Prawo Agaty – po odcinku 10

Nie było polskiego utworu, nie będzie w tytule tradycyjnie cytatu z piosenki.
Ale nie zniechęcajcie się tym brakiem – odcinek był bardzo dobry. Osobiście nadal uważam, że pojawiły się lepsze kreacje aktorskie niż w dzisiejszym epizodzie, jednak sprawa, którą zajęła się Kancelaria była zaskakująca i fenomenalnie napisana.
Moim zdaniem to najlepszy wątek kryminalny w Prawie Agaty.

Przyjaciel Dębskiego traci żonę. Ktoś włamuje się do mieszkania i podcina tętnicę kobiety. Nie ma jednak śladów włamania, został wyłączony alarm, brak jakichkolwiek śladów sprawcy.
Prokurator Okońska szybko postanawia zatrzymać jedynego podejrzanego, jeszcze szybciej Agata (zastępując Marka) uchyla areszt.

Rozpoczyna się trudna rozprawa. Pierwsze alibi okazuje się fałszywe. Polityk powołuje na świadka kochankę, z którą rzekomo spędził wieczór podczas morderstwa żony. Maria podsłuchuje rozmowę telefoniczną Marka i Agaty dzięki której znajduje dowody na kłamstwo dziewczyny – uczulenie na lateksowe prezerwatywy. Kancelaria musi po raz kolejny kombinować…

Nie będę Wam psuła zabawy streszczając cały odcinek. Finał jest naprawdę zaskakujący.
I muszę przyznać, że scenarzyści odwalili kawał dobrej roboty – takiego epizodu nie powstydziłaby się żadna z zagranicznych produkcji.

Trochę brakowało mi Doroty ale rozumiem, że  podczas niecałej godziny ciężko byłoby upchać jej perypetie zawodowe, czy problemy domowe.
Pojawił się za to Bartek i jego nowa praca. Ma nie tylko biurko ale i własne biuro do dyspozycji + asystentkę i kawę na każde skinienie, której nie musi już parzyć. Został doceniony przez ojca i kolegów z firmy, a jednak wybrał Kancelarię.
Okońska wyprowadziła się od Marka (zauważyliście, że z odcinka na odcinek jej bohaterka staje się coraz bardziej sympatyczna?).

Nie będę się powtarzać. 4 bobry.

PS. Siedząc samotnie w domu (czekając na mężczyznę) i spędzając mile czas na odcinku, w którym kobieta została zamordowana przez tajemniczego włamywacza usłyszeć na dole rumor i dźwięk tłuczonego szkła – bezcenne 😉
PS.1. Przewrócona szafka ze słoikami.

22 odpowiedzi do “Prawo Agaty – po odcinku 10”

  1. Wątek kryminalny był genialny i zaskakujący do samego końca. Z niedowierzaniem to piszę ale ja również coraz bardziej lubię Marię Okońską. W tym serialu nie ma utartych schematów: główna bohaterka- dobra, jej główna rywalka- zołza. Brawa dla scenarzystów, to było niebanalne posunięcie z ich strony. Doroty brakowało, ale w ostatnich dwóch odcinkach poświęcono jej więcej uwagi. Tym razem poznaliśmy oblicze Marka Dębskiego- oddanego przyjaciela. Bartek wraca do kancelarii 🙂 Czekam na to jak pierwszy raz poprowadzi sprawę od początku do końca. W dalszym ciągu nie widzę „chemii” między Agatą i Markiem. Na dzień dzisiejszy nie widzę tego, że mają być razem…
    Podsumowując, bardzo dobry odcinek. Nie zawiodłam się 🙂
    ps. Adminko, mam nadzieję, że te słoiki były bez przetworów, bo sprzątania byłoby na parę dni 😉 Miłego dnia

  2. Kolejny bardzo dobry odcinek. Podoba mi się taka równowaga – najwięcej oczywiście jest Agaty, ale Dębskiego i Doroty też jest sporo i mniej więcej tyle samo (ostatnie odcinki bardziej o Dorocie, teraz Dębski).
    Bardzo fajna sprawa kryminalna, do samego końca nie wiedziałam, kto jest zabójcą. A finał w gruncie rzeczy smutny.
    Pokazano, że Maria jest dużą służbistką i że praca jest dla nie najważniejsza. Ja ją chyba lubię ciut mniej niż jeszcze przed kilkoma odcinkami, ale bez wątpienia jest bardziej ludzka i „normalna” 😉
    I w przeciwieństwie do Was widzę chemię między Dębskim a Agatą, małe gesty, ale są. Na razie idą bardziej w kierunku przyjaźni, ale może z tej przyjaźni wyjdie coś więcej? :>
    Odcinek bardzo na plus, i piosenka You will never know bardzo ładna 🙂

  3. Miałam zarwaną noc i przez to chyba trochę nie kumam. To w końcu zlecił on to zabójstwo czy nie? I o co chodzi w tej końcówce? To miał być motyw?
    Poza tym ciesze się, że Bartus wrócił 🙂

  4. Tak to był motyw. zona odkryła jego (ogólnie polityków i partii) powiązania z prostytutkami i zaczęła go szantażować. Przy okazji nie mial swojego majatku a gdyby doszlo do rozwodu to z takimi dowodami mialaby pewne zwyciestwo. Poprosil kumpla z wojska o pozbycie sie malzonki jednak w ostatniej chwili zmienil zdanie. niestety bylo za pozno. Ogólnie to witajcie 😀 😀 nadrabiam zaległości

  5. rose jedynie dlatego, ze używasz jakiegoś wulgarnego słowa. Ale wtedy też powinno wskoczyć mi do moderacji. Dziwna sprawa…

  6. Ja jak zwykle nie mam nic więcej do dodania.. też zaczynam lubić Marię… a pamiętam ją z pierwszych odcinków, zmieniła się, zmieniła…
    Jedyne co to mi jakoś nie brakowało Doroty..może dlatego ze ostatnio było jej całkiem sporo.. ten odcinek nie miał raczej słabych scen ,które można by usunąć, i dość dużo sie działo.. tak ze jakoś nie było czasu na Dorotę.. nawet tego szczerze mówiąc nie zauważyłam, ze ją pominęli..

    a tak nawiasem mówiąc.. nie wiem czemu myślałam ze to Marek zakończy ich związek, a nie ze Maria bez słowa opuści mieszkanie..

  7. jedno mnie zastanawia skoro Sadowski ponoć wynajął tego zabójcę to dlaczego nie postarał się o solidne alibi?

  8. podejrzewam, że jego alibi to była z perspektywy czasu ta kochanka, wymyślona przez kolegów z partii. Ale wiem o co ci chodzi. Mógł iść do sklepu z monitoringiem, do kolegi, a nawet do telewizji 😉 Ewidentne niedopatrzenie ze strony scenarzystów, którzy wysłali go do parku. Bobrów nie ujmę po czasie ale masz 100% rację.

  9. Rose zgadzam się z Tobą. Mnie zastanowiło jeszcze to, ze on nie wpadł na to, ze skoro tamten zrobił to profesjonalnie , bez śladu to wszystko spadnie na niego. Mówię o śladach biologicznych itd.

  10. Na wspólnej dokładnie. Mógł jakąkolwiek krwią ubrudzić mieszkanie i narzędzie zbrodni. Byłoby większe zaskoczenie na finale. Musimy same zacząć pisać scenariusze 😉

  11. Mła- dzieki 🙂
    Szczerze mówiąc czytając recenzję Admina przed obejrzeniem odcinka byłam przekonana,że ona popełniła samobójstwo po to żeby wrobić wrednego małżonka. Co prawda sposób jego popełnienia w przypadku kobiety lekko dziwaczny i trochę makabryczny ale co tam. Ostatecznie Admin napisała, że zakończenie zaskakujące 🙂

  12. Alibi pewnie byłoby doskonałe gdyby nie to, że mąż w ostatniej chwili się rozmyślił i wrócił do domu, ale było już za późno

  13. myślę,że poczuł się urażony jak jego ojciec „posłużył się” nim,żeby móc zwolnić pracownika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *