Jako, że odcinek jest pełny Spoilerów wszystko znajdziecie poniżej.
Dalej jestem obrażona na “potoki” wyciekających informacji. Dzisiaj nie o tym.

Całkiem nowe otwarcie, przeskok w czasie, całkiem nowe “Przyjaciółki”…

Nie chciałam dublować streszczeń, ale uwierzcie mi - wszystko w nich jest.

Zacznijmy od początku. Wróciliśmy na imprezę zaręczynową Marii, gdzie Wiki “zrobiła coś złego”.
Nie obawiajcie się o życie żadnego z “facetów” bohaterek.
Kobieta w chwili słabości potrąciła zdradzieckiego kochanka, który postanowił wrócić do żony. Czy Kuba żyje? Jest w trakcie rehabilitacji?
Nie wiadomo. W premierze nikt się o Wiki słowem nie odezwał. Jakby nie istniała.
Po co były te zagrywki, zwiastuny, domysły? Nie mam pojęcia.

Wierni fani doczekali się happy-endu. Jasiek nałożył Zuzie pierścionek zaręczynowy.
Scenka trwała kilka sekund, więc nie byłam do końca ukontentowana. Im dalej, tym lepiej. Pani Prezes jest matką dwóch synów, wyleguje się do 4:50, ogarnia dom i nadal robi karierę w Banku.
Narzeczony ją kocha bez pamięci, opiekuje się rodzinką. Idylla.
Ostatnio był bezpłodny, ale jestem w stanie zrozumieć, że krótkie leczenie przyniosło oczekiwany skutek. Dziewięć miesięcy ciąży, odstawienie dzieciaka od cyca i powrót do korporacji.

Patrycja ma w końcu piękne włosy. Wystarczyło pogonić prawnika i aż łuska odżyła, odrost się naprawił i doczepy nie są tak widoczne.
Miki jest odrobinę starszy od Grzesia Zuzy - ale jeszcze nie widziałam go w pełnej “krasie” (bowiem spał).
Dlaczego odeszła od Wiktora? Przebitka rodem z “Mody na sukces”. Czarno-biała scenka w zwolnionym tempie, która pojawiła się w pamięci fryzjerki, pokazała, że po raz kolejny dostała w twarz. Po prostu.
Świetnie, że wracamy do bohaterów z przeszłości. Ja nadal bardziej czekam na Sebo, Stempla i “Dzidzię”. Na razie jest Tadek “Złota rączka”.

Scenarzyści postanowili ukryć stan Pani Sochy - błogosławiony dodajmy - w dużych dresach i ogólnej abnegacji życiowej.
Jak straciła pracę w Banku? Nie wiem.
Ogólnie zwrot “Nie wiem” może być sponsorem tego odcinka, bo wierni fani przez czterdzieści minut będą się zastanawiać nad decyzjami życiowymi ulubienic.
(Patrząc na Ingę przypomina mi się fotka sprzed lat. Onegdaj aktorka starała się o tytułową rolę w “BrzydUli”. I również była grzywka ;) Poszukajcie. A jak znajdziecie - to wklejcie).
Z facetami nie wyszło, stanowisko przepadło, więc zajadamy smutki. Ile to będzie jeszcze trwało?, bo już dzisiaj zaczynam się irytować. Każdy dźwięk: pizza, frytki - i kobieta ma niekontrolowane odruchy.
Na koleżance fryzjerce nie ma co polegać, bowiem sama w poprzednich sezonach wyglądała jak wypłowiały mop ;) Jest jednak Zuza, która po tygodniu chwyta za uszy, płaci za “metamorfozę”, daje kopa, czy znajduje pracę.
Chyba wolałam jak ciąże aktorek zakrywano dużymi torbami. Poczekam jeszcze chwilkę i to potwierdzę. Lub odszczekam.

Paweł stracił uprawnienia i pije. Wygląda podobnie jak Gruszewska, chociaż nie ma grzywki ;)
Anka robi w branży, utrzymuje dom i zajmuje się wnukiem. Bowiem… Julka urodziła synka! Jeśli latorośl Strzeleckich wkurzała Was wcześniej, to po odcinku nr 1 irytacja sięgnie zenitu.
Tak jak widzieliście w zwiastunie: Dziewczę raczej “udaje”, że się uczy, zostawia bobasa “gdzie bądź” i nadal pyskuje matce.

Na deser jest Dorotka, która biega ze starszym mężem po parku. Jak go poznała? Użyjcie sponsora odcinka ;)
To nie jest z pewnością Pan, który świętował wraz z dziewczynami zaręczyny Marii.

Cieszyłam się na przeprowadzenie zabiegu “podróż do przyszłości”, bo to gubi ogony, daje nowy wiatr i energię.
Dzisiaj mam spore zastrzeżenia.

Wszystko się tak gdzieś poupychało, a my - widzowie zmęczeni już kombinacjami alpejskimi z poprzednich sezonów siedzimy i kręcimy głowami.
Szkoda mi chociażby roku na oglądanie perturbacji Zuzy z Jaśkiem. Najlepsza para, która teraz mieszka i robi wspólne opłaty, została naprawdę zmarginalizowana.

Dostaliśmy całkiem nowy produkt. Jeszcze nie wiem czy lepszy, czy gorszy.
Scenarzyści wrzucili Nas na głęboką wodę i podświetlili mocnym światłem.
Na dodatek są ujęcia z dronów, kolorki, nowe kreacje i powroty.
Obawiam się, żeby nie zapachniało “W rytmie serca”.

Za sekundę z Dagmarem, który już jest przerysowany do granic, za Dorotkę i jej rozmowę w sklepie.
2,5 bobra.
PS. To jest całkiem nowe otwarcie.
PS2. - Powiedzcie Mi, czy nawet nad tym morzem Inga nie mogła otrzymać innego kapelusza? Dziewczyny mają cudowne ronda, a ona jak Strach na wróble ;)
PS3. O mnie się nie martw zastosowało podobny manewr. Ciekawa jestem ;)