* Piosenkę wykonuje Bisquit.
Nie jestem największym fanem Prawa Agaty, przed emisją online czekałam do wieczora aby zobaczyć czy przypadkiem kolejny odcinek nie będzie mieć emisji za 2 tygodnie - bo wówczas powstałaby tygodniowa dziura” w recenzjach.
Ale nie. Tvnplayer postanowił wypuszczać prapremierowe odcinki Prawa Agaty - z tygodniowym wyprzedzeniem.
Nie zamierzam oglądać “powtórki” w telewizji (mój prywatny mężczyzna zamiast przygód Kancelarii w końcu będzie mógł zobaczyć TopGear lub inny program, a szkoda. Przez trzy lata odrobinę się wciągnął :).
To nie moja stacja i nie moje decyzje - aczkolwiek “Prawo Agaty” było jedynym serialem, który oglądało się w TVN we wtorki o 21:30.

Co do odcinka nie jestem zachwycona.
Sama sprawa  deportacji kobiety do Somalii owszem momentami chwytała za serce i  podobało mi się zaangażowanie Agaty (w zasadzie jak zwykle).
Szukanie punktu zaczepienia przez całą Kancelarię tradycyjnie na plus.
W ostatnim momencie Bartek, który dostał się do siedziby “miejsca uciech” (szkoda, że nie dla więzionych, narkotyzowanych i gwałconych kobiet) w zasadzie wygrał całą sądową batalię.

Zauważyłam, że chyba już tradycyjnie Agnieszka Dygant w premierze sezonu musi zmierzyć się z językiem angielskim.
W przeciwieństwie do niej, lub bohaterki odcinka - Asali tym razem z językiem nie poradzili sobie tłumacze, którzy pracują nad nakładaniem napisów. Cała Polska zobaczyła uroczego Babola:

Ale to już czepialstwo - zdaje sobie z tego sprawę. :)

Poza odcinkiem Bartek dowiedział się, że Justyna mieszka z mężczyzną, któremu urodzi dziecko - sprawa “śmierdzi” na kilometr i mam wrażenie, że będzie dla niego najważniejszym punktem w piątym sezonie.

I przechodzimy do najważniejszego
- czyli “Chińczyka na wynos” jak od tej pory można nazwać seks.
Czekałam sporo czasu na zmianę relacji pomiędzy Agatą i Markiem. Naprawdę po czterech sezonach rozmów, delikatnych pocałunków i muśnięć spodziewałam się czegoś innego.
Historia Dębski-Przybysz nie powinna tak wyglądać. W końcu widzimy głównych bohaterów w łóżku. Ale z pewnością nie na to czekali fani.
Serio? Seks i uciekaj do domu?

Zmienili się w maszynki do “uprawiania miłości”?
Jak to się stało, kto pierwszy pocałował? Itp. itd.

Jestem rozgoryczona. Jeśli mają zostać “przyjaciółmi z dodatkowymi korzyściami” to chyba czas na rozstanie z widzem - czyli ze mną.
Nie tego się spodziewałam.

3 bobry