Kolejny odcinek, kolejne perypetie kancelarii i kolejne pochwały ;)

Moim zdaniem “Prawo Agaty” to zdecydowanie najlepszy, emitowany obecnie serial TVNu. I zaczęłam się zastanawiać: “Czy ja chcę żeby mecenas Przybysz była w końcu z Dębskim? (nie tylko dlatego, że uwielbiam rolę Małgorzaty Kożuchowskiej).

Chodzi mi przede wszystkim o to co z głównymi bohaterami robią scenarzyści innych produkcji. Czy jeśli Marek i Agata będą w końcu razem to zaczną się kłótnie, rozstania i powroty? Czy pojawi się ta trzecia/trzeci? A może Dębski będzie miał wypadek, wyjedzie albo zachoruje na tajemniczą chorobę?

Bardzo podoba mi się ich obecna relacja. Przede wszystkim brawa za Agatę, która z godnością przyjęła informację, że Marek po raz kolejny zamieszkał z Marią i bardzo szybko zmieniła nastawienie do mężczyzny. Pozwala sobie jedynie na drobne dowody sympatii i utrzymuje typowo przyjacielskie stosunki.

Ale z drugiej strony przecież ta para “musi być razem” ;)

W dzisiejszym odcinku Okońska wyznała, że Agata zapukała do w drzwi Dębskiego w “pamiętną noc”. Marek pojawił się na rozprawie wspólniczki ale niestety obyło się bez wyznań.
Coś zawisło w powietrzu i już nie mogę się doczekać co z tego wyniknie w kolejnych epizodach.

Kancelaria zbiera pieniądze na zapłacenie przegranej sprawy. Bartek udał się po wsparcie do ojca, Dorota znalazła bogatą klientkę (kto myślał, że matka trójki dzieci umawia się na spotkania aby zmienić pracę - ręka do góry ;)
Świetnie, że wszyscy w trudnych momentach trzymają się razem i szukają rozwiązania.

Sprawą odcinka było ubezwłasnowolnienie dziadka przez wnuczkę.
Rodzina i sąsiedzi twierdzili, że ekscentryczny staruszek jest chory, ma kłopoty z pamięcią i jest dla siebie zagrożeniem.
Agata udowadniała krok po kroku, że jest zupełnie inaczej. Ale nie była to łatwa sprawa :)
Świetnie napisany epizod. Kiedy byłam już pewna, że dziadek jest biedny i nie ma co zostawić w spadku okazywało się, że zostawia spory majątek bezdomnemu znajomemu. W momencie, kiedy byłam na 100% pewna, że mężczyźni są w związku - kolejne zaskoczenie.
Dużo humoru - scena z samolotem mnie rozbawiła, podobnie jak wizyta staruszka w szpitalu.
I ten czek :)

Mam mieszane uczucia co do roli Krzysztofa Kowalewskiego. Dlatego ocenę pozostawiam Wam.

Ode mnie - 4 bobry.