Polsat również postanowił wypuścić odcinek w prapremierze.
W płatnej Ipli, więc nie zdziwię się, że większość z Was poczeka do 1 marca.

Ja już się skusiłam, dlatego kilka słów poniżej.

Tytuł pochodzi ze zwiastuna, więc myślę, że nie Spoileruję zanadto ;)

W życiu bohaterek sporo się zmieniło.
Jak widać scenarzyści postanowili przyspieszyć tempo i nikt nam nie wyjaśnia jak wyglądała rozmowa pojednawcza Patrycji z Wiktorem (uciekł i zostawił karteczkę), czym Łukasz przekonał Dorotkę, albo co Robert powiedział Indze. Zanim odszedł oczywiście.

W zasadzie uważam ten zabieg za udany. Wałkowanie owych tematów zajęłoby pewnie ze dwa odcinki.

Dorotka zmienia firmę i zacznie zarabiać poważne pieniądze. Niestety mąż nie sprawdza się w łóżku tak dobrze jak wegański kochanek.

Nadal nie powiedziano nam kto jest ojcem uroczego Grzesia, jednak bez większych trudności możemy się tego domyślić. Janek potargał wyniki badań DNA, a rozmowa w gabinecie lekarskim nie pozostawia większych złudzeń.
Biedny chłopina przez większość czasu jest okłamywany w sprawie potomstwa, chociaż jak widać na załączonym obrazku - sam tego chce.
Zuza zwariowała na punkcie synka i  waży pieluszki z moczem ;)

Do Anki przyjechała mama. Pani Winiarska wprowadza odrobinę wątku komediowego i wyznacza odpowiednie miejsce kobiety w domu ;)
Julka jest już po rozwodzie z weterynarzem, a sprawę pieniędzy i przyjazdu policji załatwiono jednym zdaniem.

Inga rozstała się z Robertem. Niby wspomina swoją głupotę, ale całkiem nieoczekiwanie uważa, że za jej stan odpowiadają źli faceci.
Z tego co sobie przypominam dość łatwo rozłożyła nogi przed nieznanym fotografem i tym samym rozwaliła rodzinę. To samce winne, czy jej chuć?

Najważniejszym wątkiem odcinka był oczywiście ślub Patrycji.
Para chodzi na terapię, nadal bardzo się kocha i chce spędzić resztę dni razem.
Wiktor nijak się nie zmienił. Bagatelizuje chorobę Mikołaja i jątrzy w sprawie przyjaciółek wybranki.
I dochodzi do wielkiej kłótni. Z jednej strony nie dziwię się dziewczynom - Ich koleżanka była bita i poniżana przez Pana młodego - ciężko cieszyć się ze szczęścia mając świadomość, że to nie jest dobry człowiek.
Czy mogły wykazać większy entuzjazm? Nie wiem.
Już dawno w polskim serialu nie było tak smutnej ceremonii.

Przy okazji pobytu w dworku do obsady dołączyła Roma Gąsiorowska, a wraz z nią poważna tajemnica, którą będziemy rozgryzać w kolejnych odcinkach.
Kim jest dla niej grany przez Mecwaldowskiego - Kuba? Dlaczego Wieczorkowski się stęsknił?
Wika prowadzi podwójne życie, a może jest damą do towarzystwa?

Długo zastanawiałam się jak ocenić premierowy odcinek. Czuję jakby to nie był ten sam serial. Z drugiej jednak strony może po szaleństwach poprzedniego sezonu taki niemrawy początek uspokoi bohaterki i wyznaczy im nowe kierunki?
Przy okazji wszystko co widzieliśmy było dokładnie opisane, pokazane na zdjęciach i zwiastunach.

Podejrzewam, że Wasze zdania będą bardzo podzielone.

2,5 bobra.
Ps.Zauważyliście, że jest jakoś szaro i smutno? Dokładnie tak jak za oknem ;)