Przepis na życie był jednym, z moich ulubionych seriali obyczajowych. Niestety ostatnie sezony sprawiły, że pożegnałam się z tytułem bez żadnych wątpliwości. I mam nadzieję, że nie będzie kontynuacji.
Kiedyś z pewnością przypomnę sobie losy Anki, jej przyjaciół i rodziny - jednak niektóre odcinki po prostu pominę. Sami wiecie dlaczego.
Zapraszam Was na podsumowanie :) i moje prywatne Top.

Zacznę może od uporządkowania moich ulubionych sezonów w kolejności od Najlepszego do Najsłabszego:
I miejsce - oczywiście sezon PIERWSZY. Za Ankę, która musi zmienić swoje życie z dnia na dzień, za początki jej związku z Jerzym, za Polę, emerytów i “Żabcie”.
II miejsce - sezon TRZECI. Po przeczytaniu recenzji i policzeniu wszystkich bobrów nie może być inaczej. Ten sezon częściej mnie bawił i wzruszał. Niestety ostatnie odcinki mocno osłabiły poziom (m.in. wypadek Jerzego i kolejni adoratorzy Anki). Ale momenty były i bobry sypały się gęsto.
III miejsce - sezon DRUGI. Była żona, Jad i wiecznie obrażona Anka. Ale też miłość, przyjaźń i dużo wzruszeń.
IV miejsce - sezon CZWARTY. Amnezja Jerzego, jego nieudany ślub z Dorotą i wyjazd do Włoch. Myślałam, że gorzej być nie może…
V miejsce - sezon PIĄTY. Za seks Anki i Andrzejka, konflikty z dziećmi, Zuzę i próby przejęcia “Przepisu”, a przede wszystkim za brak jakichkolwiek pomysłów. I nawet ostatni odcinek nie sprawił abym zmieniła zdanie.

Czas na przegląd postaci, które pojawiły się w miłosnym życiu Anki i Jerzego.

Faceci w życiu Anki

- mąż Andrzej. Odszedł do kochanki w rocznicę ślubu. Wcześniej zdążył jednak począć potomka o imieniu Gniewko.
Zdarzało się, że mężczyzna wspierał Adamowicz, a nawet miał z nią jednorazową przygodę miłosną w ostatnim sezonie.

- Jerzy Knappe.

Genialny kucharz, który szybko zdobył serce rozwódki, z dwójką dzieci. Początkowy gbur okazał się facetem o złotym sercu. I w finale został mężem głównej bohaterki.

-  Maciek - architekt.

Przyjaciel Anki, który nigdy nie ukrywał, że chce zająć w jej życiu ważne miejsce. Pomagał Ance przebudować mieszkanie, urządzić pokój Gniewka i zaprojektować wystrój restauracji. Niestety pojawił się, kiedy Anka była już zakochana w Jerzym.

- Duszamp - były mąż Elki.

Mistrz francuskiej kuchni u którego Anka odbywała szkolenia. Wyraźnie zainteresowany Adamowicz. Jego pocałunek z kucharką był przyczyną wypadku zazdrosnego Jerzego.
- Robert Jad.

Krytyk kulinarny, który nie dawał za wygraną, nawet w chwili, kiedy Anka mówiła mu, że jest w związku z Jerzym. Wymyślił nawet misterną  intrygę z byłą kobietą aby skłócić głównych bohaterów.

Najbardziej irytujący (moim zdaniem): Robert Jad.

Wszystkie kobiety Jerzego
Anka


Miłość życia i w finale żona. Połączyła ich fascynacja kuchnią i praca w restauracji, w której Adamowicz na początku swojej kariery zmywała naczynia.

Elka

Była żona, z którą ma syna Janka. Intrygantka i zołza.

Dorota Kasini

Psychoterapeutka Jerzego, która mocno namieszała w jego życiu uczuciowym. Kucharz po amnezji randkował, a później postanowił przekreślić swój związek z Anką i ożenić się z Dorotą.
Niestety (a dla fanów rewelacyjnie) w ostatniej chwili zostawił ją przed ołtarzem.

Małgorzata

Kobieta z wydawnictwa, która wydała książkę kulinarną mistrza Knappe.
Chciała być kimś więcej, jednak jest plany spełzły na niczym.

Najbardziej irytująca (moim zdaniem): Dorota Kasini.

FINAŁY

Pierwszy sezon zakończył się ogniskiem i porodem Anki. Kobieta zgubiła telefon i nie mogła skontaktować się z Jerzym. Przyjaciele postanowili odszukać aparat pozostawiony na jednej, z ławek w parku, jednakże najważniejsze było aby Adamowicz bezpiecznie i komfortowo urodziła synka.

Drugi sezon to wielkie pojednanie pary w fontannie.
Po kłótniach o Jada, Małgorzatę i Elkę i pechowym pobycie w Rozwalinie para daje sobie szansę. Jerzy opuszcza spotkanie promujące jego pierwszą książkę kucharską i widząc Ankę postanawia wbiec do fontanny aby jak najszybciej spotkać się z ukochaną.

Trzeci sezon - wypadek Jerzego
Para nadal się dociera, oczywiście z problematyczną Elką, Jadem i nowym adoratorem Anki - Duchamp’em w tle. Sezon jest jednak śmieszny, zaskakujący, momentami wzruszający. W finale Pola i Beatka biorą ślub, który przerywa tragiczna wiadomość.
Knappe widząc ukochaną w restauracji z Duchampem wybiega i wpada wprost pod koła samochodu.

Finał czwartego sezonu - skutki amnezji i Włochy
Po roku przerwy czwarty sezon rozpoczyna się amnezją Jerzego, który nie ma pojęcia co łączy go z Adamowicz. Była żona, a na “deser” psycholog, z którą kucharz postanawia się związać. Wielki spadek formy “Przepisu na życie”. Banalne sceny, dłużyzny, nowa, mocno upierdliwa kobieta w życiu Knappe. W finale Jerzy postanawia wziąć ślub z Kassini, jednak w ostatniej minucie rozmyśla się i wybiega z kościoła. W efekcie widzimy parę, która spotyka się w Umbrii, gdzie Anka odbywa staż.

Finał piąty i ostatni - poród Poli i ślub głównych bohaterów.
Niestety produkcji zupełnie zabrakło pomysłów na losy bohaterów w finałowej serii i widzowie mocno męczyli się z chórem, knajpą, Zuzą itp.
Ostatni odcinek pokazał nam, że wszystko dobrze się skończyło. Był ślub, zgoda i harmonia.
I niechaj tak zostanie.

Moje ulubione sceny - TOP 10

10 - Gotowanie
Czas najwyższy podkreślić, że w serialu pojawiło się mnóstwo scen kulinarnych i mnóstwo inspiracji dla widzów. Od naleśników, przez kremową zupę marchwiową z imbirem (którą zrobiłam), po wykwintne sałatki, desery itp.
Kucharze często podkreślali, że sztuka kulinarna i eksperymentowanie to świetna zabawa przeznaczona dla każdego.

9 - Pierogi w okienku
To pierwsze miejsce, które kojarzy mi się z Anką, Jerzym i ich wspólnym jedzeniem. Pierogi z okienka, spożywane na miejscu i prowadzone przez zakochanych rozmowy dużo wniosły do serialu (a przynajmniej do pierwszych odcinków).

8 - Pola w kuchni
Tak nieumiejętnej kobiety, która potrafi przypalić nawet wodę na herbatę nie widzieliśmy już dawno. Pola postanowiła jednak zachwycić ukochanego talentem kulinarnym, co skończyło się na chowaniu przypalonych garnków i całkowitym dramacie z wyjącym czujnikiem dymu w roli głównej.
Niektóre z nas powinny trzymać się z daleka od gotowania.

7 - Pijany Jerzy
Szef kuchni, w dniu ważnej kolacji przyszedł do restauracji w stanie bardzo “wskazującym”. Szybka decyzja Anki, która pokierowała kuchnią i umieszczenie pijusa w chłodni (po dużej ilości kawy) dało rewelacyjne rezultaty.
Do dzisiaj wspominam jednak grę aktorską Szyca, który dotykając brzucha wołał do nienarodzonego dziecka.

6 - Anka i ekipa Kardamonu
Uważam, że Kardamon został w serialu potraktowany po macoszemu i scenarzyści po pokazaniu nam zgranej ekipy z niebagatelnymi możliwościami zupełnie “olali” temat mordując widzów (po raz kolejny) kłótniami głównych bohaterów.
Ile tam było możliwości! Każdy kucharz mógł wnieść własną historię, przyprawioną humorem lub dramatem. Od pomywaczki - “widzę Cię”, z papierosem, po eksperta cukierniczego, a nawet właściciela.
Jedną, z moich ulubionych scen jest ta, w której Anka staje na czele załogi i szybko wydaje dyspozycje aby kuchnia mogła idealnie prosperować.

5 - rozmowy o Beatce
Andrzejek, po każdej kłótni z ukochaną szukał powierników, którzy pomagali mu zrozumieć naturę kobiety. A miał do czynienia z kobietą nieprzeciętną - Beatą.
Od rozmów o podrywaniu żony (ostał się chyba jeden filmik).

Jeżeli widzisz ten tekst, włącz obsługę JavaScript-u w swojej przeglądarce.


Po wszelakie rozmowy z Jerzym, Anką i Tadeuszem.
“A g*no mnie obchodzą kobiety uciśnione!”, “Beata jest jak Napalm” :)

4 - Oświadczyny Tadeusza.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Tadeusz w łakociach postanowił ukryć pierścionek zaręczynowy. Niestety nie uprzedził swojej wybranki, która z łakomstwa skonsumowała diamenty ;)
Przezabawne sceny, w których bohaterka czekała na swój pierścionek, który miał wyjść “z drugiej strony”.

3 - Pijany Andrzejek w mieszkaniu Poli.
Przede wszystkim doceniam tutaj grę Piotra Adamczyka, który jako “kontuzjowany spadochroniarz” po pijatyce w barze ostatecznie ląduje w domu wyzwolonej Poli. Najlepsza scena to kąpiel w kołnierzu ortopedycznym i urwanie gałki sterującej temperaturą wody.

2 - Choroba Wandzi.
Bardzo wzruszające sceny od początku przyznania się do choroby przed przyjaciółmi, pobyt w szpitalu i oświadczyny Stefana, które pokazały widzom, że kobiety, które mają okrutne diagnozy wychodzą z nich z uśmiechem (“Co za pierdoła”, “Czy jest coś czego on nie potrafi spieprzyć”).

1 - Dotykanie brzucha Anki przez Jerzego
Moja ulubiona scena. Po nieudanej randce w filharmonii Anka po raz pierwszy odwiedza mężczyznę w domu. Przy dźwiękach The Flower Duet (naszukałam się tego utworu i nie żałuje bo jest piękny :) Jerzy dotyka ciążowego brzucha Anki. Wzruszający moment, z dużą dawką miłości, tkliwości i tajemnicy. Jakie to było intymne…

Przez życie innych bohaterów również przewinęło się sporo postaci (a raczej kochanków/adoratorów)
Między innymi: Pola miała Jaroszego, młodego asystenta - Ignacego, Klemensa i w końcu Tadeusza, a Irenka - byłego męża, aptekarza Witolda i Michała.

Zmarnowany potencjał
Powyżej opisałam zupełnie zmarnowany wątek Kardamonu, jednak w serialu znalazło się kilka innych sytuacji i bohaterów, o których zupełnie zapomniano. Szkoda, że w ostatnim sezonie ograniczono sceny z Grubą i emerytami (którzy rozmawiali jedynie o restauracji i “niemocy” Stefanka). Niestety do końca nie wyjaśniono nam o co chodziło z prześladowczynią Dr Darmięty, Marek Rajtek był nijaki, a Żabcie żałosne.
Żałuję też, że rodzice Kajtka pojawili się tylko w jednej scenie.

Przepis na życie nadal ma wierne grono fanów. Jednak czytając komentarze na facebooku i stronach promujących serial zauważyłam, że nawet najwierniejsi kibice byli zdegustowani ostatnimi sezonami i odcinkami, w których poza intrygami “byłych/niedoszłych żon” nic się nie działo.
Dziękuję po raz kolejny za wszelkie komentarze i “wytrzymanie” z serialem do samego końca. Mam nadzieję, że przypomnicie mi kilka Waszych ulubionych fragmentów z pięciu sezonów.

PS. Czytając swoje recenzje zauważyłam kilka wpadek, m.in:
“przelewając falę goryczy - zdecydował się na ślub z Dorotą.” - zamiast czary fala mi się przylepiła ;)
Uśmiałam się również, kiedy przeczytałam we własnej recenzji (kilka sezonów wcześniej) życzenie na temat występu Urszuli Grabowskiej: “Gdyby tak Pani terapeutka zagościła w serialu na dłużej”.
Chyba napisałam to w złą godzinę ;) bo Kasini była jedną, z najbardziej irytujących postaci w historii całego serialu.
I na deser, w jednym z wpisów po odcinku w dwóch, ostatnich akapitach nadużyłam słowa “świetny”. Pojawiło się 7 razy ;) Zostawiłam to bez korekty… Może ktoś znajdzie ;)