*Tytuł sponsoruje zespół Bisquit.
Aczkolwiek rozpoczęcie nowego sezonu śmiało może się z nim identyfikować.

Prapremiera już za nami.
A kilka słów już tradycyjnie poniżej (aby nie psuć frajdy tym, którzy czekają do przyszłego wtorku).

Wiedzieliśmy długo przed rozpoczęciem sezonu, że u pary głównych bohaterów pojawi się wyczekiwana od lat STABILIZACJA.
Spoilery, zwiastuny, zdjęcia i streszczenia nie zepsuły mi odbioru. Mam wrażenie, że w końcu jest tak jak być powinno. Owszem jest sielankowo, cukierkowo i słodko do bólu… Trzymam jednak kciuki, aby ten stan utrzymał się jak najdłużej.

Mam nadzieję, że jedynymi problemami, z którymi będą musieli zmierzyć się Agata i Marek to bałagan i brak kulinarnych aspiracji Pani domu ;)
(PS.Nie wiem czy zauważyliście, ale przy pustej lodówce śniadanko wyglądało naprawdę imponująco).

Idyllę u Bartka i Anieli przerwała decyzja Justyny. Kobieta chce przeprowadzić się do Brukseli z Franiem. Obawiam się, że wątek walki o dziecko będzie wałkowany przez cały, nadchodzący sezon.

U Gawronów dylematy na gruncie zawodowym. Niebawem para przeprowadzi się do Warszawy. Na duży plus reakcja Wojtka.
Bohater grany przez Karolaka pozostał ideałem faceta :)

Impreza - niespodzianka dla Agaty świetna. Mariachi, przyjazd Doroty i toast Dębskiego - chociaż scenki były krótkie to zostały bardzo dobrze zmontowane.

Największym plusem premiery okazał się jednak Radosław Krzyżowski wcielający się w klienta mecenas Przybysz.
Do końca odcinka aktor udowadniał, że jest świetny i zna się na swojej robocie. Pomyślałam sobie nawet, że powinnam odświeżyć zakurzony cykl “Niedocenianych”.
W każdym filmie, czy serialu widzimy te same twarze. Aktorzy lub celebryci, którzy nie schodzą z okładek popularnych pism mają okazję “pograć”. O nim w zasadzie nie wiemy nic (jedynie to, że od lat wciela się w Sambora w Na dobre i na złe).
Trzymam kciuki za nowe role dla Pana Krzyżowskiego. Bardzo udany występ.

Pojawił się szantażysta Andrzeja. Przy okazji mieliście rację. Zwiastun promocyjny nie opierał się na jednym odcinku. Czekam na większą rolę Eryka Lubosa.

W prapremierze wszystko było na wysokim poziomie. Spotkaliśmy się z dawno niewidzianymi bohaterami, poznaliśmy ich radości, smutki i plany na przyszłość.
Jedyne czego mi zabrakło to tzw. efektu “Wow”. Być może odrobinę za długo utkwiliśmy na sali sądowej.

Ale analizując poprzednie sezony, poprzednie odcinki - te dobre i te przeciętne jestem w pełni ukontentowana. Duży plus za wątek ojca - mściciela.
4,5 bobra
PS. “Prawo Agaty” nie było serialem, na który najbardziej czekałam. Okazuje się jednak, że nowa seria może stać się moją ulubioną ;)