Cieszą mnie informacje o nowych produkcjach serialowych w Polsce. Tym bardziej cieszę się na nowość TVP2.
“Prokurator” autorstwa braci Zygmunta i Wojciecha Miłoszewskich, to dziesięć 45-minutowych odcinków, z których każdy opowiada zamkniętą kryminalną historię jednego śledztwa prowadzonego przez prokuratora Procha (Jacek Koman) i jego partnera – Kielaka (Wojciech Zieliński).

Tytułowy prokurator, Kazimierz Proch, to pięćdziesięciolatek, rzeczowy i opanowany. Życie poza pracą praktycznie dla niego nie istnieje. Jego świat to zagadki kryminalne, układanie puzzli, stary walkman i wspomnienia z przeszłości, o której stara się zapomnieć, a która dogoni go w najmniej spodziewanym momencie, komplikując życie nie tylko jemu.

Komisarz Witold Kielak jest przeciwieństwem Procha. Żywiołowy ekstrawertyk, który szybciej mówi niż myśli. Czterdziestolatek po rozwodzie, ojciec dwójki uroczych dzieci – chłopca i dziewczynki, którymi często opiekuje się Proch. Wnosi życie w skostniały, poukładany świat Procha. Zderzenie tych, jakże różnych, osobowości i postaw życiowych obu, jest jednocześnie źródłem komicznych sytuacji w serialu.

prokuratorem i komisarzem na stałe współpracuje patolog Ewa Sidlecka (Magdalena Cielecka). Kobieta rzeczowa, zjawiskowa, uzależniona od papierosów i swojej pracy. Nie spocznie, póki nie odkryje prawdziwej przyczyny śmierci ofiary – nawet, a może tym bardziej, gdy wszystkie poszlaki wskazują zupełnie inny kierunek.

Przełożoną Procha jest szefowa Prokuratury Rejonowej, Janina Chorko (Dorota Kolak), kobieta inteligentna i wymagająca, która lubi, kiedy w jej prokuraturze wszystko działa jak w zegarku. Być może dlatego tak dobrze rozumie się z Prochem.