Prosto w serce – krótkie podsumowanie

Po pierwszych tygodniach serial nie zapowiadał się na tak dramatyczny tasiemiec, jak ma to obecnie miejsce. Dramatyczny – oczywiście nie w sensie, że zbrodnia goni zbrodnię, a trup ściele się gęsto. Po przeszło dziewięciu miesiącach emisji, mniej, lub bardziej udanych odcinkach na tę chwilę uznaję, że to serial o niczym.

Jest Pan Sagowski, który adoptuje dzieci. Owe dzieci przy każdej nadarzającej się okazji ktoś mu chce odebrać. Pan Sagowski kocha się w bokserce i swojej pracownicy Monice (która boksowała na ringu dosłownie trzy razy na 130 odcinków). Pan Sagowski ma również byłą ukochaną Konstancję, która wraz z jego bratem knuje i snuje intrygi. Jak podejrzewacie w większości po to aby odebrać mu dzieci.

Są też postacie poboczne, które w zasadzie niczego do serialu nie wnoszą ale niekiedy budzą nas z rutyny – dzieci + Pan Sagowski i reszta.

Oczywiście największym problemem na obecną chwilę jest ciąża aktorki Anny Muchy, która wciela się w główną rolę. I już scenarzyści, ekipa i produkcja ukrywają przed nami w obszernych ciuchach błogosławiony stan Moniki, która niebawem wyjedzie aby w finale pokazać się ze sporym brzuszkiem.

Z serialu odeszła również mama Czarka czyli Pani Ewa Kasprzyk, która miała dość zamartwiania się przy stole i nudnej roli.

Bzdura goni bzdurę. Kolejne wątki ewidentnie zapychają czas antenowy – jak sprawa z odzyskiwaniem kamienicy. Artur zapomniał, że jest przystojnym kierowcą rajdowym, Monika zapomniała, że jest bokserką, Rafał zapomniał, że jego intrygi miały być poważne, Feliks zapomina, że Aneta jest jego największą miłością. Po wakacjach większość fanów zapomniała o tej pozycji.

A szkoda. Filip Bobek daje z siebie wszystko, podobnie jak Małgorzata Socha czy Grzegorz Małecki. Scenariusz i dialogi poniżej przeciętnej. Na dłużej znikają znajome Moniki z kamienicy, non stop pojawiają się nowe postacie. A podejrzewam, że będzie jeszcze gorzej, kiedy główna bohaterka wyjedzie do USA i przez kilka miesięcy będziemy zmuszeni jej wraz z Sagowskim szukać.

W paśmie BrzydUli, w zasadzie z tymi samymi aktorami mogło wyjść bardzo dobrze. Jak jest? Dla mnie dramatycznie.

17 odpowiedzi do “Prosto w serce – krótkie podsumowanie”

  1. Temu serialowi należa się zasłużone baty. To coś co ogladam jeszcze i co jakiś czas to rzeczywiście ustrojstwo o niczym. Ale po brzyduli zakochałam się w bobku i kocham go na ekranie w kazdej postaci. Jak dla mnie może nawet grać w Klanie heh

  2. A ja powiem tak. Moja mama i siostra przestały mnie wołac i naciagac na nowy odcinek z przedpremiera po wakacjach wiec ogladam sam. A jak sie mi pytaja co bylo to im mowie ze nic . bo nic sie nie dzieje . nawet bobek to slaby punkt . Jak beda jej szukac to juz nawert raz w tygodniu nie zerkne

  3. Dobrze napisane. Serial, który miał przecież ogromny potencjał (ja nie oglądałam wersji z Oreiro, ale wiele moich znajomych mówiło, że serial był świetny), świetną obsadę – praktycznie same znane nazwiska. Na początku nie było jeszcze tak źle, ale to co się dzieje po wakacjach to katastrofa. Obecnie skupili się na sprawie adopcji, ja wiem, że to serial, ale troszkę realizmu, by się przydało, a właśnie sprawa adopcji stała się ostatnio już totalnie nierealna. Przeciąganie jej w nieskończoność nuży, zwłaszcza, że pozostałe wątki też są rozlazłe. Kiedyś na tym serialu dało się jeszcze od czasu do czasu pośmiać, teraz nudy. A obecnie twórcy serwują nam kolejny (jak dla mnie) strasznie nudny wątek Laury i Kacpra… Wydaje mi się również, że TVN chyba już się poddał i nawet jakoś wybitnie nie promuje „PwS”, kiedyś często widziałam reklamy serialu, teraz praktycznie wcale.

  4. Najlepszym rozwiązaniem dla TVN, byłąby kontynuacja BrzydUli… w taki m sensie, że wątki w serialu, nie zostały dokończone ale…. jak widać TVN ma gdzieś widzów, ważne co on myśli.. ale to moje prywatne zdanie…

    PwS nie oglądam, po prostu na to nie da się patrzeć 🙂

  5. no tragedia z tym serialem.. po prostu dramat! Choćby sprawa kamienicy. Niby mieszka tam jakieś 60 mieszkańców, a protestować wyszło tylko kilkoro, i to jeszcze z jakimiś idiotycznymi transparentami, jak dla małych dzieci (namalowane byle jak, na jakiś szmatach chyba, farbami.. plakatówką?).
    I na te może 10 osób przyjechała telewizja i policja.
    No sorry, w realnym świecie coś takiego nie miało by miejsca, gdzie by ta telewizja przyjechała, jak tam żadnej sensacji nie było, co innego, jakby to był tłum ludzi, a oni jeszcze z jakimiś siekierami stali 😀 myślałam, że padnę jak to oglądałam. DNO totalne, z którego sceny są jak w Świecie wg. Kiepskich 😀 (słowa mojej siostry, hehe). Jedyny sensowny, i wspaniały, śmieszny zarazem serial to Przepis na życie, który gorąco wszystkim polecam 🙂

  6. doobra oglądam to 🙂
    bo lubię niektórych aktorów Sochę, Bobka i Małeckiego
    ale szczerze mówiąc się męczę 😀

  7. Poza samym scenariuszem, bardzo słabą stroną PwS są dialogi. Z pierwowzoru komediowego zrobiło się nie wiadomo co. Ani komedia ani obyczaj, ani dramat, ani farsa, ani tym bardziej pastisz. Ni pies, ni wydra, coś na kształt świdra 😆
    Porażka.

  8. Ja oglądam „Prosto w serce” tylko dla Filip Bobka – to jedyny jasny punkt tego serialu.
    Prosto w serce nie można porównywać do „Sos mi Vida”. Tam Monita była śmieszna. Jej zachowania i w ogóle, a tu Monika to jest przymuła.
    Quique i jego matka to też był dobry humor. Tu raz na 50 odcinków Czarek wywołuje uśmiech.
    Kiedy patrze w gazecie i pisze:
    Prosto w Serce- serial komediowo-obyczajowy to się po prostu z tego śmieje. Gdzie tu jest komedia?

  9. racja pws jest wyjątkowo nudne, to tylko zapychacz czasu. Przestałam go oglądać przed wakacjami a 2 min wyjaśnienia mojej mamy i wiem, że w tym serialu jest cały czas ten jeden nudny wątek z adopcją. Angels masz rację sytuacja jest zupełnie nierealna. W normalnym świecie kuratorka przyszłaby ze 2 razy i nie sądzę, że z tym, że matka jest bokserką byłby jakiś problem. Kompletna masakra. Niczym Moda na Sukces -,-

  10. Boję się, że udział w tym nędznym serialu odbije się niekorzystnie na skądinąd fajnych aktorach np. na Filipie Bobku. To naprawdę straszna nędza a on tam gra główną rolę. takie g..no może się do człowieka przykleić – niestety. 🙁 🙁

  11. Wiesz co fanki wiele wybaczają 😉 i podejrzewam, że 80% oglądalności tworzą właśnie sieroty poBrzydulowe, które oglądają PWS ze względu na Filipa, Braciaka i Sochę, a nie na „pasjonujący” scenariusz 😉

  12. Ja wybaczam wiele bo tutaj ani żadna wina Bobka ani Sochy. Daja to co maja zagrac, a ze im sie to wszystko w pizdziec posypalo !! dobre byly dwa ostatnie odcinki i mam nadzieje ze tak zostanie

  13. załosna jestes , przecież jak serial trwa rok a nie 10 tak jak niekóre to cześciej się pojawiają nowi bohaterzy , nie ?
    A pozatym serial jest śmieszny . i mnie intersuje .

  14. No żeby pojawienie się nowych bohaterów było największym dramatem tego serialu, to uwierz mi dałabym spokój. Karolina serio w kilku żołnierskich słowach, może być w punktach obroń Prosto w serce przed krytyką. Co jest w nim dobrego? Z czego się ostatnio śmiałaś, które wątki są najlepsze? Z przyjemnością poczytam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *