Po premierze w Internecie wchodzę do kuchni i słyszę jak Pola: Nasi grają! Niestety już remis! (Polska:Niemcy) :) - czyli w prawie każdym domu znajdzie się typowy Klemens - fan piłki nożnej i można z nim oglądać jedenastu facetów w spodenkach, lub ten czas zagospodarować w dowolny sposób. Z pewnością nie ma się na co gniewać.
W dzisiejszym odcinku aktorsko zmietli mnie Adamczyk i Olszówka - czyli ojciec dzieciom Andrzejek i bezdzietna Pola.

Zacznijmy od początku - ten serial z pewnością nie jest szablonowy i z całą odpowiedzialnością potwierdzam - drugi odcinek jest jeszcze lepszy niż pierwszy.

Scenarzystka odwaliła kawał porządnej roboty i jeśli każdy drugi sezon zazwyczaj jest gorszy niż pierwszy, w tym przypadku wzorem produkcji z USA akcja dopiero się zaczyna i już podejrzewam, że kolejny odcinek będzie znakomity. Zero prostych rozwiązań, dialogi z wyższej półki, bohaterowie smaczni i rozwijający się z każdą minutą.
Brawo Pani Pilaszewska!

Beata zazdrosna o synusia swojej “Żabci”, zaprzyjaźnia się z Polą - z czego z pewnością Andrzej nie jest zadowolony. Podejrzewam, że będzie jeszcze bardziej soczyście.

Anka podejmuje kilka decyzji jednocześnie. Wyprowadza się od matki i nadaje swojemu dziecku imię - Gniewko. W sytuacji jaką widzieliśmy to imię pasuje idealnie, idealnie też pasują reakcje innych na imię.
Masło maślane. Aczkolwiek urzekła mnie Beata (O Jezusie!), która musi wstrzymywać uśmiech, Pola, której “Gniewko” zupełnie nie pasuje i inni, którzy otwarcie krytykują decyzję Anki.

Pola jako ciotka była bezbłędna i kilka tekstów rozwaliło mnie na łopatki. Jej rozmowa z Beatą i techniki, na które z pewnością żaden facet nie pozostanie obojętny. Dodatkowo jej reakcja na płaczące dziecko. Zero rozczulania się, które z pewnością nie pasują do tej postaci, umawianie się z Mańką na drinka itp.

Mańka ma nowy, wypasiony rower i sporo żalu w kierunku ojca. Wszystko wyszło bardzo naturalnie. Jej rozmowy z Grubą (zauważycie improwizację), świetne rozmowy z matką i wspólny front + nowy facet - którym z pewnością będzie fotograf potrącony w parku.
Z nowych bohaterów pojawił się również przystojny, stary znajomy pediatra (Świderski) - już zacieram ręce.

Jerzego prawie nie było. Ale z pewnością ten odcinek nie wymagał jego obecności. Podobnie jak scen z załogą”Imbiru”.

Zwariowany, bez minuty nudnych dialogów i szycia na siłę.
Pieluchy dla dorosłych, sen Anki i próby zwrócenia na siebie uwagi Beaty + kolejny przepis Anki (tym razem z owocami).
Pola i Mańka, jej rozmowy z Anką zdecydowanie na duży plus. Jeden z najlepszych odcinków w historii tego serialu.
Zdecydowane 5 bobrów.