie This is Us i Shameless. I mam wrażenie, że w przypadkowym sezonie i przypadkowym odcinku amerykańskiej obyczajówki jest tryliard więcej emocji, interakcji zwrotów akcji.

  3. Mi się też w miarę podobało, oglądam dalej, ale bez wielkiego vov póki co.
    Największy plus Simlat i Topa, czyli mam podobne odczucia.

  4. A i dodam jeszcze, że kilka razy złapałam się na tym, że zastanawiałam się jakby dana scena wyglądała gdyby grała ją Bachleda Curuś zamiast Boczarskiej.

  5. Powiem szczerze że nie wiem czy Bachleda Curuś udźwignęłaby tą rolę aktorsko.
    Dopiero nadrabiam seriale z tego sezonu, ale Pod powierzchnią mnie wciągnęło i czekam na więcej.
    Obejrzałam 4 odcinki na raz.
    Tatuś z nianią na bank się zabawiali jak dziecko znikło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *