*Sponsorem tytułu jest Krzysztof Napiórkowski. W napisach końcowych błędnie podany “Horyzont”.
Piosenka zacna i polecam - jak wszelkie polskie utwory wykorzystane w Prawie Agaty.
Miło, że ktoś z produkcji zadaje sobie tyle trudu aby promować mało znane zespoły i wokalistów :)

Przedostatni odcinek w prapremierze.
Czyli zaglądamy na własną odpowiedzialność.

No i co tu napisać?
Pozostał tylko jeden odcinek do końca sezonu, a między Markiem, a Agatą cisza. Jedynie w sferze zawodowej przyszedł czas na odwilż. Nie dość, że Dębski znalazł dla Doroty odpowiedniego świadka (narażając własną praktykę), nie dość, że zastąpił Agatę na rozprawie, to jeszcze wpadł do jej mieszkania i jakby niby nic nalał sobie winka - aby miło spędzić wieczór z byłymi współpracownicami.
Owszem to było urocze.
Widziałam zdjęcia i pocałunki, które zobaczymy w finale. Obawiam się jednak, że to tradycyjnie będą ostatnie minuty odcinka, a dosłownie sekundy, po których widzom pozostanie niedosyt.
Moim marzeniem jest, aby w finale szybko zakończono sprawę uniewinnienia Doroty, a większość czasu poświęcono na rozmowy głównych bohaterów. One bardziej mnie “rajcują” niż kilkusekundowe całuski przed napisami.

Czy dojdzie do wcześniej zapowiadanego ślubu? Podejrzewam, że Pani Dygant zażartowała sobie z widzów - jak to ma w zwyczaju.
Wodzenie za nos miało sens w pierwszych sezonach. Widzę po Waszych opiniach i komentarzach, że również czekacie na konkrety.

Wróćmy jednak do spraw bieżących.
Główną sprawą odcinka była walka 18-letniego Filipa o możliwość ślubu z małoletnią ukochaną, która spodziewała się jego dziecka. Matka dziewczyny na wiadomość o ciąży umieściła ją w ośrodku odwykowym oskarżając o kradzież i nadużywanie narkotyków. Dopiero w momencie, kiedy okazało się, że absztyfikantem córeczki jest syn słynnego, bogatego dziennikarza - zmieniła zdanie.
Bartłomiej Kasprzykowski w roli ojca, który chce za wszelką cenę uniknąć skandalu - niestety bardzo podobny do swoich wcześniejszych ról - m.in. z Przyjaciółek. Małomówny gbur, dla którego liczy się tylko “co ludzie powiedzą”. Skąd my to znamy? ;)

Bardzo lubię Pana Bartłomieja i jego występy w Ranczo. Mam więc nadzieję, że w końcu będzie mu dane zagrać coś innego. Czekam na alkoholika, mordercę, bezdomnego lub geja ;)
Do wyboru do koloru. Byleby tylko w końcu ściągnął garnitur i maskę “buraka”.

Odrobinę pochwalę Filipa - Nikodema Rozbickiego, który (jeśli będzie nad sobą pracował) może stać się bożyszczem nastolatek w Polsce.
Charakteryzacja jego ukochanej sprawiła, że ta postać zupełnie mnie nie zainteresowała - tłuste, pomalowane włosy, wyciągnięte swetry - miałam wrażenie, że za chwilę okaże się, że dziewczyna naprawdę jest narkomanką, która krzywdzi swoje dziecko.

Miałam wrażenie, że można było wykorzystać miliony zawirowań, zwrotów akcji i młode pokolenie, które uwielbia zmieniać zdanie co kilka chwil?
Szkoda, że wyszło tak okrutnie przewidywalnie.

Dużo działo się w sprawie Doroty. Niestety znaleziony przez Dębskiego świadek na sali sądowej odmówił współpracy - co było do przewidzenia.
Oglądając zwiastun finału wiemy, że Sędzia Gawron zostanie wybroniona przez kobiety - przede wszystkim te, które zechcą zeznawać.
Odrobinę obawiam się Góreckiego.

Pojawił się Bartek, który podczas opieki nad synem dał mu się pobawić zegarkiem. Junior połknął bateryjkę.
Być może w finale zobaczymy sceny pozwania sklepu/firmy z drogimi zegarkami, bo takowe li i jedynie noszą nasi ulubieni prawnicy. Jak to możliwe, aby kilkumiesięczny bobas otworzył skomplikowany mechanizm i wyżarł jego element?

Zjawiła się również Aniela. Duży plus za sceny w Dziekanacie. Pewnie studiowaliście, albo niebawem rozpoczniecie swoją przygodę. Panie z Dziekanatu nie są po to, aby ułatwiać Wasze życie - o czym wiadomo.

W dzisiejszym odcinku i tak je oszczędzono. Ale gdybyście kiedykolwiek w Polsce pomyśleli jak wygląda monarchia i cały jej ustrój - zapraszam do odwiedzenia przypadkowego Dziekanatu.

Za całość. Za sprawę odcinka (przeciętna - musicie to przyznać), za Dorotę, za Dębskiego i szantaż.
3 bobry.