Jako, że to prapremiera kilka słów tradycyjnie poniżej.

Na początek pochwalę potencjał. Na duży plus urocza “ciapa” - Katarzyna Zawadzka, całkiem przyjemna Więdłocha i szalona ciocia - czyli Maria Pakulnis.
Płaczący Mikołaj Roznerski - rozczulający. Szybko dowiedzieliśmy się, że to dobry chłopak, który miał powody, a raczej jeden poważny powód o imieniu Tadzio, aby rozstać się z Basią.
Już w pierwszym odcinku zauważyłam chemię pomiędzy głównymi bohaterami (a to ostatnio bardzo rzadko mi się zdarza ;)
Paweł Domagała jak zwykle rewelacyjny, jednakże jego rola to ewidentna kalka z “O mnie się nie martw”.

Na uwagę zasługują postacie drugoplanowe - jak chociażby ojciec, pijany basista, czy właściciel sali.

Niestety sprawa organizacji wesela naciągana jak sparciała gumka od gaci ;)

Przecież za mąż wychodziła córka bogatego i szanowanego prawnika! Nawet w przeciętnej rodzinie Kowalskich nie ma możliwości, aby w dzień ślubu nie doglądnąć ostatnich przygotowań czy cateringu.
Basia kilka miesięcy wcześniej zamówiła salę i w zasadzie zapomniała o sprawie. Właściciel miał wpisane w umowie dwie daty, jednak uparł się przy 12-stym.
Moment.
To się nie zdziwił, że w okolicach 10-tego nikt się nie pojawił? Nie pomyślał, aby zadzwonić do rodziny?
A matka panny młodej? Zero zainteresowania najważniejszym dniem w życiu córki? Ani razu nie pofatygowała się na salę, aby doglądnąć dekoracji? Ba! nawet nie zapytała właściciela “dworku” czy wszystko jest już dopięte na ostatni guzik…
Ci ludzie naprawdę nie kontaktowali się ze sobą? Niczego nie uzgadniali? Nie ustalali zaliczek, zakupów? Nie rozmawiali o kuchni, nie zatrudniali kelnerów?
Przecież to w ogóle nie ma najmniejszego sensu.

Zorganizowanie wesela w pół godziny - łącznie z wykonaniem jedzenia dla sporej grupy osób… Daruję już sobie złośliwości. Takie rzeczy jedynie w gatunku sci-fi.

Czy nikt ze scenarzystów nie poprosił do współpracy jakiejkolwiek panny młodej, że już nie wspomnę o profesjonalistach, którzy na urządzaniu imprez “zęby zjedli” ;)
Przez 30 minut z niedowierzaniem kręciłam głową…

Szczerze mówiąc po zwiastunie spodziewałam się czegoś innego.
Waham się nad bobrami.

Na dobrą wróżbę, za potencjał, aktorów i kilka dialogów - 3.