Przepis na życie – po odcinku 13

Mam dokładnie ten sam problem co Jerzy i Anka – nie nagrywam się na automatyczne sekretarki. I może dlatego kilka ważnych informacji umknęło mojej uwadze 😉
Szkoda, że nie było jednak wcześniej „zapowiadanego” miesiąc później, jednak z drugiej strony widzę jak brak Jerzego w ostatnim odcinku może wpłynąć na scenarzystów, którzy właściwie nie zamknęli dobrze żadnego z głównych wątków!

Beatka jest w ciąży! Miałam taką nadzieję i tak się stało. Scena pojednania i uścisków z Polą oraz wyznania Pani doktor były bardzo wzruszające. I bardzo otwarte na drugi sezon.

Było dzisiaj mało akcji i bardzo mało happy-endów. Bardzo dobrze, że nie zafundowano nam wielu scen z Maćkiem, który miałby się stać idealnym partnerem dla Anki. Dziękujemy (chociaż wiemy, że tak nie jest, a ona kocha Jerzego).

Niezły zabieg ze zdjęciami i muzyką, które widzieliśmy już wcześniej. Ale Anka szukająca Jerzego po całym mieście – to już było setki razy. I nadal nie dowiedzieliśmy się, czy Maciek jest detektywem wynajętym przez Cezarego. Na razie nic na to nie wskazuje.

Było jedno danie, Pola jest szczęśliwie zakochana, a Klemens „właściwie” się oświadczył. Wiemy też, że ta wyzwolona kobieta chce mieć dziecko. Mam nadzieję, że w finale przyszłej serii zobaczymy ją w ciąży.

Cały odcinek przysłoniło ognisko i zagubiony telefon. Zakochana para nie porozmawiała, scenariusz został otwarty ale widzowie – czyli ja – mają żal. Czuję niedosyt i ciąża Beatki + pojawienie się nowego obiektu zainteresowań Zosi niczego mi nie wynagradza. Przez 12 odcinków śledziłam losy Anki i Jerzego właśnie po to aby w finale zobaczyć parę razem.

Tylko komórka zostawiona na ławce i kilka bardzo dobrze dobranych piosenek. Anka rodzi i jak wiemy będzie przy niej Beata.

Przepis na życie przyzwyczaił nas do najwyższej jakości. Ale finał, na który każdy z nas bardzo czekał, zupełnie obniżył loty. Oczywiście po raz kolejny powtarzam – wątki będą kontynuowane w II serii.  I bardzo dobrze, że zakończyło się porodem Anki… ALE.
Ale nie o to mi chodziło. Przez cały odcinek liczyłam na więcej.

Bardzo dużo wątków zostało urwanych, było kilka rozmów, jednak brakowało mi słynnego „WOW”, z którego słyną amerykańskie seriale. U nas „jakby” zabrakło odcinka finałowego… i na dalszy bieg wydarzeń musimy poczekać do września. Zabieg bardzo dobry. ALE dla widzów, „którzy ściskali kciuki z nadzieją” – wielkie rozczarowanie.

Rozgoryczona uznaję, że to najsłabszy odcinek w serii. 2 bobry.


53 odpowiedzi do “Przepis na życie – po odcinku 13”

  1. zgadzam się. jakby w pośpiechu zmieniali scenariusz ostatniego odcinka. W końcu nie było wiadomo odrazu, że będzie 2 sezon- trzeba było to jakoś otworzyć. taaaak- zdecydowanie duży niedosyt

  2. Po przeczytaniu recenzji, które zawsze zgadzały się z moją opinią bałam się, że wejdę i zobaczę 5 bobrów. Ale po raz kolejny się nie zawiodłam!!!!! 2 bobry za to rozgoryczenie i brak Jerzego to i tam max. Dziękuję, że nie powtarzasz opinii innych. Ten odcinek i przy okazji serial spadł dla mnie o kilka oczek niżej. Cały czas trzymałam kciuki ‚pojaw się Jerzy’ no już ‚pojaw się’. Zgadzam się z guska że scenariusz został zmieniony w ostatniej chwili, kiedy było już wiadomo, że serial dostał kolejny sezon. Bo nie wyobrażam sobie, że scenarzysta i aktorzy zostawią nas z ręką w nocniku. A raczej z oczekiwaniem na kolejny sezon. Zgadzam się niedosyt i rozczarowanie

  3. Też czuje niedosyt, taki nijaki ten odcinek, zawiedli mnie, choć czekam na Jerzego w drugiej serii 🙂

  4. I trafilo mnie cos.. Bo CO TO MA BYC? gdzie jerzy? grdzie grochol? nic nie ma! po cholere ogladalam 12 odcinkow i zeby nic w finale4 ognisko????? a jak nie przezyje wakacji to co?

  5. Nie rozumiem tych Waszych narzekań. Mnie się podobało. Gdyby Anka i Jerzy byli razem, narzekałybyście pewnie, że koniec przewidywalny i jak zwykle happy end.

  6. Dla mnie największy zgrzyt to to publiczne „wiedzenie” o zakochaniu Anki – wszyscy o tym wiedzą i gadają. Wg mnie to ona sama powinna do tego dojść. I ta retrospekcja z poprzedniego odcinka – jak by nie można czegoś nowego – powtórki to będą całe wakacje.
    Natomiast scena z Maćkiem bardzo sympatyczna – właściwie to na niego można bardziej liczyć, bo jest bardziej przewidywalny.

  7. Zgadzam się! Nic tylko się wkurzałam, nic się nie działo, jakieś sztampowy motyw z nie dogadaniem się głównych bohaterów, a już motyw, że się minęli mnie dobił… Na jakiej telenoweli było to oparte?! Argentyńskiej, urugwajskiej czy peruwiańskiej?! To ma być dobry serial obyczajowy a oni mi serwowali wczoraj zimny kotlet:( Zwłaszcza, że to ost odcinek, a na finale sezonu kapcie powinny nam pospadać. Swoją drogą Andrzejek taki nie pozorny, a patrzcie jaki płodny lol z tego się uśmiałam. Motyw ogniska byłby dużo fajniejszy, gdyby Jerzy tam był a później by był z Anką przy porodzenie. A tak DUŻY zawód. Maciek mnie w ogólnie nie interesuje i drażni przy okazji.

  8. Też rozśmieszyła mnie ta płodność Andrzejka… I zdecydowanie uważam, że Jerzy powinien być na ognisku i przy porodzie. W ogóle ten jego wyjazd był taki nieprawdopodobny. Z dnia na dzień zwinął się, nikomu nic nie powiedział, do pracy nie poszedł, restaurację zostawił na pastwę losu, choć zawsze był taki porządny?! Zresztą ta sama niekonsekwencja u Anki: w 12 odc. bez szefa kucharze nie wiedzą co robić, a w 13 ona opuszcza ich na cały dzień (już nie mówię o urlopie macierzyńskim – kto będzie ją zastępował?)

  9. też jestem zawiedziona finałem 🙁 i zgadzam się z waszymi komentarzami. Taki poukładany Jerzy z dnia na dzien rzuca prace?

  10. Faktycznie – kto będzie szefował w tej restauracji? Chyba Jerzy wiedział, że Anka na macierzyński idzie. Ja tez liczyłam na obecność przy porodzie – takie miłe sceny mogły z tego być. A poród to chyba za wcześnie…

  11. hmm.. ciekawe czy Jerzy wróci- i jak to wytłumaczą, że wrócił. bo co? uświadomił sobie, że nie może żyć bez Anki, czy też Anka tam pojedzie- raczej wątpie. no chyba, że postać Jerzego na dobre zniknie z serialu- albo będzie w finałowym odcinku 2 serii.. niee… zobaczymy we wrześniu:)

  12. W tym serialu nic nie jest dopowiedziane.
    Żebyśmy się zrozumieli – lubię Przepis na Życie. Obejrzałam wszystkie odcinki. Braków jest jednak o wiele więcej nic wymieniono. Przede wszystkim wątki są rozbiegane, nie wiadomo co kiedy i jak. Nie ma logicznego ciągu wydarzeń, zasada akcja-reakcja zupełnie nie istnieje. Nie mam pojęcia kiedy Anka zakochała się w Jerzym. Nic między nimi nie zaiskrzyło, poza wieczorem nie-w-filharmonii. Gdzieś tam się ledwo zaczął pojawiać raz czy dwa na pierogach, spojrzał na Ankę w pracy i na konkurs zaprosił, a tu już wielka miłość i latanie po całym mieście w poszukiwaniu oblubieńca. Może odcinków było za mało na tę historię, a może były za krótkie. W każdym razie wszystko w serialu ledwo się zaczyna a potem ni stąd ni zowąd pędzi pełną parą. Postać ojca – Cezarego, tak samo. Pojawił się nagle, w następnym odcinku już go wszyscy kochali a potem umarł. Na ekranie był raptem kwadrans? I już pomijając te dziwnie rozwijające się wątki, SZALENIE irytuje mnie pani Kumorek. Ma manierę, jak jakaś dewota… Najmocniej przepraszam, za tę prywatę, ale jej gra w ogóle do mnie nie trafia. Drażni mnie potwornie. Cała postać Anki wydaje mi się napisana tak, że powinna to być pozytywna osoba, radosna, z pasją… Pani Kumorek zaś jest flegmatyczna, niemrawa, niewyrazista i w ogóle bardzo nie. Szyc też jest tak jakby mógł, ale nie chciał. Chociaż akurat on to potrafi zagrać… Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, ze na planie się nudzi.
    Serial oglądam natomiast dla czwórki kompanów w wieku emerytalnym. Gra, dialogi i kreacje – rewelacyjne. Mistrzostwo świata po prostu. Wygibasy z parku z poprzedniego odcinka i „pierdzielowacenie”… cud malyna.
    No i Gruba. Umówmy się, teksty i sceny młodych dam, Pani Pilaszewska napisała bez konsultacji z młodzieżą… Mańka jest durna, postać jest co rusz to inna: raz romantyczna, raz dobra, raz zła, raz rozpieszczona a kiedy indziej wszystko co poprzednie na raz. I wcale nie wydaje mi się to zabiegiem celowym, to po prostu czysty chaos. No ale kiedy jest jeszcze obok Gruba… Wszystko nabiera barw. Dialogi nabierają rumieńców, a postać jest kompletna. Kochliwa, wesoła, nieco zbuntowana i zakompleksiona dziewczyna, która ponad wszystko ceni przyjaźń. Prosta sprawa i nic więcej nie trzeba. No może jeszcze wspaniałe teksty powyższej…
    Cenię również parę „Andrzejek i Beatka”… Piotr Adamczyk, to pokazuje klasę. Pierwszą klasę aktorstwa. niech się inni patrzą i uczą.
    Edytę Olszówkę też lubię, a co!
    No i tak to się dziwnie składa że w całym serialu jedyną aktorką, która mi nie pasuje, jest ta, która odgrywa główną rolę…

  13. Zgadzam się z poprzedniczką – też nie wiem kiedy ta miłość się pojawiła – ten ostatni odcinek jakoś na siłę wciska to uczucie. Może coś się zaczyna miedzy bohaterami ale jeszcze długo można by ten wątek rozwijać. Wątki poboczne wysoko oceniam i bardzo lubię.
    A co do wyjazdu Jerzego – to wcale nie wiemy po co pojechał – syna dopiero co wyprawił do matki – w jakimś opisie było że jedzie się zająć Jankiem (a faktycznie Damianka) ale on się właśnie parę miesięcy już nim zajmował. Bardziej stawiam na ustawienie spraw z żoną – podobałoby mi się gdyby J myślał, że Anka sobie poszła, bo on nie ma uregulowanego własnego życia. Ale pewnie będzie chaos po wakacjach i wątki „kilka m-cy pózniej”

  14. Co Wy piszecie, że uczucie Anki i Jerzego wzięło się znikąd w ostatnim odcinku? Przecież mieli się ku sobie co najmniej od wspólnego gotowania podczas przygotowań do remontu.

  15. Nie zaprzeczam, że mieli się ku sobie, ale nie było sceny w której Jerzy wyglądałby na zakochanego (zauroczonego, zafascynowanego owszem) ani Anki w euforii – tak sobie przyjęła do wiadomości to co mówili inni (że kocha/jest zakochana) – a początkowo jeździła po mieście przede wszystkim, aby wyjaśnić ten awans.
    Ciekawa jestem jak miął wyglądać koniec, jeśli nie byłoby II sezonu… jakieś pomysły?

  16. może Jerzy pojechał do Berlina, by załatwić sprawę z żoną, zakończyć małżeństwo, tylko po co miałby rezygnować z pracy , myślę że Jerzy różnymi swoimi zachowaniami pokazał, że jest bardzo bardzo za Anką, momentalnie się zerwał by ją wyciągnąć z aresztu, kombinował, kombinował jak tu ją docenić, jak tu dać jej możliwość zostania kucharzem, i wykombinował, że załatwił jej w pewnym sensie wygraną w konkursie kulinarnym, nie wiadomo co się stanie z tą nagrodą (wyjazdem do Toskanii czy gdzieś tam) czy Anka pojedzie z małym dzieckiem :/ czy może z małym dzieckiem i Jerzym jako opiekunką:P (taka wersja byłaby prawdę mówiąc całkiem śmieszna:)
    No poza tym jak tu moje przedmówczynie zastanawiały się nad tym skąd się wzięła ta miłość…..Ludzie oni mają po 35 lat(chyba coś koło tego) przecież Anka nie może się zachowywać jak Magda M albo jak Gruba, to kobieta po przejściach w zaawansowanej ciąży i z nastolatką w pakiecie, gdzie tu może być szaleństwo, jak ryzyko jest, że zaraz jej pójdą wody:) Takie życie:)
    a co drugiego sezonu to bardzo bym chciała zobaczyć próby zajścia w ciążę Poli, rozwiązanie sprawy wyjazdu na kurs kulinarny i Grubą szalejącą za „nowym” obiektem westchnień:)

  17. Ania, nie jestem lekarzem, ale Poli chyba będzie ciężko zajść w ciążę po podwiązaniu jajowodów 🙁

  18. Kata, skąd wziął Ci się ten Damianek? Chłopak ma na imię Jan co w serialu było wiele razy powtarzane ;p może chodzi Ci o scenę kiedy Jerzy woła na synem wchodzącym do autobusu? Zawołał „tam Janek masz kanapki w kieszeni” a wyszło trochę w jego wykonaniu jak „Damianek masz kanapki w kieszeni”.

  19. Bela, dzięki, kompletnie mi to umknęło, że ona ma podwiązane jajowody:) to czyli zostaje opcja – adopcji:)

  20. gdzieś na początku- jak mówiła Ance o swoich mężach było powiedziane, że jeden jej kazał podwiązać jajowody

  21. Kata zauważ, że już od 9 odcinka coś można między nimi dostrzec. To jak Jerzy wpraszał się na koncert i to, że poleciał po Ankę na komisariat, a nawet to jak się wściekał kiedy nie przyszła do pracy właśnie z powodu aresztowania. To wszystko świadczy o tym, że coś się między nimi dzieje. Czy w prawdziwym życiu zawsze widzisz ze ktoś kogoś kocha, tak na pierwszy rzut oka? W tym serialu chodzi przecież o te szczegóły, które trzeba wypatrzeć, no chyba, że chcemy mieć coś w stylu prosto w serce, gdzie główni bohaterowie niby od pierwszego odcinka mają się ku sobie;]

  22. Ej ale Pola chyba nie ma podwiązanych jajników. ja to zrozumialam tak, że jeden z jej mężow chciał żeby to zrobiła ale ona kazala mu się puknąc w łep XD Jej jajniki śa w porządku 🙂

  23. och byłoby cudnie jakby nie miała podwiązanych jajników, Pola wnioskując po ostatniej rozmowie z Beatą, bardzo by chciała mieć dziecko, więc może to wykorzystają w 2 sezonie i zobaczymy jej starania o potomstwo:)

  24. Primo: nikt nie zaprzecza że coś miedzy bohaterami jest, było i zapewne będzie. Z pewnością nie jest to jednak to, o czym wszyscy tam mówią. Wpraszanie się na koncert, remont czy inne gotowanie, to dla mnie było zainteresowanie, a i to też niezbyt intensywne. Chemii nie stwierdziłam. Może ciut-ciut przy wspólnym gotowaniu podczas remontu no i w słynnej scenie w mieszkaniu Jerzego – to wszystko, a miłość (sic!) jak mówią, jest już wielka. W ogóle tego nie widzę. Takoż przez grę pani Kumorek, jakoż przez scenariusz, nazbyt chyba okrojony. Jak dla mnie pokazano nam dobrze zapowiadającą się znajomość, okraszoną odrobiną fascynacji.
    Secondo: ta cała miłość, żeby była miłością, nie musi być w ogóle szalona. Nigdzie nic podobnego nie napisałam i w ogóle się z taką tezą nie zgadzam. Mogliby mieć jak dla mnie nawet osiemdziesiąt lat i dalej chciałabym tę miłość w nich widzieć, a nie tylko o niej słyszeć. Tymczasem dla mnie, to całe zakochanie pani Ani, o którym wszyscy mówią i do którego wszyscy się uśmiechają przypomina właśnie, zauroczenie nastolatki. Nie wiadomo dlaczego, kiedy, jak i po co. Rozmów między nimi było jak na lekarstwo, nici porozumienia też nie zauważyłam (no bo co, te pierogi raz czy dwa razem zjedzone, to już przyjaźń, czy jak?). Przytulił jak ojciec umarł, na jedną niby randkę zaprosił i tyle całego związku. A więc szaleństwa – niekoniecznie. Niech by oni jednak chociaż ze sobą więcej porozmawiali, zanim się tak już pokochali.

  25. guska, właśnie dostaliśmy w tym serialu dokładnie to samo co w prosto w serce. Moim zdaniem oczywiście. 3 odcinki Jerzego w ogóle nie było, potem się pojawił, nie lubili się i nagle się kochają (kto się czubi, ten się lubi, tak? no to już zupełnie jak u nastolatków). Miłość rodzi się nie wiadomo z czego i kiedy. Szczegółów których mamy się niby dopatrywać, jest jak na lekarstwo i z całą pewnością, nie świadczą one o miłości. Co najwyżej o jakimś zainteresowaniu.

  26. Ja tam chemię widziałam:) Ale każdy przeciez może sobie przezywać i interpretować i odczytywac jak mu wygodnie. Final mnie rozczarował bardzo. Jest, wybaczcie słowo, lekko z dupy. Po prostu. Nie wiadomo o co chodzi, niby o zakochanie, Jerzy jedzie, czemu tak nagle, ktoś już to pisał, ale rzucenie roboty z dnia na dzien i wyznaczenie na następcę panią w przededniu rozwiazania i co za tym idzie jakis 5 miesiecy lekko urlopu… No proszę. Co to ma w ogóle byc? Dla mnie wygląda to tak, jakby na kolanie ten finał był zmieniony, żeby się dało zrobić drugi sezon. Stawiam, ze w „oryginale” Jerzy jednak wracał…

  27. Odcinek najsłabszy ale macie rację pisany był na kolanie zeby zrobić kolejny sezon. Przepis na zycie to najlepszy polski serial w wiosennej ramowce i zdania nie zmieniam. A ja tam wierzę w tą miłość. Może nie miłość a zauroczenie prędzej? Milosc będzie w 2 serii 🙂

  28. Denerwujecie mnie. Jak nie było widać uczucia? Wszystkie te spojrzenia, gesty powolne zakochiwanie się w sobie ja to wszystko widziałam i kiedy gotowali wspólnie i kiedy Jerzy brał ankę na pierogi i kiedy głaskał ją po brzuchu. Taki typ człowieka małomówny gbur nie okazuje wszystkich swoich uczuć od razu. A co do Pani Kumorek to też się nie zgadzam. Może i jest mimozą ale jej gra aktorska mi się bardzo podoba 🙂

  29. każdy ma prawo do własnego zdania. ja uważam, że można dopatrzeć się tam uczucia większego niż zainteresowanie. jeśli ktoś uważa inaczej to proszę bardzo, tylko zwróćcie uwagę na to, że Anka pracuje w Imbirze od początku ciąży czyli jakieś 8 miesięcy, a w 13 odcinkach nie da się wiele pokazać. Owszem w 3- 4 odcinkach to przyspieszyło- i dobrze, bo ileż można czekać na rozwój sytuacji między głównymi bohaterami

  30. Bez Jerzego ten serial nie ma sensu. Jak to wyjechał?! Jak zaraz nie wróci, to ja tego już nie oglądam.

  31. szkoda ze do piero we wszesniu bedzie 2 sezon ale na pewno jakims pozorem jezy wróci i bedzie z anką jak zwrócicie uwage na reklame to jest anka( bez brzucha ) i jerzy razem :))

  32. czy wiecie moze gdzie moge znalesc taki plaszczyk jaki ma nka na zdjeciu powyzej . prosze to bardzo dla mnie ważne.moze byc podobny ja marze obrazowym.prosze;***

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *