Minęła połowa sezonów naszych ulubionych seriali. Czas na krótkie podsumowanie i mój prywatny (subiektywny) ranking.

A jak wygląda Wasz Top?

Nie oceniam Na dobre i na złe, M jak miłość itp.
Ojciec Mateusz i Komisarz Aleks ze względu na schemat również nie znajdą się w moim Top.

Poza rankingiem - “Miłość na bogato”.
Miało być o pięknych i bogatych mieszkańcach stolicy, wyszło prześmiesznie.
Nie będę się rozpisywać, chociaż mimo swojej “jakości” serial stał się fenomenem internetu. I chyba o to Vivie chodziło.

Miejsce IX - “Przepis na życie”
No i co stało się z moim ulubionym serialem obyczajowym? Nigdy nie przypuściłabym, że trafi na ostatnie miejsce w moim, prywatnym Top.
Połowa sezonu za nami, a serial staje się parodią i kosmicznym rozczarowaniem. Jak można tak traktować fanów?
Anka i Andrzej, Pola bez polotu, powrót Elki, wydumane problemy, żałosne dialogi i scenki rodem z telenowel.

Miejsce VIII - “Hotel 52″
Pogodziłam się z zakończeniem serialu na szóstym sezonie. W jesiennej ramówce zabrakło “Przyjaciółek”, więc Polsat sięgnął po swój sprawdzony hicior.
Nie ma Natalii, Kuby, a akcja należy do trzech mężczyzn: Igora, Tomasza i Andrzeja. Pojawiła się Maria (Weronika Rosati) w roli czarnego charakteru, niestety jej knucia są słabiutkie. Lucy zupełnie straciła swój “charakterek”. Odcinki skupiają się na losach hotelowych gości, które nie są wybitne (łagodnie rzecz ujmując).
Szczerze mówiąc gdyby nie Wania i kuchnia już dawno pożegnałabym się z tym serialem.

Miejsce VII - “Blondynka”
Świetni aktorzy w obsadzie - m.in. Andrzej Grabowski i Marian Dziędziel (odcinek z hormonami dla knura nadal pozostanie moim ulubionym ;)
Niestety mam wrażenie, że Blondynka pogubiła się w scenariuszu i serial jest “o niczym”. Kilka głównych wątków - Jasiunia martwiąca się o Fusa, Bella, jej amerykański adorator i schronisko (mam wrażenie, że inspiracją było życie Violetty Villas).
Przyznaję, że nie oglądam serialu regularnie, tylko nadrabiam w internecie. Zdziwiłam się więc, kiedy okazało się, że opuściłam jeden z epizodów i w żaden sposób nie zaszkodziło to “akcji”.

Miejsce VI - “2XL”.
Po pilocie byłam zachwycona tym tytułem. Serial o przyjaźni i odchudzaniu mógł być hitem. Niestety kolejne odcinki sprawiły, że jestem rozczarowana 2XL.
Przede wszystkim akcja posuwa się za wolno, a rozmowy “o niczym” zaczynają mnie irytować. W jednym z odcinków miałam ochotę policzyć ile razy padnie słowo “Góral” bo przystojnym współpracownikiem Agaty żyją wszystkie wątki ;)
Knucia w laboratorium i zdradziecki mąż Laury to trochę za mało na 40-minut. Brak mi poczucia humoru. Czekam jednak na kolejne odcinki i oglądam prapremiery.


Miejsce V - “Lekarze”

Długo wahałam się nad umieszczeniem tej produkcji tak “wysoko” po ostatnich wydarzenia z udziałem Maksa i Alicji.
Jednak pierwsze odcinki były bardzo dobre. Pojawiło się kilku świetnych aktorów w rolach gościnnych, w tym wybitna Ewa Błaszczyk. Podoba mi się również wątek Elżbiety, nieźle ogląda się Beatę i jej rodzące się uczucie.
Karkoszka i Iza Wanat świetnie zagrani.
Szkoda tylko, że scenarzyści postanowili po raz kolejny rozdzielić główną parę. Szykuje się rozwód.
Nie mam pojęcia jak po dobrym starcie można tak “spartolić” serial.


Miejsce IV - “Rodzinka.pl”

Dzieciaki dorastają i zaczynają pojawiać się nowe problemy.
To jedyny serial, w którym lubię Karolaka. Połączenie z Kożuchowską sprawia, że to jedna z moich ulubionych, serialowych par. Tomek się wyprowadził i żyje w permanentnym chlewie ;) Kuba robi się coraz bardziej rozwydrzony i pyskaty, a Kacperek… no cóż on nadal jest słodkim dzieckiem.
Uwielbiam irytujących dziadków, Bola, Marię, Marka i Zosię.
Przeszkadza mi wszechogarniający “produkt placement”. Ale to już mój problem ;)

Miejsce III - “Prawo Agaty”
Odcinki mają różny poziom przede wszystkim ze względu na prowadzone przez Kancelarię sprawy. Zdarzają się też perełki aktorskie i sporo humoru.
W życiu Agaty i jej wspólników zaszło sporo zmian. Agacie przywrócono prawo do wykonywania zawodu i zamknięto Bitnera (mam nadzieję, że definitywnie zakończył się wątek z mafią, bo jak wiecie nie należał do moich ulubionych). Mecenas Przybysz pracowała na uczelni, jednak postanowiła wrócić na swoje stare śmieci. Spalił się lokal Wojtka, a Dębski postanowił zaopiekować się ojcem.
Niestety nic już nie iskrzy w duecie głównych bohaterów. Dobrze, że pojawiła się Tośka i jej ojciec. W przeciwnym wypadku Agata nie miałaby żadnego życia prywatnego.

Miejsce II - “Czas Honoru”.
Szósty sezon jest zaskakująco dobry (po przeciętnym piątym). Obawiałam się, że serial straci na braku Janka, jednak nic takiego nie ma miejsca.
Mnóstwo nowych bohaterów, w których wcielają się moi ulubieni aktorzy (m.in. Mecwaldowski i Lubos). Odcinki świetnie zmontowane i trzymają w napięciu. Tajemnice, konfidenci, szantaże, groźby, rozstania i powroty. Po raz kolejny trzymamy mocno zaciśnięte kciuki obserwując losy głównych bohaterów.
Oczywiście znajdziemy również kilka minusów. Czy tylko mnie tak irytuje postać wiecznie “skwaszonej” Wandy? ;)

Miejsce I - “To nie koniec świata”.
Polsatowi ostatnio udaje się zrobić świeże i dobrze napisane produkcje W “To nie koniec świata” dostajemy dodatkowo mnóstwo humoru i rewelacyjne aktorstwo.
Serial ma mnóstwo uroku, nie nudzi i trzyma widzów w niepewności. Brak szablonów, zaskakujące wątki i rewelacyjni bohaterowie.
Po słabszym, siódmym odcinku trzymam kciuki aby nic złego mu się nie przydarzyło ;)