Prokurator i nawiedzony pokój – po odcinku 4

No cóż…
Klimatycznie, momentami mrocznie, z tajemnicą…
W zasadzie znowu nudnawo.
Nie wiem dlaczego, ale ja cały czas czekam na efekt Wow, który niestety nie nadchodzi 😉 Jedyne co mnie zaskoczyło to fakt, że Witek naprawia relacje z żoną.
Cieszę się przede wszystkim ze względu na dzieci.


Z drugiej strony masuje policyjną informatyczkę o wdzięcznym pseudonimie – Trinity 😉

Bohater grany przez Zielińskiego to gówniarz, który myśli, że jest macho... Nie przepadam za tą postacią, ale co poradzę 😉

Uwielbiam Sidlecką, która dzisiaj otrzymała prezent od Procha w postaci pięknej popielniczki. Pani Cielecka jak zwykle wygląda zjawiskowo i muszę przyznać, że papierosy naprawdę pasują do granej przez nią bohaterki.
(Raczej nie widzę jej w roli miłosnego obiektu dla Prokuratora).

Wierzycie w duchy?
Ja tak.
Dlatego też wyobraźnia podpowiadała mi kilka innych rozwiązań tajemniczej śmierci w nawiedzonym pokoju.
Wyszło przewidywalnie do bólu. Kierownictwo hotelu postanowiło urządzić choremu na serce mężczyźnie pokaz. A, że pogromca pomylił tabletki musiało skończyć się tragedią.
(Przynajmniej nie samobójstwo 😉

Szczerze mówiąc Borewicz miał dużo ciekawsze tematy do rozwiązania.

Sprawa syna Procha rozwija się dziwnie. Prokurator po latach praktyki daje się zaszantażować? Przecież ma do dyspozycji znajomych policjantów, wraz z niesamowitą Trinity. W obecnych czasach można z łatwością namierzyć przestępców w cyberświecie.
Na dodatek tablice rejestracyjne w samochodzie tajemniczego człowieka – mam nadzieję, że chociaż to sprawdzi.
Zamiast nieoficjalnie poszukać szantażystów on przyjmuje ich warunki. Naprawdę to mnie zaskoczyło – „in minus”.

Na plus scena w Sądzie i pogrążenie jasnowidza.

Za sowę, Cielecką, klimat i pracę kamery
2 bobry.

10 odpowiedzi do “Prokurator i nawiedzony pokój – po odcinku 4”

  1. Serial nie jest zły, ale zgadzam się z Adminką, że brak mu efektu wow.
    Równie dobrze te sprawy mogłaby rozwiązywać ekipa z „Ojca Mateusza” czy „Komisarza Alexa” 😉

  2. A mi się podoba mimo braku efektu wow, i coraz bardziej mnie zastanawia ta tajemnica prokuratora.
    Adminko to że Proch pojechał na spotkanie i wziął pendrive nic nie znaczy, wydaje mi się ze wcale się nie złamie i nie ulegnie szantażowi. Pojechał bo pewnie chciał sprawdzić o co chodzi.
    A to że nikomu nic nie mówi to w pewnym sensie jest normalne bo w końcu nie ma czym się chwalić i myślę że dlatego nikogo nie prosi o pomoc.

  3. Szczerze się przyznam, że z tymi obrazami nie nie załapałem. Po kiego grzyba wynosili te puste tuby ? Wyglądało to tak jakby przy montażu tego odcinka wycieli jakieś istotne wyjaśnienie. Nie jest wyjaśnione jak zginał ten kolo i po co w ogóle ta babka ta kamerę przekręcała, przecież to spokojnie mógł zrobić morderca. Ni ładu ni składu w tym odcinku, no i brakowało bardzo mi w tym odcinku Cieckiej.

  4. „U mnie w klasie na dwadzieścia parę osób to ponad dziesięć ma rozwiedzionych rodziców i po dwie mamusie i tatusiów…” 😉 ( z szóstego odcinka)

  5. Ktoś tu oglądał 7 odcinek 🙂 Marcin jak wrażenia? Bo mi bardziej podobał się 6 ale 7 też był niezły

  6. Mnie się 7 też podobał. W końcu jakieś bardziej skomplikowane sprawy w porównaniu do początkowych odcinków 🙂

  7. Najbardziej rozśmieszył mnie tekst:
    P: Może grał w teatrze?
    K: Kto by tam chodził do teatru?
    P: Aktorzy…..

  8. Nadal mnie intryguje głos kobiety w telefonie, co to za aktorka. Mam nadzieje że się dowiemy na koniec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *