Przerwa w ramówce - polskiej i zagranicznej. Najwyższy czas nadrabiać zaległości i je podsumować.
Oczywiście trochę to potrawa, dlatego Top będzie aktualizowany na bieżąco.
Czekam na Wasze sugestie i komentarze - Co warto oglądać? A co można sobie całkiem odpuścić?
Zaczynamy.


- Na razie bez punktacji. Muszę zobaczyć wszystkie nowe seriale (przynajmniej po kilka odcinków), które pojawiły się jesienią.

Masters of Sex
Zdecydowany faworyt.

W serialu zakochałam się po pierwszym odcinku, chociaż przyznaję tytuł jest mocno kontrowersyjny i polecam tylko widzom powyżej 18 roku życia. Opowiada o życiu i pracy badawczej dwójki naukowców i jest wzorowany na losach - Virginii Johnson i Williamia Mastersa. Pod koniec lat 50-tych prowadzili badania nad ludzką seksualnością i jak wiadomo z Wikipedii mocno zmienili wiedzę Amerykanów (i nie tylko) o seksie.
Nie opiszę szczegółowo akcji, nie użyję żadnych słów, które mogą kogokolwiek zbulwersować - tym bardziej, że czytają mnie również nieletni :)
Ale poza kontrowersjami to również serial świetnie napisany, obsadzony i jeszcze lepiej zagrany.

Brooklyn Nine-Nine - Ten serial oglądam regularnie i nadal mi się podoba.
Tutaj pierwsza recenzja.

The Blacklist
Po pierwszym odcinku byłam zachwycona. Wartka akcja, ciekawe zwroty, tajemnice itp. Drugi mnie odrobinę rozczarował, po trzecim stwierdziłam, że wolę poświęcać czas na inne, “ważne” seriale. Okazało się jednak, że “Czarna lista” otrzymała zamówienie na drugi sezon i cieszy się niesamowitą popularnością w USA.
Rozpoczęłam nadrabianie (jestem po piątym epizodzie). Nie jest źle, jednak po raz kolejny FBI i CIA + rozwiązywanie spraw i szukanie “najgroźniejszych łotrów” momentami mnie nuży.
Oczywiście główny bohater/współpracujący, były “złoczyńca” będzie ojcem agentki - Prawda?

Sleepy Hollow
To był mój faworyt w jesiennej ramówce. ALE! Po genialnym pilocie czekałam na rozwój akcji, a przede wszystkim na “Jeźdźca bez głowy”. Tymczasem serial rozpoczął kilka nowych wątków - pojawiła się siostra Abbie, demon z lustra, a przede wszystkim “Piaskun” i inne kreatury. Po trzech odcinkach odłożyłam ten serial na “później”. Nie mam większej ochoty na jego “nadrabianie”. Być może poświecę jeszcze kilka godzin bo naprawdę polubiłam głównego bohatera.

The Tomorrow People
Serial stacji CW, która lubuje się w serialach o i dla nastolatków.
Tym razem spotykamy przystojnego i dobrze zbudowanego Stephen’a - ucznia Liceum, który cierpi na tajemniczą chorobę. Oczywiście jak to w przypadku seriali CW nastolatek wygląda na 30-letniego mięśniaka (Robbie Amell, który go gra ma 25).
Tajemnicza choroba - podczas której lunatykuje i słyszy głosy w głowie okazuje się jego ponadprzeciętnymi zdolnościami: telekineza, teleportacja i … zapomniałam ;)
W każdym bądź razie bohater trafia na małą grupę ludzi, która zna prawdę o zniknięciu jego ojca i jest zachwycona, że go poznała. Przy okazji dowiadujemy się, że inna grupa (Ultras) chce ich unicestwić.
Po trzech odcinkach powiedziałam sobie - Basta! Być może są fani tego serialu, mnie nic nie porwało (na szczęście ;)
~ Nie będę oglądać dalej.

c.d.n.