Doczekałam się.
Czego?
Poniżej, bo to prapremiera :)

Po pierwsze -  Doczekałam się normalnej, konstruktywnej rozmowy Basi z ojcem. Jak to można sympatycznie i miło porozmawiać z tatkiem.
Dzięki znajomościom adwokata -  Baśka dostała kolejne zlecenie.
I to urocze “Mała”.

Po drugie - W końcu był ślub. Ekspertka urządziła weselisko wedle upodobań klientki i nikt na nim nie zginął (wiem, czepiam się ;)
Bartek wdał się w bójkę ze znanym z Przyjaciółek Stemplem, a “kość niezgody” i tak wylądowała w łóżku z Wiktorem. Baśka dostała w oko, które nie spuchło tak jak przypuszczałam. Zdecydowanie pomogła chochelka od zupy (raczej barszczyk, którego miało nie być).

Po trzecie - Wiktor w końcu wyznał swoje uczucia. Dziewczyna potraktowała go obcesowo. Jednocześnie odrzuciła adoratora z Londynu. Nadal kocha Michała. Z wzajemnością.

No i co jej po takim “kochaniu”? On kilka lat wcześniej zdecydował, że wybiera synka i jego matkę. Może czas na konkrety?

Ja wiem, że to się tak łatwo mówi…
Poczekam na rozwój wypadków.

Stan na dzisiaj - Basia kocha Michała. Wiktor kocha Basię. Filip do Basi się zaleca. Wiktor kocha się z Gonią. Michał twierdzi, że kocha Olgę, ale jednak kocha Basię.
Jest jeszcze Beatka, która wkurzyła się nie tylko na aktorkę z przeszłości. Rozumiem jej wątpliwości co do głupkowatych grajków.

Justyna myśli, że jest w ciąży. Po reakcji jej “ukochanego” zdecydowanie wiem, że to nie jest partner dla normalnej kobiety.
Mam wewnętrzne ciary. Niefrasobliwość asystentki boli. Przecież wie, że spotyka się z gówniarzem.
Jest tyle metod antykoncepcji…
Mam nadzieję, że za tydzień dostanie miesiączkę.  W obecnym ustroju nie mam ochoty na rozmowy o aborcji.

Weronika Rosati już w kolejnej odsłonie!
Może ciocia rozkmini facebooka? :)

Odcinek oceniam bardzo wysoko.
3,5 bobra :)