Prawo Agaty 7×01 „Jeszcze lepiej” – kilka słów po odcinku

*Tytuł sponsoruje zespół Bisquit.
Aczkolwiek rozpoczęcie nowego sezonu śmiało może się z nim identyfikować.

Prapremiera już za nami.
A kilka słów już tradycyjnie poniżej (aby nie psuć frajdy tym, którzy czekają do przyszłego wtorku).

Wiedzieliśmy długo przed rozpoczęciem sezonu, że u pary głównych bohaterów pojawi się wyczekiwana od lat STABILIZACJA.
Spoilery, zwiastuny, zdjęcia i streszczenia nie zepsuły mi odbioru. Mam wrażenie, że w końcu jest tak jak być powinno. Owszem jest sielankowo, cukierkowo i słodko do bólu… Trzymam jednak kciuki, aby ten stan utrzymał się jak najdłużej.

Mam nadzieję, że jedynymi problemami, z którymi będą musieli zmierzyć się Agata i Marek to bałagan i brak kulinarnych aspiracji Pani domu 😉
(PS.Nie wiem czy zauważyliście, ale przy pustej lodówce śniadanko wyglądało naprawdę imponująco).

Idyllę u Bartka i Anieli przerwała decyzja Justyny. Kobieta chce przeprowadzić się do Brukseli z Franiem. Obawiam się, że wątek walki o dziecko będzie wałkowany przez cały, nadchodzący sezon.

U Gawronów dylematy na gruncie zawodowym. Niebawem para przeprowadzi się do Warszawy. Na duży plus reakcja Wojtka.
Bohater grany przez Karolaka pozostał ideałem faceta 🙂

Impreza – niespodzianka dla Agaty świetna. Mariachi, przyjazd Doroty i toast Dębskiego – chociaż scenki były krótkie to zostały bardzo dobrze zmontowane.

Największym plusem premiery okazał się jednak Radosław Krzyżowski wcielający się w klienta mecenas Przybysz.
Do końca odcinka aktor udowadniał, że jest świetny i zna się na swojej robocie. Pomyślałam sobie nawet, że powinnam odświeżyć zakurzony cykl „Niedocenianych”.
W każdym filmie, czy serialu widzimy te same twarze. Aktorzy lub celebryci, którzy nie schodzą z okładek popularnych pism mają okazję „pograć”. O nim w zasadzie nie wiemy nic (jedynie to, że od lat wciela się w Sambora w Na dobre i na złe).
Trzymam kciuki za nowe role dla Pana Krzyżowskiego. Bardzo udany występ.

Pojawił się szantażysta Andrzeja. Przy okazji mieliście rację. Zwiastun promocyjny nie opierał się na jednym odcinku. Czekam na większą rolę Eryka Lubosa.

W prapremierze wszystko było na wysokim poziomie. Spotkaliśmy się z dawno niewidzianymi bohaterami, poznaliśmy ich radości, smutki i plany na przyszłość.
Jedyne czego mi zabrakło to tzw. efektu „Wow”. Być może odrobinę za długo utkwiliśmy na sali sądowej.

Ale analizując poprzednie sezony, poprzednie odcinki – te dobre i te przeciętne jestem w pełni ukontentowana. Duży plus za wątek ojca – mściciela.
4,5 bobra
PS. „Prawo Agaty” nie było serialem, na który najbardziej czekałam. Okazuje się jednak, że nowa seria może stać się moją ulubioną 😉

14 odpowiedzi do “Prawo Agaty 7×01 „Jeszcze lepiej” – kilka słów po odcinku”

  1. Odcinek genialny, nie mogli tego pokazać lepiej <3 zachwycam się nim i wysoko postawił poprzeczkę dalszym odcinkom. ‚Walce Cie’ albo ‚nie wnerwiaj mnie’ i ‚Pan i Władca’ normalnie miodzio 😀

  2. Dobry odcinek. Jak zawsze nie dosyt pozostaje scen Marek-Agata, jak zawsze to sądowe sprawy były wysunięte na pierwszy plan. Ale sprawa ciekawa, fajnie się oglądało.

  3. jestem zachwycona powrotem Prawa 🙂 Może odrobina niedosytu została ale też sie ciesze ze w koncu sa razem

  4. A dla mnie jest za cukierkowo. Do końca 6. sezonu było tyle nierozwiązanych tematów pomiędzy Margatą, a teraz taka sielanka, oby nie trwało to wiecznie i może wrócą do dawnych tematów, nie ruszonych w poprzednich sezonach. Podoba mi się wątek Doroty i Wojtka. Aniela i Bartek trochę mdli, więc może dobrze, że pojawił się problem z opieką nad Frankiem.

  5. 2 lata męczyli nas – fanów – brakiem jakiejkolwiek rozmowy. Pewnie się powtórzę, ale te nierozwiązane sprawy okazywały się patrzeniem w okno przez któregokolwiek z bohaterów.
    Cierpienie, płacz.
    Krótkie” cześć” mijając się na sali sądowej. Ciąża, nieinformowanie ojca dziecka – sceny z patrzeniem w dal po raz kolejny…
    Nowa kobieta w życiu Marka. Agata w ciąży…
    A wcześniej – przyjaciele. Tylko i wyłącznie, bo nie potrafili zamienić ze sobą zdania.
    WIĘC – ja jako widz się cieszę. W końcu niechaj im się darzy, niechaj mają związek – owszem niedopracowany przez scenarzystów, wynudzony, banalny – ale zawsze to jakaś forma relacji.

    To nie jest moja wina, że para bez słów zawiązała się w finale 6 sezonu.
    Ja się PO PROSTU cieszę, że już produkcja nie męczy tego wątku…

  6. może i dobrze, że to ostatni sezon, ja już mam duże obawy, czy 6. nie powinien być ostatnim. A co do związku głównych bohaterów, to może temat był męczony przez 6 sezonów, ale miało to swój niepowtarzalny klimat. Fani doceniali tą ich odmienność od innych mdłych bohaterów serialowych. Brakowało rozmów, szczególnie w 5 i 6 sezonie, ale tak była przedstawiana ich skomplikowana natura. Taka sielanka jest dla mnie dziwna, szczególnie po wcześniejszych perturbacjach. Gdzie ich waleczność, bezkompromisowość, hardość. Mam nadzieję, że ogarną się po tym wstępnym wzajemnym mizianiu.

  7. Mnie podczas oglądania przedpremiery przyszło do głowy w pewnym ujęciu (chyba zabawy Frania z Aniela), że Bartek może chcieć oświadczyć się Anieli, ponieważ będzie mieć wtedy większą szansę otrzymania pełnej opieki nad Frankiem i widzi, że dziewczyna na dobry kontakt z dzieckiem. Ciekawe, czy moje przeczucie okaże się trafione… 😉

  8. Właśnie oglądnęłam… podobało mi się baardzoooo 🙂 właśnie tego mi zawsze brakowało, takie fajne ciepłe wspólne sceny między Agatą i Markiem, fajne dialogi itd. Zaczęło się SUPER!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *