Po dwóch pierwszych odcinkach śmiało wróżę sukces i kolejną serię.
Trudno nie porównywać najnowszego serialu do Magdy M. Ale chyba nikt nie obrazi się za to porównanie, bo poprzednik okazał się sukcesem i widownia go pokochała. Świat adwokatów, kancelarii, ludzkich problemów z którymi będą się borykać bohaterowie + dużo świetnej muzyki, która wpasowała się w klimat.

Nie wiem dlaczego ale przy piosence “Cud niepamięci” Stanisława Sojki zawsze się wzruszam ;) Przy okazji ta sama piosenka pojawiła się w pilocie Prawo Agaty i w finale Magdy M. - nie wiem czy to zamierzona klamra ale bardzo ładnie się kojarzyła.

Poznajemy śliczną, zapracowaną i zakochaną Agatę, która dała się wrobić jak dziecko. Ale jestem w stanie uwierzyć w sytuację z narzeczonym, który przez pół roku knuł misterną intrygę. Oświadczyny, kolacje, róże, praca jako prawnik w tej samej firmie dla li i jedynie 800 tysięcy złotych? ;) Ja wiem, że taka suma robi wrażenie w małych gospodarstwach miejskich i wiejskich ale co to dla Warszawy?
Mógł zrobić przekręt na kilka milionów złotych ale wtedy przygody Agaty skończyłyby się po pierwszym epizodzie. Lub z napisem 5 lat później, kiedy główna bohaterka opuszcza więzienne mury (oczywiście strzeliłam z tymi 5 latami, nie znam się na prawie… prawie wcale ;)

Jak na zaradną, młodą prawniczkę z Warszawy przystało Agata sprzedaje mieszkanie, likwiduje lokatę i bierze kredyt. Dlatego w ciągu jednego dnia może zapłacić za swoją głupotę. Przy okazji rujnując swoją karierę ostatecznie, szantażuje szefa i zdobywa pieniądze dla klientki, którą oszukał jej były “narzeczony”.

Nie ma pracy, w zawodzie jest już spalona. Postanawia wziąć sprawę z urzędu. Świetna scena z dużą togą, komiczne daty kolejnych rozpraw, które odbywają się już kolejnego dnia, bez miesięcy oczekiwań. No ale to serial, więc przymkniemy na to oko i nie będziemy się czepiać.

Przyjaciółka zaprasza ją do współpracy, oczywiście w tej samej kancelarii pojawia się nielubiany kolega - adwokat, którego uważa za bufona. Wychodzi na to, że będą zmuszeni się zaprzyjaźnić. I oczywiście niebawem zakochają się w sobie… A Daria Widawska została etatową “przyjaciółką” wszystkich głównych bohaterek w polskich serialach ;)

Agata nie jest tak naiwna jak Magda M., nie podejrzewam ją o lody z popcornem, niezdecydowanie, groszki i wieczne fochy. Zdecydowanie ma większe jaja niż jej poprzedniczka i jak widzieliśmy w pierwszym odcinku - bardziej może wątpić w uczciwość mężczyzn i przynajmniej ma konkretny powód aby ich unikać.

Będę oglądać. I bawiąc się we wróżbitę podejrzewam, że widownia kupi ten serial jak “Przepis na życie”. Uwielbiamy takie historie kobiet, które są zmuszone dawać sobie radę. I ta muzyka :D

Polecam. Po dwóch odcinkach, żeby nie rozpieszczać 3 bobry. No dobra… + jeden za muzykę.