Przepis na życie 14, bezimienne dziecko, Beatka w spadochronie – czyli po odcinku

Dopiero po odcinku zdałam sobie sprawę, że tęskniłam za tym serialem – mam nadzieję, że Wy stęskniliście się za bobrami 😉 które będą wpadać regularnie co tydzień.
Była, „jeszcze” nie była żona Jerzego czyli Ela to jedna z największych zołz w polskim serialu. Martwiłyśmy się, że kolejne odcinki drugiej serii będą kopiowane z pewnego schematu – i to się stało. Ona nie chce dać rozwodu, interesuje się jego nową znajomością i robi przedstawienia.

Jest jednak trochę inaczej. Ela rozmawiająca po niemiecku przypomina członka SS, nie bawi się w subtelności, będzie z nią bardzo, bardzo ciekawie. Pocięcie paszportu zupełnie mnie nie przekonało – wszakże jesteśmy w Unii europejskiej i do Niemiec można wyjechać na dowód osobisty. A pociętego dowodu nie zauważyłam.

Akcja porodowa z udziałem wszystkich członków rodziny, przyjaciół i dalszych znajomych robi wrażenie 😉 Jak we włoskiej rodzinie, wszyscy krzyczą, wrzeszczą na siebie, momentami zapominając o rodzącej.
Wiemy już jak synek Anki będzie miał na imię, cudowna Irenka, która jak każda babcia zmiękcza wyrazy zwracając się do wnuka.

I po Maćku chciałoby się rzec. Świetnie, że Anka nie tłumaczyła się długo z zakończenia znajomości i zwodzenia przystojnego architekta, a nawet przeprosiła za to w rozmowie z Mańką.

Gruba jak zwykle cudowna, chociaż było jej zdecydowanie za mało. Podobnie jak scen z udziałem „Żabć”. Piotr Adamczyk w pierwszym odcinku był rewelacyjny! Scena z obdarowaniem ukochanej Beatki szarawym giezłem przypominającym spadochron wywoła uśmiech na każdej twarzy, podobnie jak specjalny zestaw kolacyjny i opowieść o swoim syneczku z puckami. Przy okazji zauważyłam, że Pan Piotr ma coraz bielsze zęby.

Nie mam pojęcia jak się robi zupę z sałaty – ale wyglądała bardzo efektownie. Pola w swoim żywiole, chociaż dopadła ją szara rzeczywistość. SZOK jej mężczyzna zamiast Bacha woli zobaczyć mecz i napić się piwa? 🙂

Świetny syn Jerzego. Mimo młodzieńczego buntu i prostych „fochów” rozumie, że jego ojciec musi wracać do Polski. Widać, że mają rewelacyjny kontakt.

Scena z telefonem wywoła u Was wzruszenie – bardzo dobrze przemyślany zabieg scenarzystki, przy okazji promujący Orange (i nie pojawiła się plansza, że będziemy mogli zobaczyć product placement – uroki darmowego online 😉

Przepis na życie wraca w bardzo dobrym stylu. Mimo, iż zabrakło kilku wątków, produkcja nadal dopieszcza fanów.
Nie chcę na początku dawać max bobrów, bo zawsze można się do czegoś przyczepić. Nie ma tragicznego spadku formy, która zdarzała się przy innych produkcjach, można powiedzieć, że Przepis rozkręca się na nowo. Po prostu, po przerwie powrócił świetny serial. Da się?

4 bobry

Tutaj link do darmowego Przepisu.

19 odpowiedzi do “Przepis na życie 14, bezimienne dziecko, Beatka w spadochronie – czyli po odcinku”

  1. Czytam recenzje i ogladam przepis na zycie. Odcinek jak dla mnie super nie dodałabym do niego ani sekundy więcej. Ale mam wrażenie że Żabki zmieniły mieszkanie a tego w recencji nie zauwazylam. Teraz maja wielka sofe ktorej nie widzielsmy wczesniej.

  2. Ja natomiast zauważyłam, że w ostatnim odcinku pierwszego sezonu wszyscy jadą na porodówkę w paltach i szalikach, a w nowym odcinku jest już lato w pełni. Krótkie rękawki, piękne słoneczko itp.

  3. Elka z pewnością wygrałaby naszą sondę sprzed paru dni na największą intrygantkę 🙂 A ten jej niemiecki koszmarny 😀

    Akcja z paszportem rodem z „Misia”, ale faktycznie jesteśmy w UE, więc na upartego i bez dowodu granicę by przekroczyli (oczywiście samochodem, a nie samolotem).

    Trochę też naciągana ta bezimienność zarówno synka jak i Mańki, bo dziecko trzeba zgłosić w USC do 14 dni od urodzenia. W innym wypadku płaci się grzywnę.

  4. haha ja też zauważyłam tą nagłą zmianę pory roku 😀

    Elka rzeczywiście, gorszej intrygantki nie widziałam. A ten paszport już wszystko przebił :/

    ale mogę to oglądać i oglądać a następny odcinek dopiero za tydzień 🙁 A po zwiastunie zapowiada się ciekawie 😀

  5. kochane a gdzie to teraz można obejrzeć nowe odcinki i w ogóle odcinki online… bo ja nie mam telewizora i dotychczas na vod oglądałam… dziś patrzę a tam… nie ma większości seriali do niedawna tam dostępnych… nie ma też przepisu na życie 🙁 próbowałam też tak pobieżnie przeszukiwać sieć i nic…. kurde gdzie to teraz legalnie lub nie… można zobaczyć?

  6. Sylwia, jest nowy tvnplayer.pl.

    Co do pierwszego odcinka. Nie nudziłam się ani przez chwilę. Wiedziałam, że będzie dobra zabawa, fajne dialogi i zero nudy. I się nie zawiodłam 🙂

  7. Bardzo fajny odcinek. W przeciwienstwie do szpilek ktorych drugi sezon byl nieporozumieniem tutaj zapowiada sie obiecujaco 🙂 Ines wspominala ze ma kontakty z niemieckim mialam wlasnie pytac czy Popławska odrobila zadanei domowe ;P ale widze ze mnie ubieglas. Ale wpadek naliczylyscie hehehe

  8. przede wszystkim dzięki wielkie za linka! ost odwiedziłam vod i załamałam się brakiem przepisu ;o także bless za skierowanie na nowe tory:) odc flawless , no prawie byłoby flawless gdyby moje otp czyli anka/jerzy się zobaczyli 🙂 a tak to humor, klimat i charaktery bohaterów utrzymane w klimacie poprzedniego sezonu – BRAWO już nie mogę się doczekać na kolejny odcinek:) była żona Jerzego już jest okropna (na głos powiedziałam this bitch chyba 3 razy w czasie oglądania) Piotr Adamczyk kosił w tym odcinku, wszystko co Andrzejek odstawiał było bezcenne, wątek Żabek jest nieziemski. Ahh dobrze, że Przepis wrócił do nas:)

  9. Śmiałam się podczas oglądania, a zapomniałam w recenzji, na co ktoś zwrócił mi uwagę 😛 „Żadnych kartek w twoim paszporcie, byś był ze mną wyrywać nie muszęęęę” oczywiście scena rodem z Misia Barei. Genialni jesteście, że zauważyliście aż tyle wpadek 🙂

  10. Motyw z paszportem jest chyba dla starszego pokolenia, ew tak na rybkę, żeby efektownie zakończyć odcinek.
    Podobał mi się chaos w Imbirze.
    I pomysł, że Anka poszuka telefonu a potem wróci urodzić – taka scena bliska mojej rzeczywistości.

  11. Kurcze, tak zachwalacie ten odcinek aż nie mogę się doczekać kiedy go obejrzę 😀 A obejrzę, ale dopiero w tv – inaczej nie da rady, mam za wolny Internet. Ale myślę, że nawet jak bym miała szybki to i tak wolałabym go obejrzeć na ekranie telewizora, niż w niewielkim laptopie 😉 Dzięki, że tak pokrótce go opisałyście 🙂

  12. a nie zauważyłyście jak Anka biegała po cesarce? Ja sama miałam cc i przez pierwsze 2 miesiące o bieganiu nie myślałam , bo ból mi na to nie pozwalał, a ona po mieszkaniu śmigała , po ulicy biegała, aż patrzeć na to nie mogłam.

  13. Emaiko, właśnie przed chwilą pisałam o tym pod recenzją 2. odc. 🙂 Pani Pilaszewska zapomniała niestety uwzględnić w scenariuszu czas połogu 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *