Prawo Agaty 7×07 – „Mamy swój czas” – po odcinku

Sponsorem tytułu jest Reni Jusis i piosenka „Osiem minut” – chociaż tym razem posłużyłam się cytatem z refrenu.
Siódmy sezon, siódmy odcinek i bardzo ważne minuty…

Cieszę się, że scenarzyści na dobre zamknęli sprawę sądowej batalii z bratem.

Przyznaję, że odcinek podobał mi się średnio. Przede wszystkim obawiałam się, że Cybulski i Agata będą do finału spotykać się na sali sądowej i wałkować sprawy majątków i odszkodowań.
Wszystko zakończyło się w momencie, kiedy skazano gwałciciela. Okazało się, że poza Anną Przybysz mężczyzna zaatakował kilka innych kobiet.

Nie wyobrażam sobie jak to traumatyczne przeżycie musiało wpłynąć na matkę Agaty. Wiemy jednak, że jej syn poniósł największe konsekwencje…
I dzisiaj dowiedział się, że jest dzieckiem z gwałtu. Smutne momenty na sali sądowej i bardzo mocne „Przepraszam” na końcu odcinka. W zasadzie ta prosta scena nie wymaga żadnego komentarza.

Agata jeszcze nie jest dobrą siostrą, ale mam wrażenie, że niebawem zapomni o wybrykach Michała. Agata jest już bardzo dobrą ciotką – co udowodniła w sprawie bratanka oskarżonego o handel dopalaczami. Ale nikt nie może zarzucić jej jednego – Agata jest świetną córką, która na wieść o stanie zdrowia ojca rzuca wszystko i jedzie do szpitala.
Martwiłam się, że udar Andrzeja będzie miał katastrofalne skutki. Okazało się, że ojciec szybko wybudził się ze śpiączki i został wypisany do domu pod troskliwe skrzydła Zosi.
Na duży plus również sceny z  wspierającym Markiem.

Żałuję, że Prokurator Hynek i Okońska pojawiają się tak rzadko.
Dorota wróciła do Kancelarii, ale mam dziwne wrażenie, że to już nie to samo… Bartek stroi fochy, Anieli w zasadzie nie ma, a Wojtek biega i zamartwia się o orientację syna.

Zauważyliście, że rodzina Cybulskiego z odcinka na odcinek coraz bardziej się powiększa?

Bez owijania w bawełnę – epizod średni i uratowany przez ostatnie minuty.

Na deser pyszne cukierki Rafaello – widzę, że product placement robi się coraz bardziej nachalny.

2,99 bobra

12 odpowiedzi do “Prawo Agaty 7×07 – „Mamy swój czas” – po odcinku”

  1. Odcinek w telewizji był lepszy ale ten też nie był zły. Agata musi w koncu zrozumiec, ze ma brata i on jest bardzo nieszcześliwy. Zdziwiła mnie jedna rzecz bo michał ma wielkie problemy finansowe i zamiast jakos je ogarniac on woli spedzac czas w Sądzie.
    Za co obecnie zyje jego rodzina ? ?
    I tez to zauwazylam na poczatku byl syn student i mala coreczka a dzisiaj przy stole na koncu odcinka siedzialy nowe dzieci . Ciekawe ile ich ma

  2. Odcinek niezly ale byly lepsze ja mam problem a agata i markiem, dla mnie ich zjednoczenie wlasnie powinno sie zaczynac

  3. A mi się odcinek podobał, nie powiem miejscami miałam ochotę przewinąć (batalia z Cybulskim na sali rozpraw) ale ogólne wrażenie pozytywne.
    Takiego własnie brakowało mi Marka, który stoi koło Agaty i ją wspiera. Scena w szpitalu jak mówi że to teraz też jego sprawa miodzio wcale nie padły jakieś deklaracje, ale wyrażała ona więcej niż 1000 słów. Jedynie mogłabym się przyczepić do tego że Marek nie reprezentował Agaty w sądzie tylko ona sama jak ta Zosia samosia, ale tak jak pisałam to byłoby już tylko czepialstwo.
    Kolejny odcinek gdzie nie mogę patrzeć na Bartka i jego zachowanie dobrze że było go mało i jak dla mnie może odejść do Czerskiej.

    Tak wczoraj sobie pomyślałam że chciałabym w finale taką scenę jak Agata, Dorota i Marek stoją przed kancelarią i przyczepiają tabliczkę z pierwszych sezonów z ich nazwiskami

  4. A co do ilości dzieci to tak naprawdę nigdy nie było powiedziane ile on ma dzieci, była tylko jedna scena a przecież tam nie musieli pokazywać wszystkich.

  5. Mi się odcinek podobał i to bardzo, a tego nie mogłam do tej pory powiedzieć o odcinkach w 7. sezonie. Były emocje, a to jest dla mnie najważniejsze. Lubię jak jest nieprzewidywalnie, nie czytam streszczeń i dlatego chcę być zaskakiwana…Podobała mi się stanowczość Agaty, postawa Marka, scena w szpitalu bardzo sugestywna, tego oczekiwałam w pokazywaniu ich dojrzewania w relacji. Ponadto Agata dobrze poradziła sobie ze sprawą młodego Cybulskiego, lubię jak jest taka harda i nieustępliwa. Brakuje mi Marka bardziej zdecydowanego, który nie jest taki uległy, jest takim paziem Agaty. Dobrze, że ją wspiera, ale jego życie to nie tylko partnerowanie Agacie. Niech chociaż raz ma inne zdanie, bo ta jego uległość i spolegliwość zaczyna być nudna. Dobrze, że Dorota wróciła, niech jeszcze Marek wróci, chciałabym ich zobaczyć w takich relacjach jak w 1-3. Brakuje mi tego poczucia humoru, fajnych lekkich spraw, ale wymagających zaangażowania mecenasów. Trzy bobry to za mało, 4 minimum.

  6. Też mi brakuje Marka, który potrafił się zbuntować i pokazać, że jest „hardy”. Oczywiście cieszę się, że wspiera ukochaną, ale w porównaniu z poprzednimi sezonami, gdzie był nieustępliwy, twardy i męski jego obecna „ciamajdowa” odsłona jakoś do mnie nie trafia.
    Dorota jako pomocnik Kancelarii nijak do mnie nie przemawia. Mam wrażenie, że w tym sezonie jest tylko tłem dla innych bohaterów. Bartka z fochem również nie mogę strawić.

    I też miałam ochotę przewijać w kilku miejscach, bo sprawa z odszkodowaniem dla Michała trwała za długo…
    W porównaniu do innych odcinków, które otrzymały zasłużone 4 bobry ten był jedynie przeciętniakiem.
    I nie mam żadnego wyróżnienia dla kreacji aktorskich – nikt specjalnie nie przypadł mi do gustu.

  7. Mnie też odcinek się podobał co więcej wcale nie uważam że 7 sezon odbiega od normy według mnie po 3 pierwszych dość nudnych sezonach serial nabrał niezłego tempa. Faktycznie w tym odcinku emocji nie brakowało. To co mnie niezmiennie zadziwia a jednocześnie niezmiernie cieszy to brak łopatologicznych waśnień, dialogów, scen itd tu czyta się trochę między wierszami, gesty mówią więcej niż słowa, bohaterowie nie walą sobie swoich racji prosto w twarz a i tak doskonale wiedzą o co drugiemu chodzi. Ujął mnie fakt iż Agata nie chciała mieszać Cybulskiego w sprawę Stępnia, jak również to że nie zamierzała wyjawić mu owej prawdy. Na plus również perfekcyjne załatwienie sprawy syna Michała i oczywiście Agata w roli kochającej córki. Mocne 4 bobry jak nic ! 🙂

  8. Nie do końca zgodzę się że Marek nie potrafi się zbuntować, myślę że jest to kwestia tego że nie pracują razem, nie mają wspólnych spraw więc trudno tu polemizować. W tej sytuacji Marek może tylko coś sugerować, doradzać, a Agata i tak zrobi po swojemu przykład w odcinku 6 jak pyta się czy Agata chce rozdrapywać rany itd. niby ona odpowiada że nie, a i tak robi po swojemu, albo jak Agata zastanawiała się czy nie „podłożyć” się za Anielę wtedy też nie mógł jej tego zabronić ale twardo powiedział że Agata ma tego nie robić.
    Generalnie sprawa dotyczy prywatnych spraw Agaty, a Marek tak naprawdę jest dla niej nikim (chodzi mi o sytuację prawną) więc nie może jej czegoś zakazać czy też narzucić, próbuje „przeforsować” swoje zdanie, ale i tak ostatnie słowo należy do Agaty. Wydaje mi się że właśnie to jest taka dojrzała postawa, bo coś zaproponował, Agata to odrzuciła a on jednak ją wspiera a nie stawia sprawę na ostrzu noża i się „obraża”.
    Generalnie muszę tu napisać że dopiero w tym odcinku właśnie odnalazłam „starego” Marka bo w poprzednich faktycznie była to ciepła klucha (poza tymi przypadkami które wymieniłam wcześniej oraz odcinkiem jak byli po przeciwnych stronach na sali rozpraw)

    Co do Bartka to tęsknię za Bartkiem z 1 sezonu, gdzie był fajny przebojowy, jak się stawiał Markowi, czy też stroił fochy że musi parzyć kawę i kupować papier do drukarki. A obecnemu Bartkowi mówię nie i jak dla mnie mogę go wystrzelić w kosmos.
    Dziwna sprawa też z Okońską, która na ojca swojego dziecka nie mówi po imieniu tylko ciągle mówi po nazwisku jakoś tak mnie to drażniło w odcinku (ale to już lekkie czepialstwo z mojej strony)

    ufff ale się rozpisałam mam nadzieję że nie zanudziłam was swoimi spostrzeżeniami.

  9. tak sie zastanawiam podczas oglądania że jeszcze skończy się tak że cybulski będzie synem tego gwałciciela i dostanie po nim jakis spadek czy cos, i bedzie bogaty że hej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *