Przepis na życie – po odcinku 8

„W mordę go i miodem” – taką zasadą kieruje się Beatka w „hodowaniu” swojego ukochanego. Świetne sceny w gabinecie z Anką – widać, że się lubią. Prywatnie pani ginekolog jest okropną zołzą – w pracy wręcz przeciwnie to cudowna, ciepła kobieta.

Na początku martwiłam się, że Andrzej będzie ją okłamywać i zwodzić i zrobi się z tego wątku kolejny, typowy schemat. Uff. Beata jak widać wybaczyła „wpadkę” i dalej go tresuje.
Świetny zabieg z napisem: „Kilka miesięcy później”. Lubię takie skoki czasowe, które przynoszą zmiany i wiemy jak bohaterzy się rozwinęli. O chociażby Andrzej, który daje reprymendę swojej byłej żonie – która nie dba o siebie.
Rozmowa z Anką była też potrzebna aby mąż i ojciec dowiedział się kto opiekuje się jego nienarodzonym dzieckiem. Mina Adamczyka rewelacyjna.

Cudowna Pola, która zapisała się do szkoły muzycznej, w zasadzie wszystko jedno na jakim instrumencie, ważne żeby zaimponować Klemensowi. W końcu postawiła na wiolonczelę. Niestety nie widzieliśmy jej początkowych prób gry na instrumencie ale wiadomo, że poważnie wzięła się za naukę. Efekty niebawem.

Anka została doceniona w pracy. Jej menu zostało przyjęte przez Jerzego, pomaga współpracownikom w przygotowaniach. Nikogo nie chce „wygryźć”, wręcz przeciwnie, pomaga kiedy może. Super rozpisany wątek kuchenny. Bardzo dobry Szyc. Martwiłam się, że aktor nie poradzi sobie z rolą twardego szefa i tutaj miła niespodzianka. Uwielbiam miny, kiedy powinien przyznać się do błędu 🙂
I Widać, że zależy mu na opinii Anki.

Powrót ojca, wyjaśnienia, kłótnia z córką i deklaracja Ireny, że chce się z nim zestarzeć – trochę za szybkie tempo w tym wątku. Pani Kolak bezbłędna.

Mania nieźle zagrała pijaną, chociaż nie podobała mi się reakcja Grochola – zobaczył słaniającą się na nogach dziewczynę, którą obściskuje jego kumpel i się obraził. Szkoda, że scenariusz idzie w stronę „obrażania się” i niewyjaśnionych okoliczności. Ale każdy z nas był kiedyś nastolatkiem i jestem w stanie to kupić.
Gruba jak zwykle rewelacyjna.

Nadal nie rozumiem wątku Maćka. Wiem, że w jakiś sposób skrzywdzi Ankę – już teraz jej nie docenia. Ma być gorzej. Czekam cierpliwie i nie ufam.

Odcinek ósmy ma ode mnie 3,5 bobra.
Czegoś zabrakło.  To nadal bardzo dobra ocena!

6 odpowiedzi do “Przepis na życie – po odcinku 8”

  1. UWAGA SPOILER 🙂

    Na jednej z wielu stron poświęconych serialowi wyczytałam, że Maciek okaże się tym detektywem, którego wynajął ojciec Anki, żeby się czegoś dowiedzieć o rodzinie. Co Wy na to? Myślicie, że to może być prawda?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *