*Sponsorem tytułu jest Sylwia Grzeszczak.
A ja spojrzałam i kilka słów już mogę napisać. Oczywiście poniżej ;)

Nie mam nic przeciwko Borysowi Szycowi. Serio. Lubię tego aktora, chociaż po kilku sezonach Przepisu na życie i bardzo słabych odcinkach z Jerzym znudziłam się nim okrutnie.
Mało tego. Szyc ma ostatnio pecha do filmów fabularnych i za swoje role np. w “Kac Wawa” zbiera zasłużone baty (i Złote węże).
Pamiętam go jednak z bardzo dobrych kreacji m.in. w “Symetrii” i żałuję, że obecnie męczy się w przeciętnych produkcjach.
W Prawie Agaty po raz kolejny zagrał obrażonego na cały świat małomównego bufona.
Nie było to ani dobre, ani złe. Podobnie jak cały wątek z obroną gliniarza, któremu partner/przyjaciel podrzucił narkotyki.
W zasadzie od pierwszych minut odcinka wiedziałam kto jest winny i tylko czekałam, aż Agata znajdzie pomysł na z gumkę do włosów tajemniczej blondyny i rozwiąże sprawę.

Bardzo się jednak cieszę, że mecenas Przybysz po poradę udała się do swojego brata, a powiązania Cybulskiego ze światkiem przestępczym na coś się przydały. Dobrze, że rodzeństwo chce ze sobą rozmawiać bez udziału Sądu.
Martwi mnie sprawa pobitej żony. Aczkolwiek mam wrażenie, że Michał nie jest damskim bokserem i to bardzo szybko się wyjaśni - na przekór zwiastunowi i zeznaniom bratanka.

Ubolewam, że nie było innej sprawy odcinka, a bohaterowie w zasadzie “plątali” się w scenariuszu.

Nie trawię nowej odsłony Bartka i podobnie jak Dębski mam ochotę walnąć go dla opamiętania. Ileż można prezentować minę z “fochem”?
Rozumiem, że wyjazd synka go boli, ale żeby z tego powodu krzywdzić wszystkich, którzy do tej pory wyciągali do niego rękę… Rozmowy z Agatą nie istnieją, a kiedy Aniela nie zgodziła się na szaloną wyprowadzkę do Brukseli po prostu została wyeliminowana z jego życia.
Mam ochotę potrząsnąć młodym prawnikiem, a raczej scenarzystami, którzy zepsuli jednego z ciekawszych bohaterów Prawa Agaty.

Wojtek wyznał Dorocie, że ich syn jest najprawdopodobniej gejem. Obwieszczenie zasłyszanej informacji zajęło Gawronom cały odcinek. Jedynym plusem była rozmowa ojca z małoletnią córką przy śniadaniu. Nie mieliście wrażenia, że Karolak po raz kolejny improwizuje?

Agata zamiast szukać dowodów na niewinność policjanta przegląda strony ze szminkami, a Wojtek łączy prąd z telefonem - o czym nie omieszka poinformować żony i pokazać znajomego logo ;)
+ mały Franio ma chyba tylko jedną bluzę w paski.

Odcinek naprawdę przeciętny (a zwiastun zamiast zaintrygować odrobinę mnie zirytował - z uwagi na Bartka).

Wszystkiego mi mało.
2,5 bobra.