Sponsorem recenzji jest Kasia Cerekwicka.
Aby nie mnożyć zaległości kilka słów z prapremiery znajdziecie poniżej.

Najciekawszymi momentami w piątym epizodzie były: rozmowa z bratem i zapowiedź kolejnego odcinka - czyli kilka ostatnich minut. Przynajmniej w moim przekonaniu.

Nie za bardzo rozumiem zawziętości Agaty do sądowej walki z Michałem. Miałam wrażenie, że w poprzednich epizodach po wizycie w Domu dziecka prawniczka opuściła gardę i wykazała się dużą empatią.
Owszem wiem, że znikające samochody, czy kolejne pozwy mogą irytować. Ale liczyłam na rozmowę rodzeństwa, wyjaśnienie sobie oczywistych spraw i zakopanie topora wojennego - przynajmniej wszystko na to wskazywało.
W piątym odcinku wróciliśmy do punktu wyjścia. Z tą jednak różnicą, że rodzeństwo szykuje się do ostrej i bezpardonowej walki.

Agata zakłóciła spokój świadka koronnego… Nawet bardzo nieuważny obserwator wie, że to jej brat pierwszy wytoczył działa.

Sprawa Anieli przewidywalna. Dziewczyna przyznała się do winy chcąc chronić Kancelarię. Nie mam ochoty powielać opinii z ubiegłego tygodnia - ten wątek pojawił się tylko po to, aby pokazać widowni, że kolejny główny bohater będzie mieć kłopoty z prawem.

Sprawa źrebaków również pozostała niewyjaśniona. Mam wrażenie, że niebawem do niej wrócimy.

Dorota nie chciała być posądzona o kumoterstwo, a wyszło jeszcze gorzej.
W TVN24 pojawił się właściciel Fundacji i jak bumerang powrócił problem z łapówką.

Do domu zawitał Jasiek, a jego złotowłosa koleżanka Marlenka wytknęła Wojtkowi kilka zbędnych kilogramów.
Mam nadzieję, że Gawron da radę oprzeć się pokusie romansu z nastoletnią córką sąsiadów (chociaż aktorka jest po prostu śliczna).

Na duży plus wyjście na wino. Uwielbiam momenty, w których widać, że starzy bohaterowie niewiele się zmienili. Zamiast luksusowej restauracji i kryształów - ognisko nad Wisłą, wino z butelki i rozmowy o mijającym dniu.
Ubolewam, że romantyczną scenerię przerwała bójka z żulami (też macie wrażenie, że za tym stoi Michał?).

Odcinek przeciętny.
Poza romantycznym wieczorkiem Margaty niczego szczególnie nie wyróżnię.

3 bobry za wszystko.