Przyjaciółki 11 „Nie chcę Was na moim ślubie!” – po odcinku 1

Polsat również postanowił wypuścić odcinek w prapremierze.
W płatnej Ipli, więc nie zdziwię się, że większość z Was poczeka do 1 marca.

Ja już się skusiłam, dlatego kilka słów poniżej.

Tytuł pochodzi ze zwiastuna, więc myślę, że nie Spoileruję zanadto 😉

W życiu bohaterek sporo się zmieniło.
Jak widać scenarzyści postanowili przyspieszyć tempo i nikt nam nie wyjaśnia jak wyglądała rozmowa pojednawcza Patrycji z Wiktorem (uciekł i zostawił karteczkę), czym Łukasz przekonał Dorotkę, albo co Robert powiedział Indze. Zanim odszedł oczywiście.

W zasadzie uważam ten zabieg za udany. Wałkowanie owych tematów zajęłoby pewnie ze dwa odcinki.

Dorotka zmienia firmę i zacznie zarabiać poważne pieniądze. Niestety mąż nie sprawdza się w łóżku tak dobrze jak wegański kochanek.

Nadal nie powiedziano nam kto jest ojcem uroczego Grzesia, jednak bez większych trudności możemy się tego domyślić. Janek potargał wyniki badań DNA, a rozmowa w gabinecie lekarskim nie pozostawia większych złudzeń.
Biedny chłopina przez większość czasu jest okłamywany w sprawie potomstwa, chociaż jak widać na załączonym obrazku – sam tego chce.
Zuza zwariowała na punkcie synka i  waży pieluszki z moczem 😉

Do Anki przyjechała mama. Pani Winiarska wprowadza odrobinę wątku komediowego i wyznacza odpowiednie miejsce kobiety w domu 😉
Julka jest już po rozwodzie z weterynarzem, a sprawę pieniędzy i przyjazdu policji załatwiono jednym zdaniem.

Inga rozstała się z Robertem. Niby wspomina swoją głupotę, ale całkiem nieoczekiwanie uważa, że za jej stan odpowiadają źli faceci.
Z tego co sobie przypominam dość łatwo rozłożyła nogi przed nieznanym fotografem i tym samym rozwaliła rodzinę. To samce winne, czy jej chuć?

Najważniejszym wątkiem odcinka był oczywiście ślub Patrycji.
Para chodzi na terapię, nadal bardzo się kocha i chce spędzić resztę dni razem.
Wiktor nijak się nie zmienił. Bagatelizuje chorobę Mikołaja i jątrzy w sprawie przyjaciółek wybranki.
I dochodzi do wielkiej kłótni. Z jednej strony nie dziwię się dziewczynom – Ich koleżanka była bita i poniżana przez Pana młodego – ciężko cieszyć się ze szczęścia mając świadomość, że to nie jest dobry człowiek.
Czy mogły wykazać większy entuzjazm? Nie wiem.
Już dawno w polskim serialu nie było tak smutnej ceremonii.

Przy okazji pobytu w dworku do obsady dołączyła Roma Gąsiorowska, a wraz z nią poważna tajemnica, którą będziemy rozgryzać w kolejnych odcinkach.
Kim jest dla niej grany przez Mecwaldowskiego – Kuba? Dlaczego Wieczorkowski się stęsknił?
Wika prowadzi podwójne życie, a może jest damą do towarzystwa?

Długo zastanawiałam się jak ocenić premierowy odcinek. Czuję jakby to nie był ten sam serial. Z drugiej jednak strony może po szaleństwach poprzedniego sezonu taki niemrawy początek uspokoi bohaterki i wyznaczy im nowe kierunki?
Przy okazji wszystko co widzieliśmy było dokładnie opisane, pokazane na zdjęciach i zwiastunach.

Podejrzewam, że Wasze zdania będą bardzo podzielone.

2,5 bobra.
Ps.Zauważyliście, że jest jakoś szaro i smutno? Dokładnie tak jak za oknem 😉

4 odpowiedzi do “Przyjaciółki 11 „Nie chcę Was na moim ślubie!” – po odcinku 1”

  1. Z tego co widziałam przewijając i zatrzymując scenę porwania wyników przez Jaśka to była tak wykazana 100% niezgodność a badanie dotyczyło marka czyli to dziecko Jaśka

  2. Nie dostrzegłąm co było napisane na wynikach badań, ale też mi się wydaje, że gdyby Zuza miała pewność że to syn Jaśka to by nie szeptała grupy krwi.

    ślub był smutny no i strój panny młodej nie szczególnie mi się podobał i te rzęsy były okropne

  3. Dorotka najlepsza:) brawo za sceny z nią w roli głównej.
    Taki niby super prawnik, głowę traci dla fryzjerki, nie bez powodu, psychopata w przebraniu, wątek bez sensu, naciągany, rozwlekany, gdzie jest SEBO??? dziecko Ingi które nie rośni, wieli bankier z city zamienił się w pana domu, znowu wątek od czapy, sprawa Julki…ktoś na stronie fb dobrze zauważył, męzatka, studentka a zachowuje się jak gimbaza…ratunku gdzie logika scenariusza?????
    Zuza….miało być tak zwyczajnie dobrze i sie nie da….mieszają z tym ojcostwem, oj mieszają jak się czyta streszczenia kolejnych odcinków, zabrakło wesołej ciąży Zuzy, oswajania się z maluszkiem, podrzucili jest kilkumiesięcznego noworodka.
    Kolejna przyjaciółka nie pasuje.
    Podsumowując, rozczarowanie i brak szans na powrót starych przyjaciółek z pierwszych 5 serii….szkoda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *