Na początku zacznę od przerw reklamowych. Są takie podczas których można zrobić sobie herbatę, kanapkę, a nawet! powiesić pranie.
W Prawie Agaty przerwy trwają tak krótko, że ciężko sobie wyobrazić wyjście do ubikacji i za to po raz kolejny dziękuję w imieniu widzów, którzy mają mocne pęcherze ;)

W dzisiejszym odcinku poznaliśmy sprawę kobiety oskarżonej o znęcanie się nad dzieckiem - coś Wam to przypomina?

Od kilku miesięcy Polska żyje sprawą Katarzyny W. Wiem, że nie ma co porównywać obu matek i obu przypadków, jednak zwróćcie uwagę na “smaczki”, które scenarzyści pokazali nam w pierwszym epizodzie.
Poza mocnym świadkiem, w postaci opiekunki do dziecka, były zeznania sąsiadów, babcia, która uwierzyła, że jej wnuczka jest bita i historia z przeglądarki prywatnego laptopa - czyli informacje jak bić dziecko bez pozostawienia śladów.
Dodatkowo opinia publiczna i media, które przedwcześnie wydały wyrok na wyrodnej matce…

Magdalena Cielecka jak zwykle zniewalająca. Ale po raz kolejny aktorkę obsadzono w roli kobiety sukcesu - tym razem jako zapracowaną prezenterkę telewizyjną.
Mam nadzieję, że Pani Magda i jakakolwiek polska produkcja telewizyjna postanowią zaszaleć i zobaczymy aktorkę jako zaniedbaną matkę wielodzietnej rodziny, alkoholiczkę, narkomankę itp. ;) Trochę zaczyna mnie nudzić Cielecka w roli wyniosłych bizneswoman (cała nadzieja w “Głębokiej wodzie” hehe :).

Dorota urodziła prześliczną córeczkę i poniekąd pomogła przyjaciółce rozwiązać sprawę.

Marek po tym odcinku został moim bohaterem - zadzwonił do lekarza i załatwił Agacie prywatnego ochroniarza w roli Bartka, który miał ją siłą wysłać do szpitala.
Dyspozycje, które wydawał były krótkie i skuteczne: Ja biorę jej sprawę, do szpitala wypychać, jak nie to do domu zawozić + uważać, żeby nie uciekła.

Jak widać nie jest też zupełnie obojętny Agacie - świetny moment spotkania w mieszkaniu Doroty, krótka rozmowa przed Sądem i jabłko w szpitalu. Mam wrażenie, że główna bohaterka już zdaje sobie sprawę, że to co do niego czuje to nie tylko przyjaźń ale ze względu na Marię musi to mocno maskować.

Szczerze to nie był najlepszy odcinek Prawa Agaty. Ale to dobry początek i mam nadzieję na więcej.
Kancelaria i Agata mają kolejnych wrogów - z pewnością nowy prokurator nie będzie sprzymierzeńcem i te “pozdrowienia” Marczaka z więzienia nie brzmiały optymistycznie…
Podobnie jak wiadomość o podwyżce czynszu.

Za Marka i jego pomoc, smaczki i nawiązanie do sprawy Katarzyny W. - 3 bobry.