Przepraszam za opóźnienie.
Kilka słów po prapremierze poniżej.

Kolejne wesele za nami. Tym razem takie “z wyższej półki”. Rozpieszczona córeczka “erotomana” w zasadzie miała w nosie to w jakiej sali odbędzie się przyjęcie, nie mówiąc już o ilości gości, kuchni, czy wystroju.
Awanturowała się jedynie (moim zdaniem słusznie) o bukiet weselny. Baśka powinna zadbać o dostarczenie w odpowiednim momencie kwiatów. Nie wyobrażam sobie momentu wyjścia z domu panny młodej z pustymi rękami.

Kapela Wiktora otrzymała zlecenie. A organizatorka dała w pysk napaleńcowi.
Zupełnie jej się nie dziwię. Mina matki “Młodej” wyrażała wszystko. To nie pierwszy raz, kiedy lepkie rączki tatuśka zwróciły się ku młodszej.
Oskar zareagował prawidłowo i przywalił  klientowi, po uprzednim pozbawieniu go okularów.
W zasadzie w pełni zaufał Basi. Jej słowa kontra opinia przyjaciela.
Czuję przełom w relacjach ojciec - córka.

Nic tak nie wpływa na poprawę samopoczucia jak komplementy z ust innych kobiet :) Zofia ma rację. To nie PRL, w którym kolekcjonowaliśmy uśmiechy sprzedawczyń.

Wiktor, który wygląda odrobinę jak żul zyskuje przy bliższym poznaniu. Jego wizyta w kwiaciarni - brawo!
Zdumiała mnie Baśka, która w środku nocy dzwoni do Michała Nie obawiała się reakcji Olgi?
Mam pytanie do Pań: Wypuściłybyście swojego faceta na nocne spotkanie z byłą dziewczyną? ;)

Justyna w końcu rozstała się z niedojrzałym emocjonalnie Bartkiem. Nie ma ciąży, ale w przyszłym odcinku dowie się o poważnej chorobie.

Po raz kolejny pochwalę Pana Pazurę. Impreza ze ślimakami, wizyta u Basi i rozmowa z siostrą - na deser reakcja na krzywdę córki - bóbr jak nic!

Sumując całość:3,5 bobra :)