Początek serialu był kopią filmu “Nigdy w życiu”. Ona mimo pracy, stara się jak najlepiej dogodzić swojemu mężulkowi. Na rocznicę ślubu przygotowuje przepiękne śniadanie z naleśnikami w roli głównej, ma też dla męża rocznicowy prezent - piękny zegarek. On tradycyjnie daje jej płytę - składankę (dobrze, że nie papcie kupione w kiosku na dole). ON oczywiście nie docenia poświęcenia żony, a ona go tłumaczy przed córką. I ma też kochankę. Ale tym razem nie młodszą, blondynkę z biustem, tylko poważną panią w stosownym wieku.

Później akcja trochę odbija od powieści Grocholi - Anka dostaje wypowiedzenie w pracy. Jej złego szefa tradycyjnie gra Mariusz Drężek - tym razem zmieniono mu imię na Jeremiasz (biedny aktor czy już zawsze i w każdym serialu będzie tym złym bossem?).
Następnie kłótnia na targu o granaty z pewnym gburem, którego gra szumnie zapowiadany Borys Szyc. Na końcu dowiemy się do czego potrzebne mu były te owoce (a Anka w zasadzie mogła przejść do stoiska obok, zamiast rzucać się na biednego człowieka). NO ALE.

I na domiar wszystkiego mąż ma dla niej niespodziankę. Wynajmuje pokój w hotelu, jednak nie jest w stanie przerwać swojej zachwyconej żonie. Więc decyzję o rozstaniu przekazuje jej podczas imprezy z okazji szesnastej rocznicy ślubu, którą urządziła dla nich córka, wraz z pomocą teściowej. Chyba wystarczy na jeden dzień z życia kobiety?
Bardzo dobra Edyta Olszówka, która jest singielką i bardzo dziwi się przyjaciółce, że jest jej “fajnie” z jednym facetem przez 16 lat. Pola ma temperament i dużo luzu. A Edyta Olszówka świetnie odnajduje się w roli. Na wyróżnienie zasługuje też wyluzowana babcia, którą gra Dorota Kolak.

Serial ogląda się lepiej z pełnym żołądkiem. Świetne zdjęcia i to już przy napisach początkowych, naleśniki wyglądają apetycznie (to i tak za mało powiedziane), a cały etap przyrządzania posiłków z najazdami kamery na krojone, soczyste warzywa i owoce robi wrażenie. Obawiam się jednak, że przy kolejnych odcinkach, kiedy serial zdobędzie większą popularność i widownię wysypie się koszyk z produkt placement. Na razie zauważyłam przyprawy Prymat i masło Lurpak. Ale muszę oddać produkcji, że produkty pojawiają się na ułamek sekundy i nikt nie podnosi paczki lub butelki, reklamując zalety oleju ;)

Podobnie jak w przypadku ekranizacji Grocholi Anka ma bardzo mądrą córkę. Mania, a raczej Ola Radwańska jest bardzo dobrze napisana i zagrana. I ma rewelacyjną przyjaciółkę “Grubą”, która będzie gwiazdą tego serialu. Ma dysgrafię, dysleksję i jest zakochana w pewnym “skejcie”, który ją zauważył i zawołał “gdzie leziesz grubasie!” Przy każdej okazji coś zajada. Rozmowy dziewczyn momentami bolą… ale to też było urocze.

Galeria postaci kończy się na Andrzeju - którego gra Piotr Adamczyk. Mimo pozorów to ciepła klucha, kukiełka sterowana przez mocną kobietę. Podejrzewam, że wróci do Anki na kolanach, kiedy jego kochanka będzie bardzo nalegać na zrobienie przez niego doktoratu. Widać, że jest leniem, któremu żona dogadzała przez 16 lat. Łasy na pochlebstwa i miłe słówka pantoflarz. Ale Beata - rewelacyjna Maja Ostaszewska jeszcze mu zajdzie za skórę.

Serial ogląda się naprawdę nieźle. Taka bajka o kobiecie, która musi stracić wszystko, żeby zacząć budować swoje nowe życie od nowa i pokazać, że wygrała. Zdecydowanie dla kobiet.
I 3 bobry - nie będę produkcji rozpieszczać na starcie :)

fot.przepisnazycie.plejada.pl