Przepis na życie – po odcinku 12

Kolejny świetny odcinek. Aktorzy znowu dali z siebie wszystko. Było jak zwykle śmiesznie, mądrze i wyczerpująco. Nikt nie zostaje w tyle. Tym razem Borys Szyc pokazał nam się z innej strony – jako ojciec.  I jako pijus 😉 Anka robiła muffinki. Wystąpił też Apart – więc doszło do zaręczyn.
Nadal jest bardzo. bardzo dobrze.

Gruba zachowywała się przesadnie entuzjastycznie. Z pewnością pamiętacie bajkę Disney’a, w której jeden piesek non stop podskakiwał wokół drugiego nazywając go „szefem” – ten obraz cały czas miałam przed oczami oglądając momenty młodszej części Przepisu. Doszło w końcu do rozmowy Mańki i Grochola. Teraz dziewczyna musi mu tylko wybaczyć. Mańka opiekuje się mamą – najwyższa pora!

Duże niedopatrzenie specjalistów od streszczeń. Po pierwsze jak wcześniej zauważyliście syn Jerzego nie ma na imię Piotr, tylko Jan. A po drugie kucharz nie odprowadzał go na lotnisko – tylko na przystanek. Długa rozmowa o lęku przed turbulencjami ojca z synem. I Jerzy zaprosił Ankę nie do opery a do filharmonii.

Szyc potrafi grać pijanego. W niektórych momentach widzieliśmy nawet, że improwizował. Dotykając brzucha Anki i bełkocząc pod nosem wywołał uśmiech nie tylko u swojej podwładnej. W wersji romantycznej również się sprawdził. Maciek doprowadził remont do końca i włożył weń mnóstwo pracy i pieniędzy. Nadal jednak nie wyobrażamy sobie tego cynicznego przystojniaka w roli partnera Anki – chociaż stara się jak może. A Żurek wygląda z odcinka na odcinek coraz lepiej 🙂
Właścicielka restauracji, w której Jerzy był przechowywany w chłodni 😉 przypominała mi Magdę Gessler (strój i burza loków). Anka świetnie poradziła sobie z kontrolą pracowników, dlatego już nie dziwi mnie, że Jerzy wyznaczy ją na swoją następczynię.

Najbardziej intymną częścią tego odcinka był moment, kiedy Jerzy pogłaskał Ankę po brzuchu. Widzieliśmy w polskim serialu wiele bardziej „roznegliżowanych” scen, a jednak ten dotyk w połączeniu z muzyką wywarł wrażenie nie tylko na Ance.

Andrzejek i Beatka w końcu się pogodzili. Pani Ostaszewska cudownie przyjęła oświadczyny. Były też wątki komediowe. Tej postaci życzę z całego serca aby została matką, chociaż świadomie stwierdziła, że poświęca rodzicielstwo dla kariery. Mam nadzieję, że w kolejnym sezonie Beatka już będzie w ciąży.

Jak zwykle cudowne wątki poboczne. Ten serial pokazuje Nam, że w polskim serialu nie jest tak źle. Przed nami jeszcze jeden odcinek. Zostawiam ostatniego bobra na podsumowanie serii 🙂 Cały czas jest bardzo dobrze.
I dziękuję za informacje, że dzięki recenzji kilka z Was trafiło na ten serial. Dzięki za komentarze 🙂 To nie ja produkuję tą pozycję. Ja ją tylko szczerze polecam.

4 bobry.

18 odpowiedzi do “Przepis na życie – po odcinku 12”

  1. scena z mieszkania Jerzego to w mojej ocenie najmocniejsza scena odcinka. wow, po prostu wow. tylko anki nie mogę rozgryźć, dlaczego uciekła? tak ją to poruszyło, czy nie wiem…

  2. Odcinek naprawdę rewelacyjny. Zachowanie Grubej trochę mnie denerwowało, ale u nastolatek to normalne 😀

  3. no rewelacyjna scena u Jerzego:) Myślę, że Anka zwiała, z tego samego powodu z którego Jerzy rzucił telefonem jak zaczął do niej oddzwaniać- to są ludzie „po przejściach”, z kłopotami, uwikłani w skomplikowane historie rodzinne, rozwody, separacje, dzieci.. Pewnie nie jest im łatwo tak po prosto wejść w nowe uczucie… I to fajnie ujmuje scenariusz. A i tak mam nadzieję ze w końcu w to pójdą:)

  4. Jerzy był nieporównywalny w tym odcinku. 😉 A zna ktoś może tytuł tej piosenki na początku jak Jerzy odprowadzał Janka na przystanek ? Proszę ;P

  5. Genialny odcinek,absolutnie genialny Borys Szyc-scena u niego w mieszkaniu-mieszanka zmysłowości i subtelności.Ciarki przechodzą…Strasznie źle mi z faktem,iż bohaterowie zostawią nas na kilka miesięcy!

  6. cześć. piszę pierwszy raz, ale stronkę odwiedzam już od pewnego czasu. odcinek 12 rewelacyjny:) tylko nie bardzo rozumiem dlaczego Anka była taka smutna jak wróciła do domu. może ma ktoś jakieś sugestie?

  7. Według mnie Anka wreszcie zrozumiała co czuje ..,że jest zakochana w Jerzym ,ale wie też ,że ona niedługo zostanie po raz drugi matką , a Jerzy jest z żoną w separacji ,ale mimo to nadal są małżeństwem i mają syna .Trochę głupio ,że wyszła tak bez słowa,ale gdyby została różnie mogłoby się to potoczyć.
    Najlepsza scena w odcinku to jak Jerzy dotyka jej brzucha pełna subtelności , romantyzmu coś pięknego ; )

  8. ja nie wiem dlaczego Anka uciekła? Ja mysle ze ona jest w nim zakochana ale przypomniała sobie że on ma syna i chyba żonę a ona będzie matka! ja bym chciała żeby wyszło tak że Jerzy będzie mieć ROZWÓD! BŁAGAM ZEBY JERZY MIAŁ ROZWÓD!!!!!!!PROSZE!

  9. hmmm tą separacją pani Pilaszewska dała sobie furtkę na drugi sezon.. ciekawe czy tego będzie dotyczyć.. chociaż po pierwszej serii można by przypuszczać, że tak, ale w taki sposób, którego nie znamy jeszcze. z przyjemnością poczekam na 2 sezon.. oby smakował tak samo jeśli nie lepiej niż pierwszy:)

  10. Właśnie tego się obawiam, że druga seria zostanie zupełnie spartaczona. Ale nie przez Panią Pilaszewską. Trzymam kciuki żeby żaden z głównych aktorów nie odszedł z serialu. Mam nadzieję, że Szyc, Adamczyk i Olszówka lubią swoją pracę i zauważyli ile radości przynieśli swoim widzom. Bo Szyc jest nieobliczalny. A bez postaci Jerzego serial wiele straci.

  11. Tak, to by było beznadziejne, gdyby Jerzy zniknął. Zaryzykuję, ż echyba bym nie ogladała dalej. Nawet nie dlatego, ze ogladam TYLKO z uwagi na Szyca (bo tak nei jest), ale po prostu podoba mi sie ten wątek Anka-Jerzy, i oni po prostu do siebie pasują. Gdyby zniknął Jerzy, a pojawił sie nowy kandydat na ojczyma ankowych dzieci, uznałabym to za naciagane…
    A wracajac do Anki to obstawiam, ze była smutna bo:
    – zdała sobie sprawę, że sie zakochała,
    – wie, że ma wielki brzuch i zaraz urodzi,
    – wie, ze zaraz sie zaczną pieluchy, karmienie, zero snu, totalny brak czasu na cokolwiek, a na rozwijanie kiełkującego romansu zwłaszcza,
    -wie, że Jerzy też ma na głowie swoje dziecko, za którym teskni,
    no i generalna beznadzieja- jak tu nie byc smutną???

  12. Fiona i reszta ma rację. A przy okazji mimo Maćka, który kręci się przy jej boku i nikt – nawet Anka nie traktuje go serio 🙂 bohaterka nasza z brzuchem pogłaskana przez tego „złego”, czyli osobę, która jej nie odpuszczała w pracy poczuła się wyjątkowa. I hormony też mogą dać znać. A ile kobiet w ciąży płakało z „bylepowodu”? 🙂

  13. zwróćcie uwagę, że Maciek nigdy przenigdy nie poczuł chęci dotknięcia brzucha Anki, a Jerzy wręcz przeciwnie, Anka zorientowała sie ze Jerzy ma niesamowitą wrażliwość i empatię, a Maciek nie!!!

  14. A może Anka sobie pomyślała, że to ojciec dziecka powinien gładzić jej brzuch a nie jakiś obcy, choćby najsympatyczniejszy Jerzy i po prostu się wystraszyła. Albo wystraszyła sie swoich uczuć… ?
    Nie wytrzymam do następnego odcinka!

  15. Szyc pijany – genialny 😀 „A cio ty tu robisz w środku, mały?” xD Scena u Jerzego w domu – cały czas czuło się napięcie, akcja z brzuchem – ciary. Biedna Anka wystraszyła się swoich uczuć… Ciekawa jestem, jaki będzie 13 odcinek..

  16. ja, która nigdy nie oglądałam żadnych polskich seriali, ten połykam dwukrotnie – w tv i na onecie.
    do tej pory Szyca znałam tylko z jakiegoś wywiadu u KubusiaW;) oraz tej pstrykającej reklamy. I zastanawiałam się co ludzie w nim widzą- nie jest przystojny i w dodatku taki misiowaty…
    ale po Przepisie już wiem – coś w nim jest, co urzeka..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *