„Prócz ciebie nic” – po odcinku 7

Na razie nici z zapowiadanego wcześniej „romansu” Agaty i Majewskiego, chociaż widać, że Dygant i Baka dobrze czują się w swoim towarzystwie i przyjemnie ogląda się wszystkie sceny z ich udziałem.


Nadal nie wiadomo dlaczego Dębski przez lata nie utrzymywał kontaktów z ojcem. Wiemy już, że jego tata jest nieprzyjemnym gburem, którego ciężko polubić.
Sumienia nie da się oszukać, dlatego mimo wrednych komentarzy Marek postanowił zaopiekować się schorowanym rodzicem.

Dwie, główne sprawy odcinka. W przypadku pijanego prokuratora podejrzanego o morderstwo żony byłam pewna, że mężczyzna jest wrabiany. Początkowo obstawiałam, że to syn zaplanował ucieczkę matki od damskiego boksera i upozorował jej śmierć.
Wątek psychopaty niezły, chociaż na szczególną uwagę zasługuje scena duszenia Okońskiej i moment przybycia odsieczy w postaci Krzysztofa i Agaty uzbrojonej w torebkę 😉

Trochę rozbawiła mnie teleportacja policjanta i dzielnej adwokat. Po telefonie do Marii grupa wsparcia zjawia się na miejscu (na szczęście) niepopełnionej zbrodni. Na logikę: odsłuchują wiadomość, że Okońska jedzie do ochroniarza – automatycznie chcą ją ostrzec i Agata wykonuje telefon – jest niestety za późno i prokurator spotyka się z szaleńcem – Przybysz i Majewski pojawiają się w stróżówce.
Oczywiście można wytłumaczyć, że po odsłuchaniu poczty głosowej para od razu wsiada do samochodu ale ciężko mi pojąć, że Agata czekała z ostrzeżeniem aż do momentu, kiedy podjadą pod osiedle.
Ciekawe kto jeszcze pomyślał: „jakim cudem oni tak szybko zjawili się w stróżówce? 😉

Sprawa Dębskiego przeciętna, chociaż jestem zadowolona, że zakończyła się uniewinnieniem. Ludzi, którzy w tych czasach chcą pomagać innym naprawdę warto docenić.

Cudowne momenty z ojcem Agaty, który smażył naleśniki, opiekował się Tosią i poinformował swoją córkę o ślubie. Plus riposta „Już myślałam, że chcesz ją wpędzić w lata” – to najśmieszniejsze fragmenty odcinka.

Po raz kolejny żadna sprawa z odcinka mnie nie porwała, nie nagrodzę również występów gościnnych.
Nie było Doroty i Bartka, nawet w kilkusekundowych scenkach – a szkoda.
Agata i Marek mogliby w końcu szczerze ze sobą porozmawiać, bo te ich lakoniczne i grzecznościowe formułki szczerze mnie wkurzają. I nie mówię tutaj o wybuchu wielkiej miłości ale tak nie zachowują się przyjaciele.

Odcinek lepszy od poprzedniego ale bez fajerwerków.

3 bobry

17 odpowiedzi do “„Prócz ciebie nic” – po odcinku 7”

  1. Sprawa Agaty, Okońskiej i Majewskiego niezła, fajnie że pokazali nam razem współpracującą trójkę.
    Zgadzam się z oceną 3 bobry!

  2. Za zwiastun chciałam dać więcej 😉 Ale tak się nie da. Za tydzień mam nadzieję na max bobrów 😉

  3. Dla mnie również 4 Bobry odcinek trzymał w napięciu i pozostaje ta ciekawość co się dalej wydarzy 🙂 i ten uścisk Majewskiego i Okońskiej 🙂 coś czuję ,że między nimi się coś wydarzy …
    odjełam 1 bobra za brak bartka i normalnej rozmowy między margatą ( -> aczkolwiek już sie coś poprawiło xd)

  4. Mam podobne odczucia, chociaz pojawil sie Debski i ojciec Agaty wiecej bym nie dala. A ta relacja MarGaty to zieeeew straszliwy. Czemu oni nawet ze soba normalnie nie gadaja? Cztery sezony bez zadnych uczuc w najwazniejszym watku? Prawie 50 odcinkow i jeden pocalunek. Bez jaj. Niech juz Agata znajdzie sobie nowego faceta, a Marek jakas kobiete. Ciezko sie na to patrzy i naprawde przestaje powoli kibicowac tej parze

  5. Jesli 4 bobry to odcinek swietny, a 5 wybitny to wiecej niz 3 nie dam 🙂 Ja tez sie irytuje tym, ze Agata i Marek w zasadzie juz przestali ze soba normalnie rozmawiac. A moze kupic im wino i wyslac na dach? Moge zasponsorowac ale oczywiscie nie jakies cudo za kilka tysi 😉 ale błagam niech cos sie ruszy bo mi smutno ;(

  6. Bartek był, siedział przy biurku gdy Dębski wrócił i zastał sąsiadów przyszłego klienta. Ale słowa chyba nie powiedział 😉

    Trochę zirytował mnie moment, że niespełna minutę po telefonie Agaty, ta zjawia się z Majewskim na miejscu i ratuje Okońską… tak jakby to było maksymalnie 100metrów. Jakoś inaczej powinni to wymyślić.. np. rozmowa Agaty i komisarza mogła być przeprowadzona na dworze czy w aucie, nie wiem i jakby padło zdanie „szybko, to niedaleko stąd” itp to bym zrozumiała, ze się pojawiają znikąd w tak krótkim czasie.

    Widzieliście wzrok Majewskiego, jak on fajnie patrzy na Agatę czy nawet na Marię? momentami to aż onieśmielające.. tego brakuje bardzo w relacji Agata – Marek..

    a swoją drogą co miało oznaczać to czułe objęcie komisarza z Okońska? zastanawiające…

  7. Co do sprawy „nadzwyczaj” szybkiego pojawienia się Agaty i Majewskiego, gdy ten ochroniarz zaczął dusić Okońską, to mnie też zastanowił ten moment. Niebywały zbieg okoliczności.
    Gdy ta scena się zaczęła to zastanawiałam się, kto przyjdzie na pomoc Marii, liczyłam na coś zaskakującego, a tu proszę – co za banał 🙂
    Poza tym odcinek raczej udany.

  8. ja też myślałam o tym kto pomoże Okonskiej, skoro Agata komisarzem daleko a to wszystko dzieje się już… zastanawiałam się jak to rozwiążą.. a tu proszę.. teleportacja 😛

  9. ja bym dała więcej bobrów nie rozumiem dlaczego w ogóle nie doceniacie nawet samej gry Leszka Lichoty, a jest co. Tyle ile on musi między wypowiedziami przekazać emocji poprzez gesty i mimikę to żaden aktor w żadnym serialu nie ma takiego zadania… własnie o to chodzi w Margacie – oni rozumieją się bez słów i właśnie coś takiego lepiej się ogląda niż czułe wylewne zwierzenia to jest serial na poziomie ukryty na niedopowiedzenia a nie brazylijska telenowela gdzie na każdym kroku musza padać sobie w ramiona

  10. taaa, teleport Agaty i Majewskiego mnie rozłożył na łopatki 😀 ogólnie odcinek dobry, nie mam większych zastrzeżeń 😉

  11. bggh zaskoczyłeś mnie 🙂 ale szczerze mówiąc po tylu sezonach „Dębski-Agata” mam ochotę przekonać się jak jej się ułoży z innym facetem. Team Majewski i pomysł na sondę :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *