Piszę z pewnym opóźnieniem, bo TVP1 wyemitowała już drugi odcinek serialu. Przyznaję również, że zimową porą mocno rozleniwiłam się z recenzjami ;)

Jeśli jeszcze nie zakochaliście się w głównym bohaterze - to obiecuję, że to zmieni się po trzecim epizodzie.
Nie mam zamiaru zdradzać Wam jakichkolwiek szczegółów, aczkolwiek ja już zakończyłam pierwszy sezon (nie mogłam doczekać się emisji w TV) i odliczam czas do drugiej serii (najprawdopodobniej jesienią).

Aidan Turner zawojował moje serce i uważam, że jest idealnie dobrany do głównej roli (nota bene mężczyźni w angielskim serialu są niepowtarzalni. Kiedyś zrobię na ten temat osobne Top ;) Siła, rozwaga, a przede wszystkim przepiękne mięśnie i zawadiacki błysk w oku ;)

Postacie drugoplanowe są równie ciekawe, a z każdym odcinkiem będziemy odkrywać coraz więcej ’smaczków’.

Nie mówiąc o muzyce, zdjęciach, pracy kamery, doborze muzyki, charakteryzacji itp.
Kornwalia urzeka klimatem, zachodami słońca, klifami, niebem…

W tle zawsze coś się dzieje.
Kopalnie, zbrodnia, a przede wszystkim wszelkie odcienie miłości…

Na tym muszę zakończyć, serdecznie podziękować TVP1, która namówiła mnie na śledzenie “Poldarka” i polecić tym, którzy jeszcze się wahają.

Dzięki takim serialom powoli staję się fanką romansów historycznych ;)

Za pierwszy sezon z czystym sumieniem 4 bobry.