Przyznałam się wcześniej, że nie byłam fanką Majki i historii przypadkowo zapłodnionej dziewczyny. Początkowo odcinki oglądałam za sprawą sympatii do BrzydUli i pory emisji, później zrezygnowałam. A w przypadku Prosto w serce jest zdecydowanie inaczej! Czyżby szykowała nam się Brzydula 2?

Wystrój, klimat, oświetlenie. Biuro prowadzone przez dobrego i złego brata. Narzeczona od początku pokazywana jako nieodpowiednia dla dobrego Artura, a Czarek czyli chłopak Moniki to oczywisty wrzód na pupie. Nie chce mu się pracować i ewidentnie żeruje na swojej kobiecie.

Ci sami aktorzy. Rewelacyjny Braciak, niezła Kulesza. Filip Bobek w dobrej formie. Martwiłam się o Annę Muchę, ale muszę przyznać, że gra naturalnie i ma szansę zupełnie zmienić wizerunek.

Na początek, po kilkunastu minutach stwierdzam jednak, że Prosto w serce to strzał w dziesiątkę TVNu.

A jak Wam się podobało?

fot.http://pws.tvn.pl