Nowość TVP2, która powstawała w pośpiechu, bez konkretnej daty premiery w końcu zadebiutowała.
Brak promocji sprawił, że zupełnie sobie o tym serialu zapomniałam :)
Zerknęłam przed chwilą spodziewając się ogromnej kupy i jestem zaskoczona.

Bo to nie jest taka wielka kupa.

Jest to jakiś obraz przerysowanego do granic możliwości społeczeństwa polskiego.
“Rodzina” składająca się z tatki uprawiającego seks z młódką (o wdzięcznym imieniu Dżesika) i syn przeprowadza się do USA. Na czas wykładów piękne mieszkanie zostaje wynajęte przez pokolenie konserwatystów z prawicowymi konotacjami.

Jest też duch dziadka, prawnik-oszust, dzieciaki i zwariowana cioteczka.
Współmieszkańcy (bo to wychodzi na jaw przy końcówce) mają nazwiska stylizowane dramatem Szekspira, jednak Juli jeszcze nie poznaliśmy.

Doceniam aktorów, którzy bez problemu szarżują i robią z siebie przysłowiowego “głupa”. Bukowski jest w porządku, podobnie jak Szwedes. Nawet na Samusionek złego słowa powiedzieć nie mogę.
Tylko to jest format skierowany do fanów Kiepskich i 13 Posterunku. A ja tego po prostu nie mogę oglądać. Bo mi oczy krwawią z bólu ;)
To nie mój rodzaj poczucia humoru, ale zdaje sobie sprawę, że są ludzie, którzy to uwielbiają. I nic mi do tego.

Dlatego też nie odważę się ocenić “Pod wspólnym niebem”.
Zerknijcie sobie na Vod od TVP.  Doceniam każdy komentarz :)