I stało się… Małgorzata Kożuchowska postanowiła opuścić M jak miłość, wiedzieliśmy o tym od dawna, poznaliśmy również szczegóły wypadku. 7 listopada pojawiła się po raz ostatni na naszych ekranach. Wyszło całkiem zgrabnie, rozmowy z siostrą, snucie planów na przyszłość, zakupy dla dzieci i spektakularne uratowanie dziewczynki, nomen omen łudząco podobnej do “Hanki z dzieciństwa”.  Na koniec odcinka zamiast piosenki i zdjęć “co wydarzyło się w epizodzie” produkcja postanowiła przypomnieć widzom Hankę Mostowiak sprzed lat, w najważniejszych wydarzeniach z jej życia. Ucieszyło mnie jedynie to, że nie w takt marsza żałobnego…

Bo bądźmy szczerzy - aktorka, która odtwarzała postać Hanki pojawi się w środę na małym ekranie jako Natalia Boska. Pani Małgosia czuje się świetnie i cieszy się dobrym zdrowiem. Pożegnaliśmy tylko postać z serialu, chociaż obawiam się, że większość starszych fanów M jak miłość na widok Kożuchowskiej np. w supermarkecie przeżegna się z niedowierzaniem. Brakowało mi tylko czarno-białego zdjęcia z napisem “Nasz kochana Hania” i datami urodzenia i śmierci - jak np. to

Dobrze, że rodzina będzie pogrążona w żałobie, wszak stracili matkę, siostrę i szwagierkę i nie da się tego po prostu przeskoczyć w scenariuszu. Mam nadzieję jednak, że opłakiwanie Hanki nie potrwa dłużej niż kilka tygodni.

Czy odejście z serialu było słuszną decyzją? Okaże się niebawem… Ja gratuluję Małgosi Kożuchowskiej odwagi. Niewielu aktorów stać na taką decyzję.

Ps. Wpiszcie sobie nazwisko aktorki w google. Automatycznie pojawi się informacja pt. “śmierć”.

fot.plejada.pl