Nie ma co na siłę pisać elaboratu, tym bardziej, że serial nadał dopiero kilkanaście odcinków. Daleko jeszcze do połowy, a do końca… “fiu fiu”. W kategorii serial codzienny też nie mogę go ocenić. Zupełnie inaczej ogląda się Licencję na wychowanie, jeszcze inaczej Na Wspólnej, nie mówiąc już o Klanie. Ustalmy jedno. BrzydUla była fenomenem, który wypromował kilka nazwisk w Polsce. A poza nazwiskami wypromowano też kilka postaci (rewelacyjnie zagranych przez aktorów). Mówię tutaj o Violettcie, Pshemko i Turku. I dzięki nim BrzydUla była bardzo komediowa.

W zasadzie czekało się na kolejne powiedzonka Violi, Adama Turka, który knuł przeciw wszystkim i niezapowiedziane odwiedziny Dąbrowskiej. Historia miłosna pojawiała się i znikała. Najwięcej serialowi dały właśnie poboczne wątki.
Ale ja nie o BrzydUli - chociaż zbierając tą samą ekipę, scenarzystów i reżyserów serial musi zderzyć się z porównaniami. I przy BrzydUli niestety wypada słabo.

Brakuje akcji humorystycznych, które w oryginale tworzyły serial. Przykłady. A chociażby nawet scena z pierwszego odcinka, kiedy Artur odwozi Feliksa do biura. Każda minuta jest cenna, więc za kierownicą siada były rajdowiec. U nas scena przeszła bez echa i nie wywołała nawet cienia uśmiechu - oryginalnie Feliks powinien być przerażony i kurczowo trzymać się deski rozdzielczej. Z bardzo rozwianym włosem.

Brakuje stricte humorystycznych postaci jak wymienieni wyżej - z BrzydUli. Chociaż dobrych aktorów jest wielu. Największą gwiazdą serialu jak do tej pory jest Agata Kulesza, która wciela się w postać Anety Sienkiewicz - recepcjonistki i sekretarki, której wydaje się, że jest ponad szefem. Rewelacyjny jest też Krzysztof Stelmaszyk - jako Feliks.
Bardzo dobrze zapowiada się kierowca Zbyszek (Tomasz Mandes), jego oblubienica Małgorzata Figura i członkowie zespołu Czarka.

Czarek miał być rewelacją tego serialu, na razie irytuje. Jego mama - czyli Ewa Kasprzyk też pląta się z kąta w kąt, a wiemy, że aktorka potrafi pokazać pazura. Na razie to weekendowy pazur Czarka Pazury.
;)

Filip Bobek z dziećmi ujmujący. Anna Mucha… umówmy się to nie jest Natalia Oreiro, której wszystko uchodzi na sucho dzięki temperamentowi, poczuciu humoru i dużej dawce seksapilu. Ale oglądanie jej w roli nie boli (aż mi się zrymowało). Ciężko mi sobie wyobrazić np. Joannę Osydę w roli bokserki Moniki.

Do rzeczy. Bo miało być krótko.

Za wczas aby ferować wyroki. Jednak na dzień dzisiejszy serial jest niestety słaby i pełen niedorzeczności. Dlaczego Dyrektor Domu Dziecka po zniknięciu dzieci nie dzwoni na policję, tylko do sponsora? Jeśli ktokolwiek dawałby pieniążki na akcje charytatywne i remonty raczej nie zawracałby sobie głowy szukaniem młodzieży, która zbiegła.

Dlaczego Monika, bokserka nie posiada komórki i własnego numeru, który pozwoliłby jej otrzymywać informacje od sponsorów itp. (Teraz już ma ale nie potrafi jeszcze z niego korzystać. Poza rozmowami z szefem o dzieciakach. Zamiast zadzwonić do Artura i umówić się na podpisanie papierów, dzwoni do “Flądry” i informuje przełożoną o wpadce, szukając namiaru na Sagowskiego. A kilka minut wcześniej potrafiła wykręcić numer do szefa?

Wiem oczywiście, że chodzi o kolejne zapętlenie w relacjach bohaterów. Mam jednak wrażenie, że przerabianie serialu na licencji sprzed lat, kiedy komórki nie były tak popularne niesie za sobą ryzyko.

Dużo mam takich “dlaczego”.
Oczywiście serial na głowę pobija Majkę, Klan, Plebanię i kilka innych tytułów. Ogląda się go miło, tym bardziej, że VOD prezentuje odcinki przedpremierowe.

Ale sukcesu BrzydUli nie wróżę.
Będę jednak oglądać.

Jak na razie 2,5 bobra.

fot.pobieraj-filmy.blogspot.com